Czy Platforma Krymska będzie przełomem?

W szczycie Platformy Krymskiej wzięli udział Andrzej Duda i Gitanas Nausėda
 | Fot. Robertas Dačkus, www.lrp.lt

Ukraina zainaugurowała nową inicjatywę międzynarodową – Platformę Krymską, której podstawowym celem jest przywrócenie kwestii okupowanego od 2014 r. przez Rosję Krymu na poziomie międzynarodowym. W pierwszym spotkaniu wziął udział prezydent Litwy Gitanas Nausėda.

Inauguracyjny szczyt Platformy Krymskiej odbył się w poniedziałek w przeddzień obchodów Dnia Niepodległości Ukrainy. W pierwszym spotkaniu udział wzięło 44 przedstawicieli państw świata. Na szczeblu prezydenckim były reprezentowane: Łotwa, Estonia, Słowacja, Węgry, Mołdawia, Słowenia i Finlandia. Poza tym do Kijowa z oficjalnymi wizytami przybyli prezydenci Litwy i Polski, Gitanas Nausėda oraz Andrzej Duda. Na szczycie był obecny przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel. USA reprezentował sekretarz transportu administracji Joe Bidena Pete Buttigieg. Politolog Mariusz Antonowicz uważa, że sama inicjatywa jest dobra, ale czy będzie działać na tym etapie, trudno powiedzieć.

– O tym, czy to jest skuteczna inicjatywa, będzie można powiedzieć za kilka miesięcy. Jeśli uczestnicy będą spotykali się regularnie, jeśli format projektu będzie rozszerzany, to oczywiście taka inicjatywa ma sens. Na razie jednak trudno powiedzieć, czy to będzie jakikolwiek przełom. Niestety, w Europie Środkowej lubimy powołać sporo różnych formatów międzypaństwowych, lubimy coś inaugurować, ale trudniej jest z kontynuacją tych projektów – komentuje w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” Mariusz Antonowicz, politolog z Instytutu Nauk Politycznych i Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Wileńskiego.

Deokupacja Ukrainy

Prezydent Ukrainy w trakcie szczytu oświadczył, że Ukraina samodzielnie nie jest w stanie rozwiązać problemu okupowanego Krymu i konfliktu w Donbasie. Dlatego wsparcie ze strony społeczności międzynarodowej jest czymś bardzo ważnym. „Ukraina wraz z przyjaciółmi, uczestnikami Platformy Krymskiej, zaczyna pisać nowy rozdział w historii kraju, w historii ukraińskiego Krymu: to rozdział o deokupacji. Deokupacja to mój ostateczny cel, ostateczny cel naszego kraju, pracy Platformy Krymskiej” – oświadczył Wołodymyr Zełenski.

Prezydent Litwy zapewnił, że nasz kraj nigdy nie uzna aneksji Krymu i pod tym względem Ukraina ma stałe wsparcie. Dodał, że wiele jednak zależy od samego Kijowa. „Czeka mnóstwo wyzwań, ale wielki wpływ na przyszłość Ukrainy ma postęp i zmiany wewnątrz kraju. Ukraina systematycznie idzie w stronę integracji europejskiej i transatlantyckiej. Wierzę, że pomyślna realizacja reform przyśpieszy procesy integracyjne. Wspieramy wysiłek Ukrainy na rzecz wzmocnienia instytucji państwowych, wzmocnienia zwierzchnictwa prawa, walki z korupcją, tworzenia konkurencji oraz stworzenia gospodarki na zasadach wolnego rynku” – podkreślił w poniedziałek Gitanas Nausėda.

Andrzej Duda ze swej strony zapewnił, że Polska nie będzie „obojętnie obserwować wielkich ludzkich dramatów i tragedii, jakie dzieją się na Krymie”. „Wszyscy, który tutaj jesteśmy, możemy otwarcie powiedzieć, że Rosja łamie prawo międzynarodowe i integralność terytorialną Ukrainy” – zapewnił prezydent Polski, który swe przemówienie zakończył słowami: „Niech żyje Ukraina!”.

Rosyjska operacja okupacji Krymu rozpoczęła się pod koniec lutego 2014 r., kiedy rosyjscy żołnierze bez znaków rozpoznawczych zajęli półwysep. 1 marca samozwańcze władze Krymu zwróciły się do Rosji o przyjęcie ich w skład Federacji Rosyjskiej. W drugiej połowie marca Rosja oficjalnie uznała Krym za własne terytorium. Aneksja nie została uznana przez społeczność międzynarodową.

