Osteopatia. Sposób na zdrowie

Osteopata Jerzy Rungo   
| Fot. archiwum prywatne

U nas osteopatia to wciąż nowa dziedzina. Tymczasem np. w USA związani z nią specjaliści są traktowani na równi z lekarzami pierwszego kontaktu. Pacjenci zgłaszają się do nich z dolegliwościami aparatu ruchu, ale także z dziesiątkami innych objawów.  Warto zatem wiedzieć, co można leczyć mniej inwazyjnymi technikami bez zastosowania farmaceutyków, ale równie skutecznie. Przyjrzyjmy się zatem krok po kroku pracy Jerzego Rungo, wileńskiego osteopaty.

Jak zaczynała się pana ścieżka kariery w tej dziedzinie? Dlaczego zainteresował się pan tą gałęzią medycyny?

Już od dawna interesuję się medycyną nietradycyjną, a sztukę osteopatii studiuję od ponad 20 lat. Jeśli zapyta mnie pani, dlaczego osteopatia, nie będę w stanie odpowiedzieć od razu. Moje zainteresowania sięgają czasów szkolnych, kiedy o medycynie niekonwencjonalnej było bardzo mało informacji. W tamtych czasach nasza rodzina prenumerowała czasopismo „Zdrowie”, w którym znalazłem kilka artykułów na temat tego, jak pomagać ludziom w nietradycyjny sposób, stosując masaż punktowy, akupunkturę, manualne metody oddziaływania na ciało. Okazało się, że te metody leczenia działają tak samo dobrze jak metody tradycyjne.  Zbiegło się to z moim zainteresowaniem filozofią Wschodu, która znacząco wpłynęła na mój światopogląd. Ta mająca tysiące lat filozofia i współczesna psychologia są ze sobą bardzo blisko powiązane.  W dzisiejszych czasach psychologowie, ale i lekarze innych specjalności, coraz więcej uwagi poświęcają samoświadomości. W związku z tym dużo się mówi o relacji z własnym wnętrzem i naszym otoczeniem. Zaczynamy zdawać sobie sprawę z tego, że do dobrego samopoczucia potrzebna jest harmonia w obydwu tych obszarach.
W tamtym czasie nie myślałem może jeszcze w kategoriach osteopatii, ale to był prolog do moich późniejszych sukcesów. Był to pierwszy impuls do zainteresowania się tą ciekawą dziedziną medycyny. Później studiowałem na uniwersytecie i pracowałem w szpitalu. Moje zainteresowania poszerzyły się o badania nad różnymi metodami manualnymi: terapią manualną, kinezjologią stosowaną.

Na Litwie nie ma możliwości studiowania tego kierunku. Czy zasięgał pan nauk i praktyk za granicą?

Pierwszą prawdziwą styczność z osteopatią miałem we Francji, gdzie odbywałem staż i obserwowałem, jak osteopata „czarował” ciało delikatnymi dotknięciami.  Na początku wydawało się to dość niezwykłe, gdyż odbywało się to bez silnego czy agresywnego wpływu na organizm.  Zadawałem sobie pytanie, jak to jest możliwe? Teraz, kiedy rozumiem zasady i mechanizmy takiego działania, wiem, jak to działa i jak pomóc organizmowi, kiedy tradycyjna medycyna nie zawsze daje oczekiwane rezultaty.
Swoją wiedzę poszerzałem dalej, studiując w USA, Belgii, Polsce i w Niemczech w szkołach osteopatycznych. Ukończyłem Niemiecką Szkołę Osteopatii, która jest członkiem międzynarodowej organizacji OSEAN (Osteopathic European Academic Network). W dalszym ciągu regularnie biorę udział w seminariach w różnych krajach europejskich i Ameryce.

Osteopata bierze pod uwagę nie tylko fizyczne objawy pacjenta, z którymi się zgłosił, ale także jego sferę psychoemocjonalną, społeczną, tryb życia oraz sposób odżywiania
| Fot. freepik.com, zdjęcie ilustracyjne

Kto był takim guru osteopatii, na którym wzoruje się ta gałąź medycyny niekonwencionalnej?

