Wyborcy których partii chcą się szczepić?

Sondaż przeprowadzony z inicjatywy konserwatystów wykazał, że najbardziej chcą się szczepić wyborcy obecnej koalicji rządzącej
| Fot. Marian Paluszkiewicz

Najbardziej chcą szczepić się wyborcy obecnej koalicji rządzącej, najmniej sympatycy opozycji. Tak wynika z badań opinii publicznej, których wyniki zostały ogłoszone w ubiegłym tygodniu. Najbardziej sceptyczni wobec szczepień są zwolennicy Partii Pracy. Reakcje polityków na badanie były bardzo zróżnicowane.

Z inicjatywy Związku Ojczyzny-Chrześcijańskich Demokratów Litwy agencja Open Agency we współpracy z agencją Norstat przeprowadziła badania opinii publicznej. W sondażu wzięło udział 1 002 respondentów w wieku powyżej 18 lat. Pytanie brzmiało: „Na którą partię (dana osoba) oddałaby głos, gdyby wybory odbyły się w najbliższą niedzielę, oraz czy zamierza się zaszczepić”.

Konserwatyści chcą, Partia Pracy nie chce

Najwięcej zwolenników jest wśród wyborców konserwatystów. 76,1 proc. sympatyków Związku Ojczyzny odpowiedziało, że planuje w najbliższym czasie zaszczepić się. Na drugim miejscu znaleźli się zwolennicy Ruchu Liberałów – 70,6 proc. Na trzecim miejscu uplasowali się wyborcy socjaldemokratów, gdzie zwolennicy szczepień stanowią 64,8 proc. Na czwartym miejscu znalazła się Partia Wolności, gdzie chęć zaszczepienia się zadeklarowało 60 proc. sympatyków ugrupowania.

Najbardziej sceptyczni wobec szczepionek są wyborcy AWPL-ZChR oraz Partii Pracy. Wśród wyborców Akcji Wyborczej chęć zaszczepienia się zadeklarowało 36,4 proc. respondentów. Odsetek w Partii Pracy jest jeszcze mniejszy, bo tylko trochę ponad 29 proc. osób oświadczyło, że podda się szczepionce.

Zwolennicy Związku Chłopów i Zielonych też są raczej sceptyczni wobec powszechnego szczepienia. 45,6 proc. zwolenników ugrupowania Karbauskisa oświadczyło, że planuje zaszczepić się przeciw Covid-19. Reakcja na upublicznione wyniki badań były zróżnicowane. Lider konserwatystów oraz szef litewskiej dyplomacji Gabrielius Landsbergis zaapelował, aby politycy opozycji bardziej pracowali w tej kwestii ze swymi zwolennikami. Przewodniczący Chłopów Ramūnas Karbauskis oświadczył, że na nastroje społeczne mają wpływ nie poszczególne partie, tylko działania rządu lub ich brak.

Były premier Saulius Skvernelis powiedział, że ma zastrzeżenia do samych badań. „Musimy być bardzo sceptyczni wobec sondaży, które są zamawiane przez partie. Moim zdaniem ludzie są podzieleni w sprawie szczepień nie ze względu na polityczne poglądy” – zaznaczył polityk w rozmowie z TV3. Podobnego zdania była przedstawicielka AWPL-ZChR Rita Tamašunienė. „Konserwatyści musieliby dołożyć więcej starań, ponieważ to jest ich rząd, aby proces szczepień był bardziej spójny” – dodała kierowniczka frakcji mieszanej.

Czytaj więcej: Litwa rozpoczyna szczepienie jednodawkowym preparatem Janssen

Podział społeczeństwa

Wiele zastrzeżeń wobec badań mają też konserwatyści. Algirdas Sysas jest przekonany, że tego typu badania jeszcze bardziej utrwalają podziały w społeczeństwie. Na zasadzie, „że wyborcy konserwatystów będą z odpowiednią liczbą przeciwciał, natomiast nie konserwatyści – bez. Tak nie powinno być”. Jedynym zadowolonym z wyniku badań był tylko lider Partii Pracy Wiktor Uspaskich. Jego zdaniem to świadczy o tym, że elektorat Partii Pracy składa się z osób myślących. „To pokazuje, że elektorat naszej partii składa się z osób opowiadających się za zdrowym trybem życia. (…) Nie są takimi osobami, którym kazano zażyć jakąś substancję chemiczną, jakiś narkotyk, i wszyscy zaczynają ją zażywać” – mówił polityk dla TV3.

W przypadku samych posłów, to również nie ma pełnej zgody odnośnie szczepień. W ubiegłym tygodniu przewodnicząca sejmu Viktorija Čmilytė-Nielsen poinformowała, że na dany moment jest już 100 posłów ze 141, którzy zaszczepili się lub którzy zaszczepią się w najbliższym czasie. Sejm też zorganizował dla swych pracowników testy na przeciwciała, w których udział zadeklarowało 80 członków sejmu.

Czytaj więcej: Kazachstan przedstawił własną szczepionkę na koronawirusa, QazVac