Ze wstępnych założeń wynika, że jednym z podstawowych celów Platformy Krymskiej ma być oddzielenie kwestii Krymu od uregulowania konfliktu w Donbasie. Ukraińskie MSZ sądzi, że obie te sprawy muszą być rozpatrywane oddzielnie. Przed kilkoma dniami wiceminister spraw zagranicznych Ukrainy Emine Dżaparowa oświadczyła, że w ramach platformy będą poruszane też kwestie bezpieczeństwa w regionie Morza Czarnego, ponieważ od 2014 r. Rosja na półwyspie dwukrotnie wzmocniła swój potencjał militarny. „Jesteśmy przekonani, że to, co się wydarzyło w 2014 r. na Krymie i w Donbasie jest naruszeniem porządku światowego, który powstał po II wojnie światowej. W związku z tym, nie tylko Ukrainie zależy na sprawiedliwości. Jest to też wyzwanie dla państw zachodnich” – oświadczyła Dżaparowa. Władze Ukrainy jeszcze przed rozpoczęciem szczytu oświadczyły, że Platforma Krymska będzie międzynarodowym mechanizmem mającym na celu ochronę praw mieszkańców zaanektowanego przez Rosję Krymu i „deokupację” półwyspu.

Czytaj więcej: 32. rocznica Szlaku Bałtyckiego. „Tylko tak możemy budować alternatywę dla dyktatorów”

W Europie Środkowej lubimy powołać sporo różnych formatów, ale trudniej jest z kontynuacją tych projektów – sądzi Mariusz Antonowicz
| Fot. Marian Paluszkiewicz

Wspólny artykuł

W przeddzień obchodów niepodległości prezydenci Ukrainy i Polski opublikowali wspólny artykuł we francuskim dzienniku „Le Figaro”, gdzie podkreślono historyczne związki między obu krajami i wspólny sprzeciw wobec Nord Stream 2. „Trzy dekady temu Polska i Ukraina, która aspirowała do niepodległości, zajmowały różne pozycje startowe, ale oba kraje miały ten sam cel. Chcieliśmy odzyskać należne nam miejsce w europejskiej rodzinie wolnych narodów. Polska jako pierwsza na świecie uznała niepodległość Ukrainy” – napisali Andrzej Duda i Wołodymyr Zełenski.

W artykule wskazuje się, że członkostwo Ukrainy w Unii Europejskiej jest czymś bardzo ważnym. „Jesteśmy przekonani, że Ukraina, Polska, a także inne państwa UE skorzystają na przyszłym przystąpieniu Ukrainy do unii. Europa nie kończy się na Łabie i Odrze. I równie sztucznym, historycznie absurdalnym i niesprawiedliwym byłoby budowanie murów na Bugu, gdzie Polska graniczy z Ukrainą” – oświadczyli prezydenci.

Duda i Zełenski wspomnieli też o działaniach Rosji wymierzonych w jedność europejską. „Inne działania Rosji, trudniejsze do ujawnienia, w tym sabotaż czy korupcja polityczna, mają na celu zrujnowanie pokoju w Europie. Polska i Ukraina są przeciwne budowie gazociągu Nord Stream 2” – wskazują Duda i Zełenski.

Czytaj więcej: Litwa nie chce zerwania relacji z Chinami

Droga do niepodległości

24 sierpnia odbędą się obchody Dnia Niepodległości Ukrainy z udziałem prezydentów Polski i Litwy. To święto jest obchodzone w rocznicę uchwalenia Deklaracji Niepodległości Ukrainy przez Radę Najwyższą Ukraińskiej SSR w 1991 r. Deklaracja Niepodległości przez Radę Najwyższą została przyjęta jako odpowiedź na tzw. pucz moskiewski, kiedy reakcyjne siły komunistyczne po raz ostatni spróbowały uratować upadający Związek Sowiecki. Ustawę poparło 321 deputowanych z 360 obecnych na sali. Dwóch parlamentarzystów głosowało przeciw, a sześciu wstrzymało się od głosu. Dwa dni później stały przedstawiciel Ukraińskiej SRR przy ONZ Hennadij Udowenko poinformował biuro Sekretarza Generalnego ONZ, że jego stała misja w tym zgromadzeniu międzynarodowym powinna zostać oficjalnie przekształcona na reprezentanta Ukrainy. Referendum w sprawie niepodległości odbyło się 1 grudnia 1991 r. Frekwencja wyniosła rekordowe 82 proc. uprawnionych do głosowania. 90 proc. uczestniczących w referendum opowiedziało się za niepodległością. Pierwszymi krajami, które uznały niezależność Ukrainy, były Polska i Kanada. Nastąpiło to 2 grudnia. Litwa zrobiła to dwa dni później.

8 grudnia w Puszczy Białowieskiej Borys Jelcyn, Stanisław Szuszkiewicz i Łeonid Krawczuk podpisali traktat, który głosił, że Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich, jako podmiot prawa międzynarodowego, przestał istnieć. Na jego miejsce została powołana Wspólnota Niepodległych Państw. Z członkostwa w WNP na wstępie zrezygnowały kraje bałtyckie oraz Gruzja, co prawda, ta ostatnia po kilku latach dołączyła do wspólnoty.

Oficjalnie ZSRS przestał istnieć 26 grudnia 1991 r.