Więcej

    Czy idea federacyjna Marszałka miała szansę na powodzenie?

    Czytaj również...

    Przybycie Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego do Wilna. Powitanie na dworcu kolejowym Fot. archiwum Narodowego Archiwum Cyfrowego

    Już na początku stycznia 1919 r. samoobrona Wilna przejęła kontrolę nad miastem, rozbrajając stacjonujących tu wciąż żołnierzy niemieckich. Niestety, 5 stycznia Polacy musieli ustąpić, nie mając dość sił do obrony miasta przed sowietami. Miasto zostało odzyskane ponownie przez regularne Wojsko Polskie pod dowództwem gen. Stanisława Szeptyckiego 19 kwietnia 1919 r.

    W tym czasie w Wilnie pojawił się Józef Piłsudski, który 22 kwietnia 1919 r. wydał odezwę ogłoszoną w językach polskim, litewskim, białoruskim i żydowskim (z celowym pominięciem języka rosyjskiego), w której zwracał się do wszystkich narodów byłego Wielkiego Księstwa Litewskiego.
    – Marszałek niewątpliwie był człowiekiem, który wierzył głęboko w ideę federacji, nosił ją w sercu i na pewno chciał ją zrealizować, czego wyraz dał również w tym dokumencie – zauważa Waldemar Szełkowski, historyk i prezes Klubu Rekonstrukcji Historycznej „Garnizon Nowa Wilejka”.
    Wydana w Wilnie odezwa informowała o utworzeniu zarządu cywilnego, w którego skład mieli wchodzić mieszkańcy zajętych ziem. Zarząd ten miał zająć się przygotowaniem demokratycznych wyborów oraz organizacją doraźnej pomocy dla ludności i zapewnieniem bezpieczeństwa. W odezwie wyraźnie zaznaczono, że zarząd ten ma wspomagać wszystkich lokalnych mieszkańców, niezależnie od narodowości, czy wyznania.
    Historyk podkreśla, że odezwa miała również swój cel dyplomatyczny.
    – Już podczas I wojny światowej wielokrotnie podnoszono sprawę przyszłych granic Polski, ograniczając je zwykle do ziem etnicznie polskich. Kiedy w czasie wojny polsko-bolszewickiej, bijąc wroga, polskie wojska zaczęły wchodzić na ziemie zróżnicowane etnicznie, czasem nawet o przewadze ludności niepolskiej, ważne było pokazanie, że Wojsko Polskie nie jest okupantem, ale wzywa inne narody do wspólnego oporu – mówi Szełkowski.

    – Na pewno ogromne znacznie miały również okoliczności, w jakich odezwa została wydana. Polskie wojsko, jak było widać to wyraźnie w Wilnie, mogło liczyć na ogromne poparcie ze strony miejscowej ludności. Zajęcie miasta było pierwszym, bardzo znaczącym zwycięstwem w czasie wojny polsko-bolszewickiej. Było ważne nie tylko strategicznie, ale również podnosiło morale żołnierzy. Po Wilnie nastąpiły kolejne zwycięstwa – zauważa rozmówca „Kuriera Wileńskiego”.

    Odezwa, która mogła być kolejnym krokiem Piłsudskiego na drodze do realizacji jego koncepcji federalistycznej, nie spotkała się jednak z entuzjazmem. Intencje marszałka zdecydowanie odrzuciły władze Litwy, nie rozumiano ich także w Warszawie.
    – Po stronie litewskiej rząd zareagował wówczas oburzeniem, sformułował zasadniczy protest i zdecydował się przerwać negocjacje polityczne ze stroną polską. W Polsce Piłsudski również nie mógł liczyć na zrozumienie. Spotkał się z ogromną krytyką ze strony Narodowej Demokracji, która była przeciwna koncepcji federacyjnej, a opowiadała się za wcieleniem Wilna do Polski, jako części narodowego państwa polskiego – wyjaśnia Szełkowski.
    Z jakimi opiniami musiał ścierać się marszałek? „Kto Wilna nie zna, niech sobie wyobrazi, że do zajętej przez wroga Warszawy wkracza zwycięska armia polska i wydaje odezwy do ludności jako do mieszkańców byłego Księstwa Mazowieckiego” – ironizowała po wydaniu odezwy endecka „Gazeta Warszawska”.
    Czy w kwietniu 1919 r. były jeszcze jakiekolwiek szanse na powodzenie idei federacyjnej? Jak zauważa rozmówca „Kuriera Wileńskiego”, był to czas, w którym jeszcze nie zadziały się zdarzenia, które zaważyły na późniejszej wrogości pomiędzy Polską a Litwą, dominowały jednak zupełnie inne kierunki myślenia.

    Hołd Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego w Ostrej Bramie po wyzwoleniu Wilna
    Fot. archiwum Narodowego Archiwum Cyfrowego

    – To był czas, gdy bardzo silne, nacjonalistyczne tendencje dochodziły do głosu zarówno po litewskiej, jak też i po polskiej stronie. Idea federacyjna na pewno była nie do zrealizowania z Litwą, rządzoną przez Voldemarasa, którego polityka była silnie proniemiecka i antypolska. Po stronie polskiej dominującą siłą polityczną była endecja, całkowicie nieprzychylna idei Piłsudskiego. Żeby ją zrealizować, po obu stronach musieliby dojść do głosu inni ludzie – mówi historyk.

