Ani cud, ani fiasko – rok prezydentury Nausėdy

131
Inauguracja prezydenta Gitanasa Nausėdy, odbyła się 12 lipca 2019 roku

Prezydent Litwy Gitanas Nausėda, podsumowując pierwszy rok swojej prezydentury, zapewnił, że obywatelom Litwy spokojnie może patrzeć w oczy i jest zadowolony z wykonanej pracy. Tymczasem eksperci ds. polityki twierdzą, że Nausėda, ucząc się roli polityka, był bardziej aktywny w polityce wewnętrznej niż zagranicznej.

Według politologów Nausėda był bardzo aktywny w niektórych kwestiach politycznych, ale w niektórych obszarach – jego działalności brakowało.Politolog Linas Kojala, szef Centrum Studiów Europy Wschodniej, w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” powiedział, że w kwestiach polityki zagranicznej prezydent nie zainicjował szczególnie istotnych zmian.

– Pierwszy rok był rokiem „wkroczenia w rytm”, więc trudno jest jeszcze oceniać. Prezydent zapoznał się z politykami zagranicznymi. Odbył wiele wizyt zapoznawczych. Symboliczne, ale bardzo ważne wizyty w Polsce, krajach bałtyckich, Brukseli. Są ważne dla utrzymywania kontaktu z zagranicą. A te trudne negocjacje rozpoczną się dopiero teraz, gdy przywódcy Unii Europejskiej spotkają się na żywo. Właśnie wtedy zacznie się prawdziwa polityka, prawdziwe negocjacje. Prezydent będzie mógł pokazać, jak potrafi bronić interesów kraju – powiedział Linas Kojala.

Politolog zauważył, że nastąpiła niewielka zmiana w stosunkach dwustronnych z Białorusią.
– Pewna zmiana zaszła na poziomie retorycznym – ta retoryka jest w zasadzie taka sama, ale być może nieco łagodniejsza. Prezydent zadeklarował zamiar nawiązania dialogu z Białorusią, który już się rozpoczął. Odbyła się rozmowa telefoniczna prezydenta Litwy z prezydentem Białorusi Aleksandrem Łukaszenką. Odbyło się także spotkanie ministra spraw zagranicznych Litwy z ministrem spraw zagranicznych Białorusi – zaznaczył.
Tymczasem relacje polsko-litewskie politolog nazwał bardzo dobrymi.

– Relacje z Polską są bardzo dobre. Świadczą o tym spotkania prezydentów Polski i Litwy. Interesy naszego państwa i Polski w wielu dziedzinach są bardzo podobne. Możemy tylko się cieszyć, że mamy tak dobre stosunki z naszym sąsiadem – podkreślił Linas Kojala.

Do silniejszych decyzji prezydenta należy poparcie idei zwiększenia dochodu niepodlegającego opodatkowaniu

Ainius Lašas, politolog, dziekan Wydziału Nauk Społecznych, Humanistycznych i Sztuki Uniwersytetu Technicznego w Kownie, w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” jako najważniejsze decyzje prezydenta nazwał weto projektu ustawy o zmniejszeniu progu wyborczego i poparcie idei zwiększenia dochodu niepodlegającego opodatkowaniu (NPD).
– W polityce wewnętrznej kraju prezydent był bardziej aktywny niż w polityce zagranicznej. Ale takich wielkich osiągnięć raczej nie ma za dużo. Jako największe jego osiągnięcia wymieniłbym weto projektu ustawy o zmniejszeniu progu wyborczego i poparcie idei zwiększenia dochodu niepodlegającego opodatkowaniu – twierdzi politolog.
Ainius Lašas jednak zaznaczył, że zabrakło konkretnych decyzji prezydenta w sprawie Jarosława Narkiewicza, ministra komunikacji oraz posła Akcji Wyborczej Polaków na Litwie-Związku Chrześcijańskich Rodzin.

