Latem szczególnie łatwo o zatrucie pokarmowe. Co trzeba wiedzieć o salmonellozie?

W sezonie wakacyjnym tradycyjnie zwiększa się liczba zatruć pokarmowych. Często są wywoływane przez bakterie należące do grupy Salmonella.  Skutki zatrucia najbardziej niebezpieczne są dla niemowląt i małych dzieci.

Salmonelloza najczęściej dotyka grupy ludzi, którzy jedzą ten sam pokarm
| Fot. Marian Paluszkiewicz

Specjaliści Narodowego Centrum Zdrowia Publicznego przy Ministerstwie Zdrowia (NVSC) przypominają, że latem, zwłaszcza podczas upałów, powinniśmy szczególnie zadbać o przestrzeganie wymogów higieny osobistej i kontroli bezpieczeństwa żywności.

Salmonelloza

Większość chorób zakaźnych jelit wywoływana jest przez mikroorganizmy, które dostają się do organizmu człowieka wraz z pożywieniem. Jedną z najczęstszych infekcji pochodzenia spożywczego na Litwie jest salmonelloza, wywoływana przez bakterie Salmonella.

„Salmonelloza jest szczególnie niebezpieczna, ponieważ najczęściej dotyka nie tylko pojedyncze osoby, ale grupy ludzi, którzy jedzą ten sam pokarm. Ogniska tej choroby najczęściej odnotowywane są w przedszkolach, szkołach, szpitalach, obozach letniskowych, ale oczywiście występują również w środowisku domowym” – wskazuje Brigita Rašimaitė, główny specjalista wydziału zarządzania chorobami zakaźnymi NVSC.

Objawy zatrucia i czas trwania

Najczęstszymi objawami salmonellowego zatrucia pokarmowego są ostre bóle brzucha i głowy z towarzyszącą biegunką, mdłościami i wymiotami. W kale może pojawić się również śluzowo-krwista wydzielina.

Najczęściej objawy pojawiają się po 8 do 72 godzinach od spożycia posiłku zawierającego bakterie salmonelli. Okres inkubacji choroby zależy od ilości salmonelli obecnej w pożywieniu. Choroba trwa zwykle od 4 do 7 dni.

„Większość osób zdrowieje bez specjalnego leczenia. Jednak u niektórych pacjentów bakterie mogą z jelit przedostać się do krwi. Wówczas grozi to uszkodzeniem dowolnego narządu. Bakterie te najczęściej dostają się do organizmu człowieka poprzez spożywanie niepoddanych obróbce produktów spożywczych pochodzenia zwierzęcego – poprzez jaja, mięso kurczaka, mleko” — przypomina epidemiolog.

Często zatrucie pokarmowe pojawia się, gdy jemy produkty zawierające surowe jaja, np. lody, majonez, kremy.  To samo dotyczy mięsa czy ryby niedostatecznie poddanych obróbce termicznej. Pałeczki salmonelli znikają w około 65 stopniach Celsjusza.

Czynniki ryzyka

Specjalistka zwraca uwagę, że każda żywność może stać się źródłem infekcji, jeśli nie jest przygotowana w odpowiednich warunkach, z zachowaniem elementarnych norm higienicznych.

„Dlatego, pomimo dokładnej obróbki termicznej żywności, bardzo ważne jest dokładne umycie rąk i przyborów kuchennych.  Zawsze należy myć ręce przed gotowaniem, jedzeniem lub kontaktem z surowym mięsem czy surowymi jajkami.  Jak najczęściej gorącą wodą z dodatkiem środków do mycia naczyń należy myć powierzchnie mebli kuchennych, deski do krojenia, noże.  Nie wolno używać do krojenia innych produktów żywnościowych nieumytych narzędzi, które były używane do krojenia surowego mięsa czy ryby” — przypomina specjalistka.

Ważne jest też unikać zanieczyszczenia krzyżowego żywności. 

„Kupując żywność, ważne jest  upewnić się, że surowa żywność w koszyku, która wymaga obróbki termicznej, nie wchodzi w kontakt z żywnością, która będzie spożywana bez dalszej obróbki termicznej.  Takie produkty jak mięso, drób, jajka, ryby trzeba gotować lub smażyć bardzo dokładnie. Jeżeli po poddaniu obróbce termicznej z tych produktów wypływa różowy płyn, oznacza to, że danie nie jest jeszcze gotowe” — ostrzega.

Zatrucie u dzieci

Skutki zatrucia salmonellą najbardziej niebezpieczne są dla niemowląt i małych dzieci, u których na skutek wymiotów i biegunki błyskawicznie dochodzi do odwodnienia organizmu. W leczeniu zatrucia salmonellą najważniejsze jest systematyczne nawadnianie organizmu chorego, wdrożenie odpowiedniej diety oraz skontaktowanie się z lekarzem rodzinnym.

„Jeżeli po paru dniach leczenia w domu, stan chorego nie ulega poprawie albo wręcz się pogarsza, natychmiast trzeba dzwonić na pogotowie ratunkowe lub jechać do szpitala. Bardzo często przypadki zatrucia salmonellą wymagają hospitalizacji chorego. Odnosi się to szczególnie do dzieci i dorosłych ze słabą odpornością. Brak jakiejkolwiek reakcji i leczenia może doprowadzić u nich do niebezpiecznych powikłań, np. sepsy” — tłumaczy Brigita Rašimaitė.

Jak leczyć?

Jeśli stan chorego nie wymaga hospitalizacji i specjalistycznej pomocy, należy systematycznie nawadniać organizm. Tutaj warto zaopatrzyć się w rozpuszczalne elektrolity, aby nadrobić utracone przez organizm minerały. W lekkich przypadkach pomaga zwykły węgiel aktywny i czas.

W cięższych — antybiotyk, ten z kolei musi być stosowany tylko pod nadzorem lekarza, ponieważ w niektórych podtypach zakażenia może zaszkodzić, niż pomóc — i doprowadzić do zakażenia całego organizmu.

W cięższych przypadkach jednak konieczna jest hospitalizacja. W najcięższych nawet interwencja chirurgiczna.


Jak uniknąć salmonellowego zatrucia pokarmowego?

  • Zadbaj o to, aby potrawy, które spożywasz, były dobrze podgrzane, dopieczone i dogotowane.  Przechowuj żywność w niskiej temperaturze.
  • Unikaj rozmrażania, a następnie ponownego zamrażania żywności. Mięso, ryby, drób – należy rozmrażać tylko przed przygotowaniem posiłku i smażeniem/gotowaniem.
  • Unikaj przechowywania w temperaturze pokojowej produktów, które są podatne na rozmnażanie bakterii, np. pasty jajeczne i rybne, tatar.
  • Surowe mięso i jajka, które przechowujemy w lodówce, nie powinny mieć kontaktu z innymi produktami, np. owocami.
  •  Nóż oraz deska, które służą Ci do przygotowania surowego mięsa/drobiu, umyj dokładnie i wyparz. Drewniane deski mogą być siedliskiem pałeczek Salmonelli, dlatego warto zainwestować w plastikowe.
  •  Lody oraz ciasta kupuj w miejscach, które przestrzegają właściwego przechowywania produktów.
  • Nie kupuj mięsa z niewiadomego źródła.
  • Po skorzystaniu z toalety i przed przygotowywaniem posiłków pamiętaj o myciu rąk (koniecznie naucz tego nawyku swoje dzieci).
Bardzo często przypadki zatrucia wymagają hospitalizacji chorego
| Fot. Marian Paluszkiewicz