Historia osteopatii liczy sobie około stu pięćdziesięciu lat. Założycielem tego kierunku był amerykański lekarz Andrew Taylor Still (1828–1917). Był on jednym z założycieli Baker University, najstarszej uczelni w stanie Kansas. Był również twórcą American School of Osteopathy, pierwszej szkoły medycyny osteopatycznej na świecie, która funkcjonuje do dziś pod nazwą A.T. Still University w Kirksville w stanie Missouri. Będąc lekarzem służył jako chirurg w wojnie secesyjnej.W trakcie wojny 1864 r. w wyniku epidemii zapalenia opon mózgowych stracił żonę i trójkę dzieci. To wtedy doszedł do wniosku, że medycyna jego czasów jest w wielu przypadkach nieskuteczna, a czasem wręcz szkodliwa. W związku z tym poświęcił się studiowaniu ludzkiego ciała i szukaniu alternatywnych sposobów leczenia. Szukał nowych podejść do zdrowia ludzkiego. Po latach zaczął wprowadzać do swojej praktyki lekarskiej nowe metody oparte na głębokim zrozumieniu anatomii i fizjologii człowieka.
Doktor Still głosił, że ciało to jedność, mające zdolność do samoleczenia. Podkreślał nadrzędność znaczenia płynów w naszym ciele, co określał jako „przywracanie przepływów rzeki życia nawadniającej wyschniętą glebę”.  Pisał o tym, jak bardzo ważna jest anatomia, oraz o tym, że w ciele należy szukać zdrowia, nie choroby: „Każdy może znaleźć chorobę, chodzi o to, aby znaleźć zdrowie w człowieku”. Głosił też, że celem osteopaty nie jest wyleczenie pacjenta, celem jest dopasowanie jego naturalnych mechanizmów regulacyjnych do aktualnych potrzeb.

W skrócie można powiedzieć, że osteopatia to niekonwencjonalna metoda leczenia z holistycznym podejściem do organizmu…

Tak, i jest skuteczna. I brak w niej działań niepożądanych.  To ważne zalety, dla których warto rozważyć jej wdrożenie.

Jak się zostaje osteopatą?

Osteopatą nie można zostać po kilkudniowym kursie. Osteopatę cechuje dogłębna znajomość anatomii, fizjologii, embriologii, gdyż medycyna osteopatyczna jest realizowana w ramach studiów podyplomowych. Tak jest w wielu krajach europejskich.  W Polsce po ukończeniu medycyny, fizjoterapii lub położnictwa można rozpocząć (w zależności od uczelni) 4-5-letni tok studiów. Za granicą osteopatia jest realizowana w ramach 5-letnich studiów dziennych po ukończeniu szkoły średniej.

Jakie są główne różnice między fizjoterapią a osteopatią? Czy osteopatia to luksusowa fizjoterapia?

Wiele osób jest istotnie skonsternowanych i ciężko jest im znaleźć różnicę między wizytą w gabinecie osteopaty i fizjoterapeuty, gdyż podczas wizyt u obydwóch specjalistów są wykonywane przeróżne techniki manualne.
Jako jeden z niewielu specjalistów osteopata bierze pod uwagę nie tylko fizyczne objawy pacjenta, z którymi się zgłosił (jak to jest w przypadku również fizjoterapeuty), ale także jego sferę psychoemocjonalną, społeczną, tryb życia oraz sposób odżywiania, żeby zrozumieć przyczynę powstania danego problemu.  Nie oznacza to, że będzie zalecał dietę albo przeprowadzał terapię psychologiczną, ale w uzasadnionych przypadkach odeśle na konsultację do dietetyka, psychologa lub lekarza pierwszego kontaktu.

Jak wygląda wizyta w pańskim gabinecie – krok po kroku. Na czym polega pana pomoc?

