Rudniki proszą o oświetlenie, zasięg komórkowy i środki samoobrony

Mieszkańcy Rudnik martwią się o swoje bezpieczeństwo, proszą o doświetlenie miasteczka i usprawnienie zasięgu łącza komórkowego. Mieszkańcy proszą o specjalne przyciski alarmowe dla osób starszych oraz o zapewnienie, by cały obszar zamieszkały przez migrantów był ogrodzony. Padł też postulat o szkolenia — jak komunikować się, aby unikać sytuacji konfliktowych.

Konferencja Frakcji Regionów, na którą zaproszono mieszkańców Rudnik
| Fot. LRS

„Pierwszym z punktów byłyby światła, żeby zamontować je tam, gdzie ich nie ma, aby osobom starszym i niepełnosprawnym rozdano przyciski alarmowe, aby policja poinformowała nas, jaką grupę ludzi możemy zmobilizować z miejscowej ludności do prowadzenia szkoleń zgodnie ze wszystkimi obowiązującymi przepisami, jak reagować, jak zatrzymywać te osoby, które opuszczą obszar strzeżony” — powiedział w piątek na konferencji prasowej w Sejmie Robert Kowgier, mieszkaniec Rudnik.

Czytaj więcej: Šimonytė: wobec Dziewieniszek popełniono błędy, ale część krytyki jest „dziwna”

Gaz pieprzowy dla mieszkańców

Według przedstawiciela społeczności, rodziny chciałyby również, aby mieszkańcy otrzymali gaz pieprzowy do samoobrony.

„To nie jest nielegalny środek, aby przynajmniej jednym na rodzinę. Później ogrodzenie od tej strony, gdzie jest rzeka, jest potrzebna dla ludzi jak woda, tu i teraz. Inną prośbą byłaby poprawa łącza mobilnego, ponieważ w Rudnikach połączenie to jest tragiczne” — powiedział mieszkaniec.

Aušra Indrišiūnienė, mieszkanka Białej Waki, miejscowości znajdującej się trzy kilometry od Rudnik, powiedziała, że ​​ludziom również brakuje konkretnych odpowiedzi i informacji ze strony rządu — nie są informowani o planach przyjęcia migrantów, nadal nie są informowani o ich przybyciu, jakiej pomocy może oczekiwać społeczność.

„Kwestia nie idzie o to, aby migrantów nie było. Rozumiemy, że oni będą i gdzieś być muszą. Rozumiemy to, ale nie wszyscy to rozumieją i wyobraźmy sobie, ile pracy trzeba włożyć, aby się komunikować, uspokoić ludzi. Należy nam podziękować, że nie ma tego napięcia, nie ma akcji” — powiedziała Indrišiūnienė.

Problemy komunikacyjne, ale i nadzieje

„Potrzebowaliśmy konkretnych odpowiedzi — ile osób zostanie przywiezionych, kiedy, w jakich terminach, jakie konkretnie środki bezpieczeństwa będą zapewnione, konkretnie. Co możemy zrobić, jaką pomoc nam udzielicie — nie usłyszeliśmy żadnej konkretnej odpowiedzi, a na co odpowiedziano, następnego dnia zrobiono inaczej” — mówiła mieszkanka Białej Waki.

„Mam prośbę jako nauczycielka. Być może jakieś szkolenia, informacja, jak informować uczniów i rodziców. Będą zakwaterowani mężczyźni, będą dziewczyny, dziewczynki — jak mamy się z nimi zachować się, aby nie sprowokować? I z naszej strony może różnie być, ludzie są różni, jak mówiłam” — podkreśliła nauczycielka z Białej Waki.

„Być może takich rzeczy potrzeba, nakierowanych na psychologię. Jak zachować się w tej kryzysowej sytuacji, która jest w całym państwie. W szkole uczą nas, jak się zachować w kryzysowej sytuacji, w przypadku samobójstw. Tutaj mamy powszechny kryzys. Potrzeba szkoleń pracownikom, jak pracować z ludźmi w tej sytuacji” — zaznaczyła mieszkanka.

Pierwsze kilkaset migrantów zostało zakwaterowanych na poligonie w Rudnikach we czwartek po południu.

Na początku tego tygodnia, w poniedziałek wieczorem, dziesiątki protestujących zablokowały drogę do poligonu w Rudnikach, sprzeciwiając się kwaterowaniu migrantów. Służby porządkowe zepchnęły ich z drogi.

Czytaj więcej: Nie chcą migrantów na poligonie w Rudnikach. Doszło do zamieszek

W tym roku na Litwę próbowało przedostać się 3 282 nielegalnych migrantów z Białorusi. Ta liczba jest ponad 40 razy wyższa niż w 2020 roku. Wszystko wskazuje na to, że będzie rosła.

Litwa ogłosiła stan sytuacji nadzwyczajnej ze względu na wzrost nielegalnej migracji.


Na podst.: BNS, LRS, własne