Szczepionka: warto ufać lekarzom i nauce

Immunitet zbiorowy ma się ukształtować, kiedy zaszczepi się 70 proc. dorosłej populacji
| Fot. Marian Paluszkiewicz 

Komisja Europejska szacuje, że immunitet zbiorowy na terenie UE uda się wypracować do końca lata. Rząd Litwy twierdzi, że masowe szczepienia to kwestia kilku tygodni. Tymczasem z jednej strony brakuje odpowiedniej liczby preparatów, z drugiej nadal sporo osób ma opory przed zaszczepieniem się. Zapytani przez nas rozmówcy, reprezentujący różne zawody i grupy wiekowe, twierdzą, że w tej sprawie trzeba ufać naukowcom, bo szczepionka to jedyna możliwość powrotu do normalności.

W ubiegłym tygodniu mer Wilna Remigijus Šimašius zapewnił mieszkańców stolicy, że samorząd posiada odpowiednią liczbę szczepionek, ale zaapelował też o zachowanie zdrowego rozsądku. „Wilnianie – szczepionki są. Tak, sytuacja z Covid-19 w Wilnie jest skomplikowana. Zdaniem medyków dwa najbliższe tygodnie będą decydujące. Apeluję jednak, abyśmy zbytnio przed czasem nie rozluźnili się. Przykłady innych państw pokazują, że początek okresu szczepień daje iluzję, że już pokonaliśmy wirusa. Ale wówczas uderza trzecia fala” – napisał na swej stronie na Facebooku mer stolicy.

Premier Ingrida Šimonytė, również na początku ubiegłego tygodnia, wytłumaczyła, że na razie trudno mówić o masowym szczepieniu, czyli kiedy będą szczepieni nie przedstawiciele konkretnych zawodów lub grup społecznych, tylko wszyscy chętni. Szefowa rządu dodała, że pewna kolejność w szczepieniu zostanie zachowana do końca. „Z drugiej strony, jest czymś bardzo ważnym zachowanie priorytetów, idąc w stronę coraz młodszych osób. Chociaż młode osoby bardzo chcą otrzymać szczepionkę i mieć możliwość podróżowania oraz bycia jak najbardziej wolnym w zglobalizowanym świecie, to mimo wszystko trzeba oceniać, kto jest bardziej podatny na ryzyko zachorowania” – zaznaczyła premier.

Czytaj więcej: W Neryndze zaszczepiono prawie 50 proc. mieszkańców. W czołówce również Kowno i Olita

Zaufać nauce

Zapytani przedstawiciele polskiej mniejszości na Litwie, którzy mają już za sobą chociaż jedną dawkę szczepionki, mówią, że w teraźniejszej sytuacji najważniejsze jest zaufanie wobec naukowców.

– Nie miałam żadnych oporów ani się nie bałam zaszczepienia. W takich dramatycznych okresach, jak obecnie w pandemii, trzeba po prostu ufać lekarzom i nauce. Dla tych, którzy boją się z jakichś przyczyn, radziłabym poczytać artykuły popularno-naukowe i nie ograniczać się tylko do jednego źródła. Poza tym warto porozmawiać z tymi, którzy już się zaszczepili. Oczywiście, po szczepionce możemy odczuwać skutki uboczne, jak na przykład gorączkę, która trwa 1-2 dni. Ale warto przemęczyć się dla własnego bezpieczeństwa – podzieliła się swymi spostrzeżeniami koordynatorka projektów kulturalnych Domu Kultury Polskiej w Wilnie Bożena Mieżonis.

DKP, podobnie jak większość tego typu instytucji, nie może normalnie funkcjonować. Jednak w najbliższej przyszłości zamierza powrócić do organizowania imprez wraz z publicznością.

– Planujemy, że Dzień Dziecka będziemy obchodzili już w normalnym trybie. I wówczas rozpocznie się nasz popandemiczny okres, kiedy będą organizowane imprezy z udziałem publiczności. Oczywiście nadal jest sporo niewiadomych, ponieważ wszystko zależy od rządu, który ustala zasady funkcjonowania w pandemii – podkreśliła Mieżonis.

