Cichanouska: Mam nadzieję, że zdrowy rozsądek zwycięży i naród będzie wysłuchany

Czytaj również...

Fot. Marian Paluszkiewicz

„Bardzo kocham swój kraj i bardzo chcę powrócić i na pewno wrócę, ale tylko wtedy gdy będę czuła się absolutnie bezpiecznie” – oświadczyła na konferencji prasowej w Wilnie Swietłana Cichanouska.

„Popieram wszystkich protestujących, wszystkie pokojowe narzędzie do obrony swych praw i wolności słowa. Mam nadzieję, że władze usłyszą głos swego narodu. Nam mówiono, że prezydent kocha swój kraj i swój naród. To co on teraz widzi, to to, że ludzie chcą przemian. Mam nadzieję, że zdrowy rozsądek zwycięży i naród będzie wysłuchany” – powiedziała na konferencji prasowej Cichanouska.

Kandydatka w niedawnych wyborach prezydenckich na Białorusi, która od kilku tygodni przybywa na Litwie, zaapelowała, aby „wszystkie kraje szanowały suwerenność Białorusi”. Poinformowała też, że Moskwa nie próbowała z nią się skontaktować w sprawie sytuacji na Białorusi.

„Jesteśmy wdzięczni każdemu krajowi, który nas wsparł, który wsparł naród białoruski, który rozumie, jak ważne jest bycie usłyszanym i który rozumie, jak ważny jest wybór Białorusinów” – podziękowała Cichanouska. Poza tym dodała, że dzisiaj w kraju każdy obywatel odczuwa strach, ale ze strachem trzeba walczyć.

Cichanouska powiedziała, że jej i opozycji celem jest wykreowanie takiej rzeczywistości, aby ludzie „nie żyli w strachu i kłamstwie”. „Chcemy tego, co chce każdy człowiek na świecie: prawa do życia, nie bycia pobitym na ulicy, do nie trafienia bez wyroku sądowego do więzienia oraz prawo do przejrzystych i demokratycznych wyborów” – podkreśliła.

Swietłana Cichanouska przebywa na Litwie od 10 sierpnia. Jej mąż obecnie przebywa w więzieniu na Białorusi. „Mój mąż wie, że jestem poza granicami kraju i cieszy się, że jesteśmy bezpieczni” – poinformowała dziennikarzy.

Na Białorusi trwają protesty po wyborach prezydenckich z 9 sierpnia, które według oficjalnych wyników wygrał Łukaszenka zdobywając ponad 80 proc. głosów.

Inf. własna

Afisze

Więcej od autora

Sygnatariusz aktu 11 marca: „Ojciec mówił coś, co uważałem za niemożliwe: »Poczekaj, ustrój się zachwieje«”

W wydaniu magazynowym dziennika „Kurier Wileński” nr 29 (83) z 25–31 lipca 2026 r. ukazał się wywiad ze Zbigniewem Balcewiczem, sygnatariuszem Aktu Niepodległości Litwy i pierwszym redaktorem naczelnym „Kuriera Wileńskiego”. Balcewicz w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” mówił o zmianie tytułu gazety w 1990 r., o swojej działalności politycznej i o polskich mediach na Litwie. Osobny wątek rozmowy dotyczy jego rodziny — zaścianka Zawiasy, wojennych losów ojca i przepowiedni, jaką ten wypowiadał w czasach sowieckich. Balcewicz podpisał Akt Niepodległości Litwy 11 marca 1990 r.

Polska. Spadła rakieta, najpewniej rosyjska Ch-101. Nie odnotowano ofiar, trwa śledztwo

Była uzbrojonaRakieta, która naruszyła w czwartek polską przestrzeń powietrzną i spadła na Lubelszczyźnie, była uzbrojona i z dużym prawdopodobieństwem rosyjska – przekazał premier Donald Tusk. Podziękował wszystkim przywódcom UE...

Balcewicz przypomina 1990 r.: „Panie Gorbaczow, w ZSRS żyje ponad 3 mln Polaków. Zróbcie coś dla nich”

Balcewicz w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” wspomniał swoje wystąpienie przed Michaiłem Gorbaczowem, gdy ten był w Wilnie w 1990 r. Było to dwa miesiące przed Aktem Niepodległości. Opisał też reakcje dnia następnego na to wystąpienie.