Protest mieszkańców Dziewieniszek przed MSW. Sprzeciwiają się ośrodkowi migrantów

Przed siedzibą Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Litwy odbył się protest przeciwko zakwaterowaniu nielegalnych imigrantów w Dziewieniszkach w rejonie solecznickim, miejscowości przy granicy z Białorusią zamieszkałej w dużej części przez Polaków. Wcześniej protest w tej sprawie wyraził mer rejonu solecznickiego, Zbigniew Palewicz.

Czytaj więcej: Palewicz przeciwny ośrodkowi dla uchodźców w Dziewieniszkach. „Samorządu nie poinformowano”

| Fot. ELTA, Marius Morkevičius

„Po pierwsze, boimy się, że będą tak blisko. Rozumiemy, że ci ludzie muszą gdzieś zostać zakwaterowani, ale niech będzie tam, gdzie jest bezpieczna odległość, aby urzędnicy, którzy obiecują nas chronić, mieli czas na reakcję” — mówiła dziennikarzom mieszkanka Dziewieniszek, 62-letnia Luba.

Protestujący przynieśli transparenty z napisami „Usłyszcie mieszkańców Dziewieniszek!”, „»Nie« dla naruszenia praw mieszkańców Dziewieniszek”, „Bezpieczeństwo nas obchodzi”.

„Dlaczego to niebezpieczne? (…) Możemy się domyślać — jeździmy po drogach, osiedla są ogrodzone ścianami redukującymi hałas. Teraz obok nas będzie mieszkać 500 osób. Nawet jeśli tylko będą rozmawiać, co będziemy czuć? A jeśli krzyczeć i to nie tylko w dzień?” – zastanawiała się mieszkanka miejscowości.

Powiedziała, że ​​ludzie dowiedzieli się o zakwaterowaniu migrantów z mediów. Ponadto kobieta powiedziała, że ​​jeśli nie dojdzie do porozumienia, planowane jest skierowanie sprawy do sądu – wspólnota lokalna obecnie poszukuje prawnika.

Minister wyszła do ludzi

Minister spraw wewnętrznych Agnė Bilotaitė wyszła na spotkanie z mieszkańcami, którzy zorganizowali protest. Powiedziała, że ​​rozumie obawy ludzi, ale wybór zakwaterowania jest bardzo ograniczony.

„Poprosiliśmy Bank Nieruchomości, poprosiliśmy nas o zaoferowanie nam obiektów, w których moglibyśmy zakwaterować te osoby. Zaproponowano nam listę, nie była ona zbyt duża i nie wszystkie pokoje spełniały kryteria. Te lokale najbardziej nam odpowiadały” — powiedziała minister.

Podkreśliła, że ​​migranci w dawnej szkole zostaną zakwaterowani tylko po odgrodzeniu terenu, być może nawet po zainstalowaniu systemów nadzoru.

„Maksymalne bezpieczeństwo dla waszej społeczności będzie. Jeśli chodzi o ogrodzenia i ochronę, to będzie musiało pojawić się jednoznacznie” – podkreśliła Bilotaitė.

Protestujący trzymali również białe prześcieradła, na których wydrukowano słowa wypowiedziane przez minister na początku lipca, że ​​migranci nie będą zakwaterowani w pobliżu dzielnic mieszkalnych.

„Naprawdę nie planujemy przyjmować nielegalnych migrantów w pobliżu obszarów mieszkalnych, na obszarach mieszkalnych, ponieważ nasza strategia jest inna – planujemy umieścić tych ludzi w określonych skoncentrowanych obozach” – mówiła wówczas dziennikarzom minister.

Zapytana, czy teraz zaprzecza tym słowom, Bilotaitė stwierdziła, że ​​„na Litwie nie znajdziemy takich miejsc, gdzie w ogóle nie będzie ludzi, gdzie w ogóle nie będzie nikt mieszkał”.

Czytaj więcej: Nielegalni imigranci na granicy z Białorusią. „Widzimy oznaki, nie możemy tolerować”

Odmawia rozwoju zakwaterowania

Minister wyjaśniła również, że rozważa się więcej różnych opcji zakwaterowania, ale wszystko będzie zależeć od napływu nielegalnych migrantów.

