Nausėda: Mam nadzieję, że Biden będzie nadal zwracał uwagę na bezpieczeństwo państw bałtyckich

Biden Wstępne wyniki wskazują, że nowym prezydentem USA będzie Joe Biden
| Fot. EPA/ELTA

Bez względu na to, że Donald Trump kwestionuje wynik wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych, większość przywódców światowych złożyło gratulacje jego rywalowi. Gratulacje złożyli również prezydent oraz premier Litwy, Gitanas Nausėda i Saulius Skvernelis.

„Mam nadzieję, że prezydent elekt Biden będzie nadal zwracał należytą uwagę na bezpieczeństwo państw bałtyckich, zwłaszcza w polityce obronnej państwa” – oświadczył w niedzielnym oświadczeniu prezydent Litwy, którego zdaniem, za kadencji Donalda Trumpa współpraca energetyczna układała się pomyślnie i to jest podstawa do rozwoju dalszych relacji w tym sektorze.

Girl in a jacket

Gitanas Nausėda wspomniał w swym oświadczeniu o relacjach między UE a USA. Prezydent wyraził nadzieję, że sojusz transatlantycki jeszcze bardziej wzmocni się i stanie się „jeszcze bardziej szczery”. „Litwa zawsze była niezawodnym sojusznikiem i zawsze będzie wnosić największy wkład w uczynienie tych relacji niezawodnymi, silnymi i konsekwentnymi” – podkreślił Nausėda.

Prezydent wskazał, że zapowiedź Bidena, że nie chce dzielić, ale łączyć, jest niezwykle ważna „zarówno w wymiarze wewnętrznym, jak i zewnętrznym”. „Dzisiaj idea łączenia jest bardziej potrzebna niż kiedykolwiek samym Stanom Zjednoczonym i oczywiście demokracje zachodnie muszą szukać zrozumienia i konsensusu tam, gdzie problemy mają fundamentalne znaczenie” – powiedział prezydent, podkreślając, że „współczesny świat potrzebuje większego wkładu zachodniej demokracji”.

Gratulacje przyszłemu, 46. prezydentowi USA złożył również szef litewskiego rządu. „Otrzymując nowe wiadomości, chciałbym pogratulować wybranemu prezydentowi Joe Bidenowi i jego drużynie. USA są przyjacielem, sojusznikiem i ważnym partnerem Litwy. Mam nadzieję, że wspólnie wzmocnimy jeszcze bardziej nasze partnerstwo” – napisał w niedzielę Skvernelis.

Do wyborów prezydenckich w Ameryce odniosła się też przyszła premier Litwy, Ingrida Šimonytė, której zdaniem wybór kandydata Partii Demokratycznej złagodzi relacje między Europą a Stanami Zjednoczonymi. „Litwa nie powinna w jakiś szczególny sposób oceniać wyboru mieszkańców USA. To był wybór obywateli USA i każdy wybór szanujemy. Nieważne, czy byłaby to administracja prezydenta Donalda Trumpa, czy administracja Joe Bidena, to z każdą administracją musielibyśmy ściśle współpracować, ponieważ obecność USA w Europie jest bardzo ważna dla bezpieczeństwa. Możemy tylko oczekiwać, że relacje między UE a Stanami Zjednoczonymi nie będą takie ostre” – podkreśliła w poniedziałek Šimonytė.

„Litwa zawsze była niezawodnym sojusznikiem i zawsze będzie wnosić największy wkład w uczynienie tych relacji niezawodnymi, silnymi i konsekwentnymi” – podkreślił Nausėda.
| Fot. Marian Paluszkiewicz

Litwini za Bidena

Większość mieszkańców Litwy popiera Bidena. Tak wynika z badań opinii publicznej, które zostały przeprowadzone przed kilkoma tygodniami. Na pytanie, który z kandydatów byłby lepszy dla Litwy, 32,5 proc. respondentów wskazało na Bidena, 18,1 proc. na Trumpa. 49,5 proc. nie potrafiło odpowiedzieć na to pytanie.

Jak uważa Linas Kojala, dyrektor litewskiego Centrum Studiów Europy Wschodniej, Joe Biden jest bardziej przewidywalny, odwiedził też Litwę, więc nawet bez zgłębiania przez respondentów jego polityki jest on bliższy Litwinom. Kęstutis Girnius, politolog Instytutu Stosunków Międzynarodowych i Nauk Politycznych Uniwersytetu Wileńskiego, podkreśla, że Litwini „bardziej popierają Bidena, bo obiecuje on ostrzejszą linię wobec Rosji, bardziej konsekwentne wspieranie polityki NATO wobec państw bałtyckich”.

Donald Trump i jego sztab nie składa jednak broni. Ze wstępnych wyników wyborczych wynika, że Donald Trump uzyskał 214 głosów elektorskich. Jednak jego drużyna kwestionuje wyniki w kilku kluczowych dla nominacji stanach. „Istnieją mocne dowody, że wybory w co najmniej trzech lub czterech stanach, a być może nawet w 10, zostały skradzione” – mówił w Fox News osobisty prawnik Trumpa, były burmistrz Nowego Jorku, Rudy Giuliani.


Na podstawie PAP, BNS i informacji własnej opracował A. R.