Unia solidaryzuje się z Litwą w kwestii kryzysu migracyjnego

W poniedziałek obyło się spotkanie Gitanasa Nausėdy z Ylvą Johansson
| Fot. Justinas Auškelis, prezidentas.lt

Eurokomisarz Ylva Johansson w dniach 1-2 lipca spotkała się z prezydentem Litwy Gitanasem Nausėdą, premier Ingridą Šimonytė oraz minister spraw wewnętrznych Agnė Bilotaitė. Przedstawicielka Komisji Europejskiej zapewniła stronę litewską, że Unia Europejska dołoży wszelkich starań służących do zapanowania nad kryzysem migracyjnym.

Tylko w lipcu granicę litewsko-białoruską przekroczyło nielegalnie prawie 3 tys. osób. Eurokomisarz ds. wewnętrznych Unii Europejskiej Ylva Johansson przybyła z oficjalną wizytą na Litwę, aby zapoznać się z sytuacją na miejscu.

Spotkanie z Bilotaitė

W minioną niedzielę eurokomisarz spotkała się z szefową resortu spraw wewnętrznych. Wcześniej Komisja Europejska oświadczyła, że jeszcze w tym miesiącu przekaże Litwie pomoc finansową w wysokości 10-12 mln euro. Jednak wstępne prognozy świadczą o tym, że strona litewska na opanowanie kryzysu migracyjnego tylko w tym roku będzie potrzebowała dodatkowych 100 mln euro, a w następnym – 300 mln euro.

Rozumiemy, że Litwa zetknęła się z nowym i nieznanym dotychczas doświadczeniem. Macie do czynienia z hybrydowym atakiem. Muszę jednak podkreślić, że litewskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych oraz rząd podjęły skuteczne, stanowcze oraz odpowiednie kroki. Dotyczy to zarówno napływu nielegalnych migrantów oraz gromadzenia pomocy od zagranicznych partnerów. Jesteśmy zjednoczeni i solidarni z wami i wspólnie pokonamy to wyzwanie” – powiedziała Johansson po spotkaniu z minister Bilotaitė.

Eurokomisarz zapewniła, że Unia Europejska prowadzi równolegle rozmowy z krajami, z których napływają migranci, aby osoby, którym nie przysługuje prawo do azylu, jak najszybciej wróciły do ojczyzny. „Chciałabym podziękować za współpracę. Litwa ma teraz do czynienia z hybrydowym atakiem i ten atak jest skierowany nie tylko przeciw Litwie, ale również przeciwko całej Unii Europejskiej i jej fundamentalnym wartościom demokratycznym. Litwa dokłada maksymalnych starań, by zapanować nad sytuacją, ale jednocześnie potrzebujemy pomocy oraz solidarności innych krajów europejskich, aby były widoczne namacalne wyniki. To, co musimy zrobić niezwłocznie, to stworzenie fizycznej bariery między Litwą a Białorusią. Jesteśmy przekonani, że kompleksowe rozwiązanie obejmujące fizyczny płot, monitoring granicy przy pomocy najnowszych technologii oraz wzmocnienie kontroli granicznej przy pomocy naszych sojuszników z UE pozwoli na zatrzymanie potoku nielegalnych migrantów oraz nie pozwoli na utwierdzenie się szlaku nielegalnych migrantów przez Litwę. Jednocześnie zastopuje to kierunek migracyjny do krajów Zachodu. Dlatego potrzebujemy pomocy finansowej. Tylko realizacja strony technicznej może kosztować do 500 mln euro” – oświadczyła Agnė Bilotaitė.

Czytaj więcej: VSD: W antyimigranckich protestach nie ma działalności antypaństwowej

W lipcu liczba zatrzymanych migrantów wynosiła 2 882
| Fot. Marius Morkevičius, ELTA

Rozmowa z Nausėdą

W poniedziałek, 2 sierpnia, odbyło się spotkanie Gitanasa Nausėdy z Ylvą Johansson. W pierwszej kolejności rozmowa była skoncentrowana na pomocy, jakiej potrzebuje Litwa i jakiej może udzielić Unia Europejska. „To, co teraz dzieje się na granicy UE i Litwy z Białorusią nie jest zwykłym kryzysem migracyjnym. To jest finansowany przez reżim białoruski atak hybrydowy przeciwko Litwie i UE za udzielanie wsparcia białoruskiemu społeczeństwu obywatelskiemu, procesom demokratycznym oraz opozycji. Mamy nadzieję, że instytucje UE oraz poszczególne kraje aktywnie włączą się w rozwiązanie problemów bezpieczeństwa na granicy UE z Białorusią” – oświadczył podczas spotkania prezydent.

Reakcja Unii

W miniony czwartek Unia Europejska oświadczyła, że będzie wywierać presję na Irak, aby pomógł zapanować nad kryzysem migracyjnym. W oświadczeniu pisze się, że prawdopodobnie napływ migrantów koordynują władze w Mińsku, mszcząc się w ten sposób za nałożone sankcje. „Podtrzymujemy kontakt z rządem Iraku i apelujemy, aby lepiej kontrolował loty na Białoruś i przeniósł z powrotem obywateli Iraku, którzy chcą dobrowolnie powrócić albo nie mają prawa na międzynarodową ochronę” – napisała w liście do ministrów państw UE Ylva Johansson.

Dzień wcześniej szef unijnej dyplomacji Josep Borrell oświadczył, że rozmawiał z ministrem spraw zagranicznych Iraku „o tym, jak rozwiązać problem napływu obywateli Iraku na Litwę z Białorusi”. „To nie jest problem tylko jednego kraju członkowskiego, tylko całej UE. Liczymy na pomoc Iraku” – napisał na Twitterze Borrell. Na początku lipca rząd w Iraku oświadczył, że przeprowadzi śledztwo w sprawie nielegalnej migracji i powoła wspólny z UE komitet ds. migracji.

