Moda stuleci w interpretacji arystokratów

204
Większa część kolekcji Aleksandra Wasiljewa-Gulewicza przechowywana jest w Muzeum Sztuki Użytkowej w Wilnie

Aleksandr Wasiljew-Gulewicz zaprezentował wileńskiej publiczności kolejną wystawę opartą na obiektach ze swoich zbiorów pt. „Arystokraci u steru mody, XVIII–XXI w.”. Znany historyk mody, dekorator, scenograf, kostiumograf i kolekcjoner postanowił pokazać najważniejsze tendencje ostatnich trzech stuleci odtworzone przez arystokratów. Ich nazwiska są dziś symbolami elitarnej mody.

Ekspozycję „Arystokraci u steru mody, XVIII–XXI w.” („Kai aristokratai kūrė madą. XVIII–XXI a.”) otwiera francuskie rokoko. Cała gablota poświęcona jest słynnej metresie Ludwika XV – markizie de Pompadour.
– To przede wszystkim z nią kojarzy się epoka dworskiej elegancji i wyrafinowanego luksusu w malarstwie, wnętrzach oraz modzie. Nie mniej ambitne były modne zamierzenia małżonki Napoleona Bonapartego, który w 1804 r. koronował się na cesarza Francuzów – cesarzowa Józefina stała się dyktatorką mody epoki empire. Z kolei przez 64 lata panowania królowej Wiktorii jej wpływ był wszechogarniający. Dyktowała też nowe trendy w modzie. Dzięki jej wielkiemu zafascynowaniu Szkocją w modę weszła szkocka kratka – element stroju narodowego Szkotów, składającego się m.in. z kraciastej spódnicy – opowiada Aleksandr Wasiljew-Gulewicz.

Niekwestionowane ikony stylu

Na wystawie można zobaczyć, co było modne na rosyjskim dworze za czasów panowania ostatniego cara Mikołaja II.
– Jednym z moich najcenniejszych eksponatów jest rotunda – długi płaszcz o kolistym obwodzie, z rozcięciami zamiast rękawów – należący do żony ostatniego cara Aleksandry Fiodorowny. Prawie 25 lat polowałem na ten cenny eksponat, zanim znalazłem go u właścicielki pewnego paryskiego boutique – wspomina historyk mody.
Wiele rzeczy zaprezentowanych na wystawie należało do znanych kobiet, które dyktowały nowe trendy, stając się światowymi ikonami elegancji. Wśród nich uszyte w Warszawie w 1931 r. futro, będące własnością księżnej Olgi Radziwiłłowej, czy sukienka z garderoby Amerykanki Wallis Simpson, z miłości do której król Edward VIII zrezygnował z brytyjskiego tronu…
Historia mody odzwierciedla też losy rosyjskiej arystokracji, która po rewolucji 1917 r. straciła bajeczne majątki. Na wygnaniu zubożali arystokraci chwytali się różnych zajęć. Część rosyjskich emigrantów stanęła u steru mody. Arystokrata Feliks Jusupow założył w Paryżu dom mody IRFE, a mająca nienaganny gust i wyczucie mody jego żona Irina tworzyła tam modele odzieży.
Wystawa opowiada też o tym, jaki wpływ na ogólnoświatową modę miały księżna Lee Radziwill, będąca siostrą Jacqueline Kennedy, księżna Monako Grace Kelly czy też królowa angielska Elżbieta II – niepowtarzalne i niekwestionowane ikony stylu.

Wilno jest pierwszym miastem, które odwiedziłem jako niespełna roczne dziecko – przyznaje Aleksandr Wasiljew-Gulewicz

Wspaniały depozyt

Kolekcja Aleksandra Wasiljewa-Gulewicza liczy 500 tys. przedmiotów – wchodzą w jej skład: malarstwo, grafika, stroje, obuwie, akcesoria, biżuteria, kapelusze, parasole itd. Jest to jedna z największych prywatnych kolekcji w świecie. Większa część kolekcji Wasiljewa-Gulewicza przechowywana jest w Muzeum Sztuki Użytkowej w Wilnie.
– Zawarłem z tą placówką umowę, na mocy której przez dziesięć lat będą tu wszystkie eksponaty. Jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy. Część eksponatów co jakiś czas jest wypożyczana na wystawy do Brukseli, Monte Carlo, Waszyngtonu, Londynu, Stambułu – mówi kolekcjoner.

