Czy Tamašunienė zostanie zdymisjonowana?

447
Słowa i działania minister zbulwersowały mieszkańców Litwy. Szybko w internecie pojawiła się petycja domagająca się dymisji Tamašunienė  Fot. VRM

W internecie pojawiła się petycja żądająca dymisji minister spraw wewnętrznych, Rity Tamašunienė. Powodem jest pożar w Olicie. W ciągu kilku dni zebrano ponad 26 tys. podpisów. Zdaniem ekspertów, nie patrząc na oburzenie społeczne, petycja raczej nie będzie miała wpływu na skład rządu. Sama minister powiedziała że „nie będzie uchylać się od odpowiedzialności”.

Pożar w Olicie wybuchł w minioną środę, 16 października, na składowisku opon spółki Ekologistika. Ogień rozprzestrzenił się na powierzchni ok. 3 tys. mkw. Doszło do zanieczyszczenia powietrza. Z ogniem udało się uporać dopiero po tygodniu. Na miejsce katastrofy minister spraw wewnętrznych, Rita Tamašunienė, przybyła dopiero po sześciu dniach, zapewniając na wstępie, że „Olita otrzymuje wszelką niezbędną pomoc”. Ze słowami minister nie zgodził się mer Olity, Nerijus Cesiulis, zdaniem którego podczas pierwszych dni pożaru samorząd musiał walczyć z pożarem własnymi siłami.

  • Słowa i działania minister zbulwersowały wielu mieszkańców Litwy. Szybko w internecie pojawiła się petycja domagająca się dymisji Tamašunienė. „Ekologiczne nieszczęście w Olicie pokazało, że rząd absolutnie nie jest w stanie zapewnić bezpieczeństwa mieszkańcom. Nie potrafi okazać niezbędnej pomocy. Przedstawiciele rządu na miejsce przybyli szóstego dnia, nie orientowali się w sytuacji, przeszkadzali w pracy i nie zaprezentowali żadnego rozwiązania” – napisano w petycji.

W ciągu kilku dni udało się zebrać ponad 26 tys. podpisów. Najwięcej podpisów zebrano w okręgu olickim, na dalszych miejscach znalazły się okręgi wileński i kowieński. W środę, 23 października, odbyło się posiedzenie sejmowego Komitetu Ochrony Środowiska. Na posiedzeniu miała być obecna również Tamašunienė, ale w ostatniej chwili odwołała wizytę. Co prawda minister spotkała się z frakcją socjaldemokratyczną. Po spotkaniu szefowa resortu powiedziała, że „nie będzie uchylać się od odpowiedzialności”. Jednak ostateczną decyzję w sprawie dymisji ma podjąć premier. „To sprawa kierownictwa. Muszę przyjąć odpowiedzialność i naprawić sytuację. Podpisy świadczą o tym, że sytuacja jest zła” – oświadczyła minister.
Zdaniem zapytanych przez „Kurier Wileński” ekspertów, internetowa petycja raczej nie będzie miała rzeczywistego wpływu na zmiany w rządzie.

CZYTAJ WIĘCEJ: Prezydent zgłosił sejmowi kandydata na premiera

– Trzeba pytać koalicję, jak zamierza reagować na petycję. W przypadku, jeśli ich nie interesuje zdanie ludzi, to wówczas nie będzie żadnej reakcji. Natomiast, jeśli ich interesuje w jakimkolwiek stopniu, to wówczas minister ma zostać zdymisjonowana – mówi znany litewski publicysta, Rimvydas Valatka.

Publicysta podkreślił, że Rita Tamašunienė zachowała się w obliczu katastrofy ekologicznej absolutnie nieprofesjonalnie.
– Jej wypowiedź, że samorząd sam powinien uporać się z problemem, jest szczytem nieprofesjonalizmu zawodowego, politycznego oraz PR-owego. Straż Pożarna jest podporządkowana resortowi spraw wewnętrznych, więc to, że minister od razu miała pojechać do Olity i koordynować akcją przeciwpożarową, jest czymś oczywistym. Bo jeśli wszystko zwalamy na samorząd, to wówczas koalicja powinna zlikwidować ministerstwo. Mnie się wydaje, że zdymisjonowanie minister jest bardziej odpowiednim posunięciem – tłumaczy swoje stanowisko Valatka.

Kierownik Katedry Politologii na Uniwersytecie Witolda Wielkiego w Kownie, Andrzej Pukszto, sądzi, że w obecnej sytuacji politycznej ani rząd, ani koalicja sejmowa nie zdecyduje się na jakiekolwiek zmiany.

– Trudno oczywiście powiedzieć, ale nie sądzę, że będzie jakaś reakcja. Najwyżej ktoś z opozycji złoży interpelację. Oczywiście, minister ponosi odpowiedzialność, ponieważ powinna od razu wyruszyć do Olity. Jednak trzeba rozumieć obecny kontekst polityczny w kraju. Teraz mamy do czynienia z absolutnym chaosem politycznym. Nikt nie wie, czy koalicja nadal ma większość w sejmie i czy nie będą ogłoszone przedterminowe wybory. Dlatego nie sądzę, aby Saulius Skvernelis teraz zdecydował się na dymisję Rity Tamašunienė – politolog dzieli się opinią z „Kurierem Wileńskim”.

CZYTAJ WIĘCEJ: Dwoje Polaków w nowym rządzie Litwy

Tamašunienė została oddelegowana na szefową resortu spraw wewnętrznych przez Akcję Wyborczą Polaków na Litwie. Valatka i Pukszto nie sądzą jednak, że kwestia przynależności narodowej lub partyjnej w tej sytuacji ma jakiekolwiek znaczenie.

– Mnie się wydaje, że teraz na Litwie do najbardziej nielubianych polityków należą Karbauskis oraz Veryga. Oni nie są Polakami, dlatego nie utożsamiałbym reakcji społeczeństwa ze sprawami narodowościowymi. Po prostu, ktoś znalazł się nie na swoim miejscu – sądzi Rimvydas Valatka.

Podobnego zdania jest Andrzej Pukszto.
– Myślę, że byłaby podobna reakcja, gdyby stanowisko ministra należało do innej osoby. Każda tego typu katastrofa ekologiczna dotyczy dużej grupy osób. Zresztą, od samego początku mówiło się o słabych kompetencjach pani minister. Więc nie sądzę, że czynnik narodowościowy był brany pod uwagę – dodaje politolog.

Ze wstępnych obliczeń wynika, że straty poniesione wskutek pożaru wynoszą ok. 5 mln euro.