Poza tym w ubiegłym tygodniu Manfred Weber, szef największej frakcji w Parlamencie Europejskim (Europejskiej Partii Ludowej – EPL), w rozmowie z portalem Politico powiedział, że Unia mogłaby sfinansować budowę płotu na granicy litewsko-białoruskiej.

„Trwający atak dyktatora Łukaszenki na zewnętrzną granicę UE jest strategicznym wyzwaniem dla polityki zagranicznej całej Europy” – powiedział Weber w opublikowanym wywiadzie, komentując działania białoruskiego reżimu polegające na wysyłaniu migrantów w kierunku granicy z Litwą, ale także z Polską i Łotwą.

„Oczekujemy pełnego i bezwarunkowego wsparcia ze strony Komisji Europejskiej dla Litwy we wzmocnieniu granicy zewnętrznej” – zadeklarował szef grupy EPL. Doprecyzował, że UE mogłaby sfinansować „budowę płotu granicznego, pomóc w przetwarzaniu danych i odsyłaniu przybyszów oraz pociągnąć do odpowiedzialności wszystkich ludzi, firmy i rządy, które ułatwiają ten cyniczny proceder przemytu ludzi”.

Czytaj więcej: Bilotaitė: „Niektórzy migranci zgadzają się na powrót, procesy muszą być przyspieszone”


Premier podkreśliła, że negocjacje na poziomie unijnym z rządem w Bagdadzie pozwolą zmniejszyć liczbę migrantów
| Fot. Dainius Labutis, ELTA

Spotkanie z Šimonytė

Po spotkaniu z prezydentem eurokomisarz Johansson spotkała się z szefową litewskiego rządu. W trakcie spotkania premier Šimonytė podkreśliła, że negocjacje na poziomie unijnym z rządem w Bagdadzie pozwolą zmniejszyć liczbę nielegalnych migrantów. „Największym naszym oczekiwaniem jest wykorzystanie unijnego stanowiska negocjacyjnego w rozmowach z rządem Iraku. Mam na myśli, że duża część nielegalnych migrantów przekraczających granicę pochodzi z Iraku. To dotyczy zarówno zmniejszenia liczby migrantów oraz ich powrotu do kraju. Musimy znaleźć mocne argumenty do przekonania Iraku, aby wywiązał się ze swych międzynarodowych zobowiązań w sprawie powrotu swych obywateli do kraju” – powiedziała premier.

Šimonytė nie wykluczyła, że Litwa zwróci się do krajów członkowskich, aby migranci byli rozlokowani również w innych państwach unijnych. „Ta kwestia jest omawiana, ale na razie nie mogę odpowiedzieć, kiedy taki apel zostanie wystosowany. Jeśli sytuacja będzie niesterowalna, to oczywiście zwrócimy się o pomoc” – podkreśliła szefowa rządu.

Ze swej strony Johansson dodała, że Unia może wprowadzić ograniczenia wizowe dla obywateli Iraku. „Mówiąc o Iraku, to niedawno zaproponowałam nowe wizowe rozwiązania względem tego kraju, jeśli iracki rząd nie powstrzyma napływu. Używamy nacisku politycznego i prawnego pod adresem krajów trzecich, aby trzymały się ustaleń dotyczących readmisji” – oświadczyła po spotkaniu eurokomisarz. Dodała, że obecnie do najważniejszych zadań należy powstrzymanie potoku migracyjnego oraz deportacja uchodźców do ojczyzny.

Pomoc zagraniczna

W ciągu minionej doby litewscy funkcjonariusze Straży Granicznej zatrzymali 287 nielegalnych migrantów. W lipcu liczba zatrzymanych wynosiła 2 882, w czerwcu – 473, w maju – 77, w kwietniu – 70, a w marcu tylko 8. Najwięcej wśród zatrzymanych jest obywateli Iraku (2 555). Poza tym 191 Kongijczyków, 129 Kameruńczyków, 124 Syryjczyków i 90 Rosjan.

Litwę w opanowaniu kryzysu migracyjnego wspiera szereg krajów europejskich. M.in. Ukraina powiadomiła, że przekaże Litwie drut kolczasty dla wzmocnienia jej granicy w związku z „bezprecedensowym kryzysem migracyjnym”. „Zdecydowaliśmy dziś o przekazaniu Litwie drutu kolczastego, by pomóc jej we wzmocnieniu swej granicy. Nasz przyjaciel i sojusznik w ramach Trójkąta Lubelskiego może zawsze na nas liczyć” – mówił w minionym tygodniu szef MSZ Ukrainy Dmytro Kułeba. W tym tygodniu dotarła pomoc ze Słowacji. „Solidarność między krajami w tym okresie jest niezbędna. Dziękuję Słowacji za pomoc. Teraz sytuacja jest napięta, liczba nielegalnych migrantów rośnie, dlatego doceniamy każdą okazaną pomoc” – oświadczyła Agnė Bilotaitė.

Ogółem pomoc wysłało 10 krajów. Dużą pomoc stronie litewskiej okazała Polska. Od piątku śmigłowiec PZL Kania Straży Granicznej RP rozpoczął patrolowanie granicy litewsko-białoruskiej. Śmigłowiec ma przebywać na Litwie minimum przez miesiąc. Poza tym w ramach wsparcia na Litwę wysłani zostali m.in. polscy pogranicznicy. Łącznie Straż Graniczna zgłosiła do Frontexu gotowość delegowania 40 osób wraz ze sprzętem – 39 funkcjonariuszy i jednego pracownika. To patrole oraz obsługa techniczna pojazdów i śmigłowca.