Blinkevičiūtė nowym Brazauskasem?

Socjaldemokraci, którzy ostatni raz rządzili w kraju przed pięcioma laty, niespodziewanie w ostatnim rankingu poparcia dla partii politycznych zajęli miejsce lidera. Andrzej Pukszto sądzi, że jest to zasługa nowej prezes Vilii Blinkevičiūtė, która w odróżnieniu od swego poprzednika prezentuje nie europejską, a tylko „staromodną lewicę”.

W ciągu kilku miesięcy Vilii Blinkevičiūtė udało się poprawić notowania socjaldemokratów
| Fot. Marius Morkevičius, ELTA

Z najnowszych badań opinii publicznej przeprowadzonych przez spółkę Spinter tyrimai na zlecenie portalu delfi.lt wynika, że socjaldemokratów darzy zaufaniem społecznym 13,7 proc. wyborców. W sierpniu ich ranking był na poziomie 11,9 proc., czyli odnotowali skok o 1,8 proc. Na drugim miejscu znaleźli się konserwatyści, których popiera 12 proc. badanych. Przed miesiącem sondaże dawały im 12,1 proc. głosów. Największy spadek odnotował Związek Chłopów i Zielonych, których przed miesiącem wspierało 11,1 proc. społeczeństwa, a teraz tylko 8,9 proc. Z sondażu wynika, że próg wyborczy jeszcze przekraczają Ruch Liberałów (7,9 proc.), Partia Pracy (6,1 proc.) oraz Partia Wolności (5,2 proc.).

– Vilija Blinkevičiūtė staje się swoistym Brazauskasem, swoistym pociągiem politycznym dla całego tego zestawu socjaldemokratów. To z jednej strony. Z drugiej strony wydaje się, że jest wielki przepływ elektoratu z partii „Chłopów” do socjaldemokratów. Trzecia przyczyna to niezadowolenie społeczeństwa względem obecnych rządzących. W tym centroprawicowym rządzie brakuje takiego socjalnego segmentu. Wszystkie te trzy czynniki miały wpływ na zmianę sytuacji. Oczywiście, można spekulować, jak zmieni się sytuacja, kiedy Saulius Skvernelis zarejestruje własną partię i zacznie budować jej struktury. To może trochę zmienić nastroje społeczne, ale wydaje się, że na razie Blinkevičiūtė będzie na fali – komentuje w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” Andrzej Pukszto, politolog z Uniwersytetu Witolda Wielkiego.

Zdaniem rozmówcy Związek Chłopów i Zielonych traci wyborców na rzecz socjaldemokratów, ponieważ oba ugrupowania mają bardzo zbieżne założenia programowe. Poza tym Karbauskisowi mogły zaszkodzić podziały wewnątrz partii, czyli właśnie powołanie przez Skvernelisa z częścią posłów nowej frakcji sejmowej, oraz zbytnie zagrywanie z populistycznym i niszowym elektoratem.

Jak sądzi Pukszto, w odróżnieniu od byłego przewodniczącego socjaldemokratów Gintautasa Paluckasa, Vilija Blinkevičiūtė jest bardziej aprobowana przez tradycyjny elektorat lewicowy.
– Na Litwie nie ma zapotrzebowania na europejską lewicę. Mamy zapotrzebowanie na taką lewicę staromodną i właśnie Blinkevičiūtė reprezentuje taki „old school” lewicowy. I takie podejście dla wielu jest czymś atrakcyjnym. Poza tym jest to polityk bardziej charyzmatyczna, doświadczona i znana niż Paluckas – podkreśla politolog.

Czytaj więcej: O początkach wileńskiej sowietologii 16 września w Bibliotece Wróblewskich

42-letni Paluckas został przewodniczącym partii w roku 2017; to właśnie wówczas doszło do konfliktu z częścią działaczy partyjnych, którzy powołali Litewską Socjaldemokratyczną Partię Pracy. „Rozłamowcom” nie udało się przekroczyć w 2020 r. progu wyborczego, dlatego w roku następnym partia zmieniła prezesa i nazwę. Gediminasa Kirkilasa zmienił Jonas Pinskus, a ugrupowanie zaczęło się nazywać Litewską Partią Regionów. Vilija Blinkevičiūtė jest zaliczana do weteranów socjaldemokratów. W latach 2000–2008 była ministrem ochrony socjalnej i pracy. W 2004 r. kandydowała na stanowisko prezydenta Litwy. Od 2009 r. zasiada w Parlamencie Europejskim.

Nie patrząc na kryzys pandemiczny, Ingrida Šimonytė pozostaje, zdaniem badanych, najlepszą kandydatką na urząd premiera. Takiego zdania jest 19,4 proc. ankietowanych. Chociaż pozytywnie pracę rządu ocenia tylko 7,14 proc. społeczeństwa, a raczej pozytywnie – 28,57 proc. Na drugim miejscu znalazł się Saulius Skvernelis z 9,5 proc. na koncie. Na trzecim znalazła się liderka socjaldemokratów, którą wspiera 9,3 proc. badanych. Lider Chłopów znalazł się dopiero na szóstym miejscu.

Czytaj więcej: Šimonytė z wizytą we Włoszech i Watykanie