Zachwyt Wilnem

Organizowane przez Fundusz im. Aleksandra Wasiljewa wystawy od wielu lat cieszą się ogromnym powodzeniem. Każdego roku odbywa się od 10 do 20 wystaw w różnych miastach świata.
Znany kolekcjoner jest częstym gościem w Wilnie. Tym razem przyjechał w towarzystwie swojej przyjaciółki. To hrabina Yola d’Alcantara de Querrieu.
– W zamku na północy Francji, w którym mieszka hrabina, miały miejsce dwie moje wystawy. Na wileńskiej wystawie można obejrzeć XIX-wieczne stroje, które hrabina sprezentowała mojemu funduszu. Należały do przedstawicieli rodu, z którego pochodzi, a historia tego rodu sięga aż IX w. Gościłem hrabinę w moim domu rodzinnym w Kolonii Wileńskiej. Jest zachwycona Wilnem i Litwą. Podoba się jej architektura, przyroda, jedzenie. Szkoda, że Litwa jest krajem, o którym w Europie mało wiedzą. Często mylą ją z Łotwą, nie potrafią wspomnieć żadnej znanej osoby tu żyjącej, nie wiedzą, co ciekawego tu się znajduje. Stanowczo zbyt mało środków poświęca się na promocję kraju, kultury – żali się kolekcjoner.

Na wileńskiej wystawie można obejrzeć XIX-wieczne stroje, które sprezentowała hrabina Yola d’Alcantara de Querrieu

Dom na Krzywym Pagórku

Aleksandr Wasiljew-Gulewicz urządził cały cykl wspaniałych wystaw mody różnych epok w muzeach wileńskich. Mówi, że do Wilna, z którym łączą go więzy rodzinne, wraca, aby zaczerpnąć pozytywnych emocji.
– Wilno jest pierwszym miastem, które odwiedziłem jako niespełna roczne dziecko. Moja mama, z domu Gulewicz, przywiozła mnie, aby pokazać mnie swoim najbliższym krewnym. Przyjechaliśmy do przepięknie położonej drewnianej willi, która obecnie liczy ponad sto lat, na Krzywym Pagórku w Kolonii Wileńskiej. Zbudował ją w 1912 r. Dymitr Gulewicz. Jako dziecko co roku spędzałem wakacje w domu dziadków w Kolonii Wileńskiej. To były wspaniałe czasy. Gdy Litwa odzyskała niepodległość, pojawiła się możliwość częstszych przyjazdów na Litwę. Po latach, już od obcych ludzi, ówczesnych właścicieli, odkupiłem należącą do nich część naszej rodzinnej posesji i stałem się współwłaścicielem domu na Krzywym Pagórku – wspomina Aleksandr Wasiljew-Gulewicz.
Jest on ponadto autorem 30 książek z historii mody. Część przetłumaczono na różne języki, wydane zostały w Anglii, Ameryce, Japonii i na Łotwie. Trzy książki ukazały się w języku litewskim. Aleksandr organizuje wystawy, seminaria, wygłasza wykłady o modzie. Prowadzi popularny program o modzie w jednej z rosyjskich telewizji, współpracuje z wieloma teatrami, projektuje scenografię oraz stroje dla tancerzy.
Wystawa „Arystokraci u steru mody, XVIII–XXI w.” czynna będzie w wileńskim Muzeum Sztuki Użytkowej (ul. Arsenalo 3A) aż do 21 stycznia przyszłego roku.


Fot. Marian Paluszkiewicz


Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym “Kuriera Wileńskiego” nr 5(13) 01-07/02/ 2020