Litwa i Łotwa wspólnie widzą zagrożenie ze strony elektrowni atomowej w Ostrowcu. Łotwa nie chce białoruskiej energii

Litwa i Łotwa podzielają postrzeganie zagrożenia ze strony elektrowni atomowej w Ostrowcu oraz kwestie handlu energią elektryczną z krajami trzecimi, ale techniczne aspekty tego handlu będą dalej badane — twierdzą premierzy obu krajów.

Zdjęcie ilustracyjne, sieć elektryczna
| Fot. Ignacy Skrobia-Jaworski

„Jedną z najważniejszych rzeczy, które mógłabym powiedzieć po dzisiejszym spotkaniu, jest to, że polityczna ocena sytuacji jest absolutnie taka sama zarówno rządu litewskiego, jak i rządu łotewskiego: elektrownia atomowa w Ostrowcu jest niebezpieczna, stanowi zagrożenie, jej elektryczność nie może być na rynku Unii Europejskiej, jak i w krajach bałtyckich, z wyjątkiem technicznego prądu (nie komercyjnego — przyp. red.), który póki co jest konieczny” — powiedziała dziennikarzom premier Ingrida Šimonytė podczas wizyty na Łotwie.

Łotwa nie chce białoruskiej energii elektrycznej

Premier Łotwy Krišjanis Karinš podkreślił, że rząd kraju podjął już decyzję nie handlować białoruską energią elektryczną.

„Na poziomie politycznym wydaje się, że zgadzamy się w sprawie handlu energią elektryczną z krajami trzecimi, a kwestie techniczne wymagają rozwiązania” — powiedział Karinš na wspólnej konferencji prasowej.

Zapewnił, że Łotwa z krajów trzecich handluje energią elektryczną tylko z Rosją.

„Podkreślam jeszcze raz, że decyzja rządu łotewskiego jest jasna: białoruską energią elektryczną nie możemy handlować. Możliwy jest handel z Rosją poprzez bezpośrednie wspólne połączenie, które jest znacznie mniejsze niż połączenia bezpośrednie między Białorusią a Litwą” — powiedział premier Łotwy.

Polityka Rygi i Tallina powoduje wzrost cen na Litwie?

Karinš nie skomentował stwierdzeń, że dotychczasowa metoda handlu energią elektryczną z krajami trzecimi stosowana jednostronnie przez Rygę i Tallin może spowodować wzrost cen energii elektrycznej na Litwie.

„Trudno jest mi skomentować to oświadczenie, którego nie słyszałem ani nie czytałem. Podkreślam i powtarzam jeszcze raz: nie ma możliwości handlu białoruską energią elektryczną na Łotwie, po pierwsze istnieje bariera fizyczna, czyli Łotwa nie ma pośredniego połączenia elektrycznego z Białorusią. A także z punktu widzenia handlu na rynku nie może być takiej energii elektrycznej” — powiedział Karinš.

„Jeśli jest prąd z kraju trzeciego, to może być z Rosji z odpowiednią historią pochodzenia” — wyjaśnił.

Premier Łotwy podkreślił, że o cenach decyduje konkurencja, popyt i podaż.

„Jeśli chodzi o ceny na Łotwie, łotewski rynek energii elektrycznej jest od kilku lat nieuregulowany. To wolny otwarty rynek oparty na wolnej konkurencji, regułach popytu i podaży. Sprzedaż większej ilości elekryczności odbywa się otwartym sposobem »Nord Pool«” — powiedział.

Czytaj więcej: Wilno prosi o finanse, aby zbadać ryzyko zanieczyszczenia wody przez elektrownię w Ostrowcu

Problemy techniczne zostaną rozwiązane

Ze swojej strony premier Litwy stwierdziła, że ​​wszelkie techniczne kwestie związane z przepływami energii elektrycznej powinny być w dłuższej perspektywie rozwiązywane przez odpowiednich ekspertów.

„Bardzo ważne jest dla mnie, jako szefa rządu litewskiego, upewnienie się, że politycznie nie mamy żadnych odmiennych poglądów w tej sprawie i naszego konsensusu. Kwestie, które są związane z przepływami energii elektrycznej i innymi powiązanymi kwestiami, są, być może , techniczne pytania, czasami i polityczne — powinny w najbliższym czasie omówione przez ludzi z naszych resortów, infrastruktury i energetyki” — powiedziała premier.

Powtórzyła swoje „mocne zapewnienie, że my, jako politycy, jako szefowie rządów, jako ministrowie, postrzegamy sytuację absolutnie jednakowo: elektrownia atomowa w Ostrowcu jest niebezpieczna”.

Według Šimonytė Litwa dąży do uzgodnienia nowej trójstronnej metody, która byłaby do przyjęcia dla wszystkich trzech krajów.

„Mam wielką nadzieję, że nasi zaangażowani koledzy zdołają podjąć tę decyzję w możliwie najkrótszym czasie” — powiedziała.

Synchronizacja

Kraje bałtyckie planują do końca 2025 roku zsynchronizować swoje sieci z Europą. Premier Litwy powiedziała, że widzi potrzebę jak najszybszego zakończenia projektu.

„Naszym absolutnym zainteresowaniem jest projekt synchronizacji, który uzgodniliśmy. Nasze instytucje i nasze państwa dokładają wszelkich starań, aby go zrealizować maksymalne prędko” — powiedziała premier.

Šimonytė dostrzega możliwe próby kompromitacji synchronizacji ze strony elektrowni atomowej w Ostrowcu.

Minister energetyki Dainius Kreivys zapowiedział wcześniej, że do końca czerwca może zostać uzgodniona nowa trójstronna metoda.

Kreivys powiedział, że obecna metoda, zatwierdzona i stosowana jednostronnie przez Łotwę i Estonię, nie tylko umożliwia dostęp do bałtyckiego rynku ostrowieckiej energii elektrycznej, ale także powoduje wzrost cen energii elektrycznej na Litwie.

Ministerstwo Energetyki zapowiedziało, że obecna metoda może dodatkowo kosztować litewskich odbiorców około 100 mln euro rocznie.

Czytaj więcej: W lipcu wzrost cen za gaz i elektryczność


Na podst.: BNS, własne