Kwarantanna zabrała nam zbiórki i wyjazdy, ale nie służbę harcerską

78
Bardzo się cieszę, że jako przewodnicząca mam też własną drużynę, jest to nasz siedmioosobowy zarząd ZHPnL

Sądzę, że największym osiągnięciem naszej organizacji w ciągu ostatnich 30 lat jest to, że mamy 700 członków i zyskaliśmy zaufanie polskiej społeczności na Litwie – mówi „Kurierowi Wileńskiemu” hm. Julia Bikulcz, przewodniczącą Związku Harcerstwa Polskiego na Litwie.

11 maja 2019 r. zostałaś przewodniczącą Związku Harcerstwa Polskiego na Litwie. Jak minął rok?

Był to bardzo aktywny i twórczy rok. Zresztą dodam, że każdy rok harcerski jest nie mniej aktywny. Ten był szczególny pod tym względem, że zostałam przewodniczącą, kiedy nasz związek obchodził swoje 30-lecie. Z tej okazji dużo się działo. W minionym roku dzięki zaangażowaniu wspaniałych instruktorów i instruktorek udało nam się zorganizować dwie duże imprezy poświęcone 30-leciu. Pierwszą był obóz, który odbył się pod hasłem „Studio 2019” nad jeziorem Galonas. W imprezie wzięło udział blisko 300 osób. Drugą imprezą był tradycyjny zlot w Rumszyszkach pt. „Jedną myślą połączeni”. Harcerze i harcerki pełnili służbę podczas obchodów 75. rocznicy operacji „Ostra Brama” oraz w uroczystym pochówku powstańców styczniowych. Nasz związek otrzymał też kilka nagród i wyróżnień. Dostaliśmy nagrodę Instytutu Pamięci Narodowej „Semper Fidelis” oraz nagrodę-podziękowanie za współpracę od wileńskiego hospicjum podczas uroczystości otwarcia działu dziecięcego.
Równolegle odbywały się nasze tradycyjne imprezy – biwaki Organizacji Harcerek i Harcerzy, Rajd Niepodległości, akcja „Światełko dla Rossy” oraz Betlejemskie Światło Pokoju. Podczas tegorocznej akcji światełka mieliśmy okazję gościć w Pałacu Prezydenckim w Warszawie i dzielić się Światłem Pokoju z prezydentem RP Andrzejem Dudą. Prezydent Polski podziękował naszej organizacji za służbę w uroczystościach pochówku powstańców styczniowych. W lutym br. przedstawiciele naszej organizacji wzięli udział w Dniu Myśli Braterskiej zorganizowanym również w Pałacu Prezydenckim w Warszawie. Wielkim zaszczytem dla nas wszystkich było to, że hm. Joanna Pietkiewicz dostała odznakę harcmistrzowską z rąk prezydenta RP. Naprawdę nie w sposób wymienić wszystkiego, bo zawsze coś się dzieje u harcerzy – i tylko kwarantanna zabrała nam zbiórki i wyjazdy, ale nie służbę harcerską.

Od dwóch miesięcy na Litwie mamy kwarantannę. Związek zaangażował się w różne projekty społeczne i obywatelskie.

Zbiórki odbywają się teraz online. Realizowaliśmy w ciągu dwóch tygodni projekt „Harce w domu”, każdego dnia harcerze dostawali różne zadania do wykonania. Harcerki miały też zbiórki wieczorne „30 minut z harcerstwem”, kiedy ćwiczyły online, uczyły się gry na gitarze, robótek ręcznych, malowania pierników. Starsi harcerze, 18+, wspólnie ze skautami litewskimi brali udział w inicjatywie społecznej „Stiprūs kartu” [Silni razem], która była nakierowana na pomoc seniorom. Uczestnicy projektu robili zakupy artykułów spożywczych, leków, wyprowadzali psy oraz pełnili wolontariat w bank żywności.

Mamy nadzieję, że w ciągu najbliższych dwóch miesięcy sytuacja się poprawi i odbędą się obozy harcerskie

Zbliża się lato, czyli czas obozów harcerskich. Jak to będzie wyglądało w tym roku?

Mamy nadzieję, że w ciągu najbliższych dwóch miesięcy sytuacja się poprawi i obozy się odbędą. Ustaliśmy, że jeśli sytuacja pozwoli, to obozy rozpoczną się 15 lipca. Planujemy kilka mniejszych obozów, po dwie, trzy drużyny. Teraz czekamy na wskazówki od władz. 40-osobowa ekipa naszego związku miała zaplanowany udział w Światowym Jamboree Skautowym, które miało się odbyć pod koniec lipca w Gdańsku. Niestety, impreza została przełożona na następny rok.

W minionym roku polskie harcerstwo na Litwie obchodziło 30-lecie. Jakie twoim zdaniem jest największe osiągnięcie w ciągu trzech dekad działalności?

Nasza organizacja liczy blisko 700 osób, w tym 60 instruktorów, czyli liderów naszej harcerskiej społeczności. To jest właśnie nasze osiągnięcie, że po 30 latach organizacja prężnie i aktywnie działa. Jest partnerem wielu inicjatyw, zyskała zaufanie społeczności polskiej na Litwie. Dla mnie osobiście zawsze wzruszający jest moment, gdy dostajemy mejla albo podczas którejś ze służb podchodzi osoba i pyta, w jaki sposób jej dziecko może zostać harcerzem lub harcerką.

Jak zostałaś harcerką?

Z harcerstwem zetknęłam się w mojej szkole, Syrokomlówce. W 1995 r. wstąpiłam do 4. Wileńskiej Drużyny Harcerek „Trop”. Rok później pojechałam na obóz harcerski niedaleko Wysokiego Dworu. Później zostałam zastępową, drużynową i właśnie ten czas wspominam bardzo miło, bo wspólnie z drużyną przeżyłyśmy mnóstwo przygód. Ogromną zmianą i przygodą była dla mnie funkcja naczelniczki, którą sprawowałam w latach 2008–2012. Dziś bardzo się cieszę, że jako przewodnicząca mam też własną drużynę, jest to nasz siedmioosobowy zarząd ZHPnL, z którym bardzo dobrze mi się współpracuje.

Co znaczy bycie harcerzem w XXI w.?

Ruch harcerski liczy ponad 100 lat. Mamy te same tradycje i zasady, jakie obowiązywały przed stu laty. Tylko dzisiaj szukamy też atrakcyjnych form przyciągnięcia młodzieży, ale dzięki nim kształcimy również siebie. Niezmienna jest ponadto potrzeba służby bliźniemu, poza tym teraz wolontariat jest bardzo popularny wśród społeczeństwa. Harcerstwo oferuje też pole służby, możliwość stawiania sobie różnych zadań i osiągania satysfakcji z ich wykonywania.


Fot. Marian Paluszkiewicz


Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym “Kuriera Wileńskiego” nr 19(53) 09-15/05-2020