    Jak zauważa Szełkowski, ważne jest nie tylko to, czy federacja państw tworzących dawne WKL mogłaby powstać. Drugim, również ważnym pytaniem jest to, czy mogłaby zakończyć się sukcesem.
    – Taka idea mogłaby trwać tylko wówczas, gdyby rzeczywiście wszystkie państwa tworzące federację mogły liczyć na głos i byłyby poważnie traktowane. Na pewno nie byłoby szansy na powodzenie tego projektu, gdyby miał być to układ całkowicie zdominowany przez Polskę – podkreśla prezes Garnizonu.


    ODEZWA MARSZAŁKA

    Do mieszkańców byłego Wielkiego Księstwa Litewskiego.

    Kraj Wasz od stu kilkudziesięciu lat nie zna swobody, uciskany przez wrogą przemoc rosyjską, niemiecką, bolszewicką – przemoc, która, nie pytając ludności, narzucała jej obce wzory postępowania, krępujące wolę, często łamiące życie.
    Ten stan ciągłej niewoli, dobrze mi znanej osobiście, jako urodzonemu na tej nieszczęśliwej ziemi, raz nareszcie musi być zniesiony i raz wreszcie na tej ziemi, jakby przez Boga zapomnianej, musi zapanować swoboda i prawo wolnego niczem nie skrępowanego wypowiedzenia się o dążeniach i potrzebach.
    Wojsko Polskie, które ze sobą przyprowadziłem dla wyrzucenia panowania gwałtu i przemocy, dla zniesienia rządów krajem wbrew woli ludności, wojsko niesie Wam wszystkim wolność i swobodę.
    Chcę dać Wam możność rozwiązania spraw wewnętrznych, narodowościowych i wyznaniowych, tak, jak sami tego sobie życzyć będziecie, bez jakiegokolwiek gwałtu lub ucisku ze strony Polski.
    Dlatego to, pomimo, że na Waszej ziemi grzmią jeszcze działa i krew się leje, nie wprowadzam zarządu wojskowego, lecz cywilny, do którego powoływać będę ludzi miejscowych, synów tej ziemi.

    Zadaniem takiego zarządu cywilnego będzie:

    1. Ułatwienie ludności wypowiedzenia się co do losu i potrzeb przez swobodnie wybranych przedstawicieli. Wybory te odbędą się na podstawie tajnego, powszechnego, bezpośredniego, bez różnicy płci głosowania.
    2. Danie potrzebującym pomocy w żywności, poparcie pracy wytwórczej, zapewnienie ładu i spokoju.
    3. Otoczenie opieką wszystkich, nie czyniąc różnicy z powodu wyznania lub narodowości.

    Na czele zarządu postawiłem Jerzego Osmółowskiego, do którego bezpośrednio lub do ludzi, przez niego wyznaczonych, zwracajcie się otwarcie i szczerze we wszelkiej potrzebie i sprawach, które Was bolą i obchodzą.

    Wilno, 22 kwietnia 1919 r. Józef Piłsudski


     

    Reklama na podst. ust. użytkownika.; Dzięki reklamie czytasz nas za darmo

    Afisze

    Więcej od autora

    Wileńskie groby nie ujawniają łatwo swoich tajemnic 

    Poszukiwania przywódcy wileńskich reformatów rozpoczęło Centrum Badania Ludobójstwa i Ruchu Oporu Mieszkańców Litwy (lit. Lietuvos gyventojų genocido ir rezistencijos tyrimo centras - LGGiRTC).  Inicjatywa wyszła od litewskich reformatów – Propozycja rozpoczęcia poszukiwań wyszła od środowiska litewskiego Kościoła reformowanego, dla którego niewątpliwie...

    Połączenie tradycji i współczesności. Noc Świętojańska w Rudominie

    Najkrótsza noc w roku jest hucznie obchodzona w Rudominie od wielu lat i stała się najważniejszym z wydarzeń organizowanych przez Centrum Kultury w Rudominie. W tym roku ponownie organizatorzy mówią o rekordowej widowni. Kolejny rekord w Rudominie i zaproszenie do...

    Film o sile pamięci przekazywanej z pokolenia na pokolenie

    Film powstawał w ubiegłym roku m.in. na Litwie. Realizatorzy odwiedzili okolice wsi Mamowo, Inklaryszki, Połuknie i oczywiście cmentarz na Rossie. W produkcję zaangażowali się również Polacy z Wileńszczyzny. O miejscach związanych z powstaniem styczniowym i jego bohaterami opowiadali: Irena...

    Zginęła cała wioska… Pamięć przywrócona [Z GALERIĄ]

    Ilona Lewandowska: Kim byli mieszkańcy Pirciupi w czasie wojny?  Rytas Narvydas: Zwykli, spokojni ludzie, zajmujący się rolnictwem, pszczelarstwem. Jeśli chodzi o skład narodowościowy, byli to przede wszystkim Litwini, choć wieś w okresie międzywojennym znajdowała się w granicach Polski. Dlaczego zginęli?...