Może niech odpowiedzią będzie przytoczony przykład. Zgłasza się do mnie pacjent, młody mężczyzna, który twierdzi, że od lat szkolnych ma problemy z szyją i stawem barkowym. Ogólnie odczuwa dyskomfort w całych plecach. Odwiedził wielu lekarzy specjalistów, ale poprawa była krótkotrwała. Przyniósł z sobą całą historię choroby. Poświęciłem mu wiele czasu, dokładnie badając i prowadząc wywiad. Okazało się, że jedną z ważnych przyczyn tego stanu była dawna kontuzja nogi, którą nabył podczas gry w piłkę nożną. Stara kontuzja, nieleczona, „zaowocowała” w nieoczekiwany sposób. Przeprowadziłem kilka sesji, użyłem wielu technik i ból minął, pacjent nie zgłasza go więcej.

Wobec pacjentów stosuję indywidualne podejście i w zależności od stanu, zaawansowania choroby, jej przebiegu, stosuję różne techniki.  Na przykład osteopatia narządu ruchu oparta jest o szczegółowe badania: ortopedyczne, neurologiczne i osteopatyczne.  Ich połączenie z technikami manualnymi pozwala znakomicie zlokalizować ognisko dysfunkcji. Dzięki manipulacjom stawowym, stymulacji punktów spustowych czy relaksacji mięśniowej można osiągnąć pozytywne efekty.  
Tak leczę: wady postawy, np. skoliozę, ostre i przewlekłe bóle kręgosłupa wskutek zmian przeciążeniowych, zmiany degeneracyjne stawów, zespół cieśni nadgarstka, drętwienie rąk, rwę kulszową, nerwobóle i inne urazy.        

Czytaj więcej: Choroba – dziedziczność – ja, czyli codzienność z RZS                                                                                                                                                                                                                                                 W jakich schorzeniach jeszcze pomaga osteopatia?

Pomocna jest w schorzeniach układu pokarmowego, układu krążenia, układu oddechowego, chorób ginekologicznych i urologicznych. Leczy migreny, bóle i zawroty głowy, stany lękowe, depresyjne…

Rozumiem, że pacjentem może być każdy, niezależnie od płci czy wieku, bo np. wspomniał pan o kobietach w ciąży i niemowlętach…

Tak. Kobiety w ciąży i niemowlaki to jest też ważna grupa pacjentów, której bardzo chcę pomagać. Rozwój i wzrost płodu w brzuchu przyszłej mamy powoduje przesunięcia narządów wewnętrznych, co może wywoływać różne niedogodności jak zgaga, zaburzenia trawienia. Zmienia się również położenie środka ciężkości ciała powodując zmiany kręgosłupa, co sprzyja bólom, drętwieniom kończyn. Występują bóle głowy. Taka terapia w przypadku kobiet w ciąży jest bardzo delikatna, co sprawia, że jest bezpieczna. Korekcja ewentualnych zaburzeń może mieć znaczenie później, dla sprawnego przebiegu samego porodu. Osteopata niejednokrotnie jest też pomocny w okresie późniejszym w przystosowaniu się dziecka do życia poza łonem matki. Pomaga zredukować napięcia poprawiając działanie układu pokarmowego, krążenie oraz odblokowując ucisk niektórych nerwów, co się często zdarza. Równie częste dolegliwości niemowlaka to problemy z jedzeniem, ssaniem, spaniem, kolka, zniekształcenia główki, wzmożone napięcie, nierówna praca rączkami i nóżkami. Postępowanie z niemowlakami z mojej strony jest również szczególnie delikatne.                                                                                

Czy ma pan jakiś spektakularny przykład z pracy nad jakimś pacjentem, któremu pan pomógł, będący źródłem osobistej satysfakcji?

Przychodzi mi na myśl historia dziecka, przedszkolaka, który został napadnięty przez psa i tak skutecznie przestraszony, że zablokowana została funkcja mowy. Nie mówił kilka lat, wydawał tylko bełkotliwe dźwięki. Terapia trwała dłuższy czas, ale doprowadzony został do stanu, że teraz jest dzieckiem normalnie mówiącym. To było ogromne szczęście dla rodziców i satysfakcja dla mnie.

Dziękuję za rozmowę.