– Sytuacja z Narkiewiczem dyskredytuje prezydenta. Nausėda wypowiedział swoje zdanie na temat ministra komunikacji i nieraz wzywał go do rezygnacji ze stanowiska. Jednakże po otrzymaniu poparcia ze strony premiera, minister pozostał na stanowisku, odrzucając jednocześnie wszelką krytykę i oskarżenia. To znaczy, że nikt nie zwrócił uwagi na zdanie prezydenta, a on nie widzi w tym problemu. O ile wiem, ten problem nadal nie jest rozwiązany, ale odkładany na potem. A prezydent z tym wszystkim zgadza się. Poprzez takie zachowanie prezydent traci na popularności i naturalnie traci swój wpływ na podejmowanie ważnych dla państwa decyzji – uważa Lašas.

Podczas czwartkowej konferencji prasowej prezydent Gitanas Nausėda powiedział, że po roku sprawowania władzy ma prawo mieszkańcom Litwy spokojnie spojrzeć w oczy.
„Rok minął bardzo szybko, myślałem, że bardziej przedłuży się. Czuję, że wnosiłem te wartości, które są dla nas ważne, pomimo wszystkich trudnych okoliczności, które pojawiły się zarówno w środowisku międzynarodowym, jak i krajowym. Nie zapomnieliśmy o tym, co obiecaliśmy ludziom przed wyborami, nie zapomnieliśmy o wizji państwa opiekuńczego, staramy się realizować go wszelkimi, możliwymi środkami. Myślę, że nawet w pierwszym roku wiele już zrobiono” – mówił prezydent.
Prezydent Nausėda obiecał, że podczas ustalania składu nowego rządu po zbliżających się wyborach do sejmu będzie ściśle trzymał się swoich zasad.
„Tak, będę trzymał się swoich zasad i nie będę miał problemu z odrzuceniem tylu kandydatów, ilu będzie trzeba, aby wybrać odpowiednie kandydatury. Mam wielką nadzieję, że przyszła koalicja rządząca nadal będzie miała wizję, misję i wartości” – powiedział prezydent.

Nausėda powiedział także, że kryteria profesjonalizmu, uczciwości i przyzwoitości były istotne także w trakcie powoływania obecnego rządu, mimo to był on rozczarowany działaniami niektórych polityków, które różniły się od tych deklarowanych przed powołaniem.

„W polityce jest już tak, że ludzie czasami rozczarowują, a wartości lub deklaracje, którymi kierują się w momencie zatwierdzania na urząd lub podczas negocjacji, różnią się od tego, co następuje później” – powiedział prezydent.

Nausėda powiedział, że ma nadzieję na wsparcie przyszłego szefa rządu w dążeniu do wyżej wymienionych celów oraz nietolerancji wobec nieuczciwych działań.
„Chciałbym, aby przyszły szef rządu kierował się tymi zasadami i nie stanowił przeciwwagi, a wspierał prezydenta we wdrażaniu tych zamierzeń” – powiedział prezydent.
Nie wykluczył on jednak możliwości, że koalicja utworzona w sejmie po wyborach zaproponuje tego samego premiera. Jak zaznacza prezydent, ma on częsty kontakt z obecnym premierem Sauliusem Skvernelisem i przekazał mu już swoje stanowisko w sprawie standardów kultury politycznej.
„Mam wielką nadzieję, że premier stanie się większym sojusznikiem w tej dziedzinie, a konkretnie – ustanowi adekwatne standardy kultury politycznej” – zaznaczył szef państwa.
Prezydent powiedział, że problemem są nie tylko decyzje podjęte dotychczas przez Narkiewicza, ale także to, jak minister zachowuje się obecnie.

„Zapytajcie ludzi wokół, czy minister wykonuje swoją pracę, czy też przypadkiem nie upolitycznia oraz nie kształtuje całej struktury systemu transportowego wedle swoich subiektywnych decyzji w sprawie alokacji środków Funduszu Drogowego, nawet w przypadku braku wniosków w przyszłości? (…) Nazwałem mianowanie ministra Nariewicza błędem, ale był to chwilowy błąd, który można było bardzo szybko naprawić. Jednak żeby to zrobić, potrzebowałem wsparcia rządu, a zwłaszcza premiera, a ten uznał, że inne priorytety są ważniejsze ” – stwierdził Nausėda.

Prezydent powiedział także, że utworzenie nowego rządu będzie wymagać od każdego ministra obietnicy, że rozumie różnicę między obowiązkami politycznymi i prawnymi oraz że nie będzie ich ze sobą zrównywać.


Fot. Marian Paluszkiewicz