„Nie wiemy, jaką będziemy mieli liczbę. Mogą być to liczby jeszcze większe. Musimy mieć plany na każdy scenariusz i na pewno w Dziewieniszkach nie będzie maksymalnych liczb (pomieszczeń — przyp. red.) do zakwaterowania”- powiedziała.

Bilotaitė podkreśliła, że ​​resort zrezygnował z planów budowy miasteczka namiotowego w pobliżu dawnej szkoły. Rozważa się zrobić to w Święcianach.

Członkowie rady miejskiej rejonu solecznickiego, którzy spotkali się na nadzwyczajnym posiedzeniu rady w zeszłym tygodniu, wyrazili sprzeciw wobec utworzenia w Dziewieniszkach ośrodka zakwaterowania migrantów.

Postanowiono również zwrócić się do Rządu Republiki Litewskiej oraz Ministerstwa Spraw Wewnętrznych z prośbą o rewizję planowanej decyzji i wybór innej, bardziej odpowiedniej lokalizacji, która nie zagraża bezpieczeństwu ludności i nie pogarsza sytuacji miejscowej ludności.

Minister poprosił o zrozumienie i solidarność ludności, bo z podziału korzysta tylko reżim w Mińsku.

W ostatnim czasie Litwa boryka się ze wzrostem nielegalnej migracji przez granicę z Białorusią, głównie obywateli Iraku, a także krajów afrykańskich.

Czytaj więcej: Litewskie MSZ omówiło z Turcją wspólne działania dot. nielegalnej migracji

Šimonytė: „Sprzeciw nie jest zaskakujący, ale migranci nie lewitują w powietrzu”

Szefowa rządu Ingrida Šimonytė powiedziała, że ​​sprzeciw ludności nie jest zaskakujący, wezwała ludzi do zrozumienia, że ​​nielegalni migranci muszą być zakwaterowani do czasu zakończenia procedur prawnych dotyczących ich statusu.

„Byłabym zdziwiona, gdyby nie było dużego sprzeciwu, ale trzeba zrozumieć, że ludzie nie mogą lewitować w powietrzu, migranci nie mogą lewitować w powietrzu – wciąż muszą gdzieś mieszkać, trzeba stworzyć podstawowe warunki, które uwzględnią ich godność, trzeba przeprowadzić procedury, rozwiązać kwestie o statusie uchodźcy (…) To wszystko wymaga czasu i infrastruktury i jesteśmy gotowi, aby gminy, które nie będą korzystały z tego jako nowego źródła napięć, jednak doceniły te wysiłki i przyjęły część jakichś wydatków” — powiedziała premier dziennikarzom w Kownie.

„Bardzo prosiłabym zrozumieć, że to nie będzie jakiś samrząd, a mimo to migranci będą musieli być zakwatrowani w tych miejscach” – dodała.

Šimonytė powiedziała również, że Dziewieniszki są dobrym miejscem do przyjmowania migrantów.

„Pętla Dziewieniszki ma cechy logistyczne, ponieważ stamtąd uciec są ograniczone możliwości, mamy tam państwowe własności, a więc nie nakładamy jakiegoś ciężaru i odpowiedzialności na ludzi, możemy to zrobić sami, ponieważ mamy pomieszczenia i środowisko, które może być szybko dostosowane” — mówiła Šimonytė.

Kryzys migracyjny

Łącznie w tym roku na granicy z Białorusią zatrzymano ponad 2 tys. nielegalnych migrantów. Liczba ta jest kilkakrotnie wyższa niż w całym 2020 roku.

Urzędnicy litewscy twierdzą, że zwiększone przepływy migracyjne to zorganizowana akcja białoruskiego reżimu przeciwko Litwie. Napięcia między Mińskiem a Wilnem nasiliły się w zeszłym roku po spornych wyborach prezydenckich na Białorusi.

Litwa ogłosiła stan nadzwyczajny z powodu napływu nielegalnych migrantów.

Czytaj więcej: Gabrielius Landsbergis: „Zaproponujemy nowe sankcje wobec Białorusi za kryzys migracyjny”


Na podst.: BNS, własne