Bożena Mieżonis z DKP mówi, że nie miała żadnych obaw przed szczepionką
| Fot. Marian Paluszkiewicz 

Powrót do ludzi

Jedną z pierwszych grup społecznych, która otrzymała możliwość szczepienia się, byli wykładowcy akademiccy. – Nie chcę być częścią jakiejś propagandy lub reklamy, ale podeszliśmy do tej sprawy spokojnie. Kiedy otrzymaliśmy informację, że możemy zostać zaszczepieni, to wszyscy razem, na czele z rektorem i panią dziekan, poddaliśmy się temu procesowi. Oczywiście wcześniej przeczytaliśmy różne publikacje na ten temat. Teraz czekamy na drugą turę – powiedziała w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” prof. Krystyna Rutkowska z Centrum Polonistycznego Uniwersytetu Wileńskiego.

Polonistka podkreśliła, że jej zdaniem ludzie nie powinni bać się szczepień.

– Rozumiem osoby, które mają jakieś choroby przewlekłe. Wówczas na pewno warto zasięgnąć porady u specjalisty. Natomiast jeśli osoba jest zdrowa i nie ma żadnych chorób, to nie powinna się bać. Strach jest najgorszym wrogiem człowieka. Też miałam po szczepionce pewne nieduże komplikacje. Sądzę, że teraz najważniejszy jest powrót do ludzi – dodała Rutkowska.

Czytaj więcej: Uboczne działanie szczepionek na COVID-19

Krystyna Rutkowska poddała się szczepieniu, ponieważ wraz z kolegami z uczelni chciała powrócić do sal wykładowych
| Fot. Marian Paluszkiewicz 

Palenie i alkohol

Antropolożka kultury współpracująca z Centrum Romskim w Wilnie Agnieszka Awin, jako osoba pracująca z grupami wrażliwymi społecznie, została zaszczepiona jeszcze zimą. Drugą dawkę otrzymała 18 lutego. Też podkreśliła, że nie bała się szczepienia. – Ufam nauce i osiągnięciom nauki – jak się spojrzy na statystyki, to palenie czy spożywanie alkoholu może mieć o wiele większe i cięższe skutki uboczne niż szczepionki przeciw Covid-19. Oczywiście niewykluczone, że jakieś skutki uboczne mogą być wykryte po wielu latach. Niestety media non stop informowały o skutkach ubocznych, dlatego starałam się krytycznie oceniać tego typu doniesienia. Poza tym, bardzo chciałam wrócić do pracy i bez szczepionki to by było raczej skomplikowane – oświadczyła „Kurierowi Wileńskiemu” Awin.

Jej zdaniem społeczne opory wobec szczepienia się mają wiele źródeł. Z jednej strony ludzie często kierują się strachem i emocjami, z drugiej dochodzą fake newsy oraz polityka. – Niechęć do szczepionek w pewnym sensie jest tylko wierzchołkiem góry lodowej. „Pod wodą” kryje się mnóstwo procesów socjologicznych, które wpływają na odbiór społeczny. W pierwszej kolejności poradziłabym myśleć globalnie oraz zastanowić się, w jakiej rzeczywistości chcemy żyć dalej. Trzeba zrozumieć, że dzięki szczepionkom możemy zmienić stan rzeczywisty. Rzadko myślimy albo wcale zapomnieliśmy o takich chorobach jak polio czy odra, które zostały wyeliminowane dzięki szczepionkom. Myśląc o przyszłości, poprzez szczepienia możemy też przyczynić się do tego, aby Covid też był tylko częścią historii – powiedziała Agnieszka Awin.

Z danych Departamentu Statystyki wynika, że do końca ubiegłego tygodnia pierwszą dawkę szczepionki otrzymało 674 105 osób, drugą – 269 580. Rzecznik Komisji Europejskiej ds. zdrowia Stefan de Keersmaecker oświadczył, że do wypracowania odporności zbiorowej trzeba zaszczepić ok. 70 proc. dorosłej populacji UE. „W takim przypadku będziemy mieli odpowiedni immunitet zbiorowy, który skutecznie pozwoli zwalczać wirusa” – powiedział przedstawiciel KE. W Unii Europejskiej mieszka ok. 450 mln osób, z których dorośli stanowią 356 mln.