Przemówienie prezydenta RP Andrzeja Dudy w Sejmie Litwy

Prezydent Polski Andrzej Duda w dniach 19 października przebywa na Litwie z wizytą w związku z rocznicą Zaręczenia Wzajemnego Obojga Narodów. Po uczestnictwie w obradach Rady Prezydentów Litwy i Polski, spotkał się przewodniczącą Sejmu Litwy Viktoriją Čmilytė-Nielsen.

| Fot. ELTA, Dainius Labutis

Następnie wygłosił przemówienie na Zgromadzeniu Parlamentarnym Polski i Litwy, które od września 2019 roku po raz pierwszy odbywało się stacjonarnie. W przemówieniu zwrócił się do litewskiego sejmu słowami „drodzy litewscy bracia” i wyjaśnił, że wynika to ze szczególnych relacji polsko-litewskich.

Publikujemy pełną treść przemówienia prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy w Sejmie Litwy.

Czytaj więcej: Prezydent Duda w obradach Rady Prezydentów i Zgromadzenia Parlamentarnego


Przemówienie prezydenta RP Andrzeja Dudy
w Sejmie Litwy


Ekscelencjo, Szanowny Panie Prezydencie!
Szanowna Pani Przewodnicząca!
Szanowne Panie i Szanowni Panowie Posłowie!
Szanowni Państwo!
Wszyscy Drodzy Przybyli Goście!
Drodzy litewscy bracia!

Nieprzypadkowo użyłem słowa, którego zasadniczo nie używa się w odniesieniu do innych narodów. Nasze relacje są jednak szczególne. Historia jedności naszego oręża i unii politycznej pomiędzy naszymi państwami obejmuje kilkaset najpiękniejszych lat w dziejach obu naszych narodów. Nigdy nie będziemy po prostu zwykłymi sąsiadami. Jesteście, Wy Litwini, tak, jak i my Polacy, częścią wielkiej cywilizacji, którą wspólnie stworzyliśmy. Jesteście dla nas braćmi.

Panie! Panowie! To dla mnie wielki zaszczyt, że przemawiam w Sejmie Republiki Litewskiej w dniu 230-lecia naszych zaręczyn. Zaręczyny to moment, kiedy dwoje ludzi podejmuje decyzję o małżeństwie, o staniu się jednością. My podjęliśmy tę decyzję, jako dwa wielkie, suwerenne narody.

Czy znają Państwo inne kraje, które świętują zaręczyny? Nie „strategiczne partnerstwo” czy „sojusz”, ale właśnie zaręczyny? Dwa kraje, dwa narody.

Tak bliskie sobie są Polska i Litwa. Ta dzisiejsza Litwa będąca naszym wiernym sojusznikiem w NATO i UE i ta dawna, obejmująca także granice dzisiejszej Białorusi i część współczesnej Ukrainy, która w unii z Polską stworzyła wielką potęgę ówczesnej Europy.

Na początek powiem o tamtych czasach. Bez Litwy Polska byłaby jedynie umiarkowanie silnym państwem średniowiecznej Europy, bez dostępu do morza, skonfliktowana z potężnymi sąsiadami.

Z kolei bez Polski Litwa byłaby wielkim terytorium cofającym się pod naporem rosnącej w siłę Moskwy. Razem stworzyliśmy nieznany wcześniej w Europie wielki obszar wolności i potęgi. Imperium bez stosów – oparte na tolerancji i inkluzyjności. Polska dała Litwie zachodnie chrześcijaństwo, a Litwa Polsce wielką dynastię, która stworzyła potężne państwo „od morza do morza” wnosząc do wspólnego posagu także godną podziwu waleczność i zaangażowanie.  

Mówiłem już o pięknym i symbolicznym znaczeniu pojęcia „zaręczenie”, które dosłownie oznacza upewnienie, gwarancję, a jednocześnie kojarzy się z aktem zaręczyn, wiążącym dwie bardzo bliskie sobie osoby. Szczególną wagę miał jednak przede wszystkim ustrojowy, prawny i polityczny wymiar decyzji, którą podjęli nasi przodkowie 230 lat temu. Chodziło o bardzo istotne doprecyzowanie, jakim państwem jest Rzeczpospolita, tak znakomicie umocniona postanowieniami majowej Konstytucji. Czy jest to nadal unia dwóch suwerennych podmiotów, czy też państwo jednolite i silnie scentralizowane? Nie był to dylemat wydumany, lecz prawdziwie doniosły problem. Został on wniesiony pod obrady Sejmu przez litewskich reprezentantów. Trzeba podkreślić, że spotkało się to z wrażliwą reakcją naszego wspólnego króla i wielkiego księcia oraz posłów koronnych. Wypracowany w drodze negocjacji akt Zaręczenia Wzajemnego Obojga Narodów stanowił potwierdzenie równości obydwu stron tworzących Rzeczpospolitą oraz zagwarantowanie litewskiej suwerenności i podmiotowości w tym związku. Akt Zaręczenia Wzajemnego został przyjęty przez aklamację i po wsze czasy stanowić miał jeden z konstytucyjnych filarów odnowionej i wzmocnionej unii polsko-litewskiej.

Panie Prezydencie! Szanowni Państwo!

Nie możemy rzecz jasna upiększać historii. Rzeczpospolitą Obojga Narodów straciliśmy parę lat po naszych zaręczynach. Doprowadzili do tego bezpośrednio zaborcy ze wschodu i zachodu, jednak pośrednio wina leżała także po stronie naszych przodków i przywódców politycznych, którym zabrakło odpowiedniej mądrości podczas sprawowania rządów. Musimy zawsze pamiętać, by tej mądrości nigdy nam nie zabrakło.

Historia polsko-litewska to nie tylko historia wspólnych triumfów, ale również historia wspólnych, nierzadko heroicznych, porażek. 

Ponad sto lat polsko-litewskiej historii naznaczone jest mottem: „za waszą wolność i naszą”. Walczyli z nim na ustach i ginęli powstańcy: kościuszkowscy, listopadowi i styczniowi. Uroczysty ponowny pochówek tych ostatnich zgromadził nas tutaj, w Wilnie, przed dwoma laty.

Nasza historia miała też momenty trudne i z naszego punktu widzenia – ludzi naszego wieku – często niezrozumiałe. Nasi przodkowie nie potrafili się porozumieć na początku XX wieku, zabrakło między nimi szczerości i zaufania, za co oba kraje i narody zapłaciły bardzo wysoką cenę. Trzeba to jasno powiedzieć i nie chować głowy w piasek. Również Polska, mój kraj, ma w tej sprawie sobie wiele do zarzucenia.

Byliśmy też przez dziesiątki lat rozdzieleni sowiecką granicą. Chciano, byśmy o sobie zapomnieli. By Polacy myśleli, że Litwa to przeszłość z poematów Adama Mickiewicza i że dziś po tamtej stronie granicy jest po prostu „Związek Sowiecki”.

Ale moje pokolenie pamięta już inną, waleczną Litwę – tę, która nie bała się rzucić wyzwania sowieckiemu imperium w czasie, gdy świat nie wierzył w jego upadek. To wywoływało nasz podziw. Również wtedy, w styczniu 1991 roku, gdy padliście ofiarą moskiewskiej agresji, znowu.

Panie i Panowie! To nie Mur Berliński jest dla nas symbolem ostatecznego upadku komunizmu, ale wieża telewizyjna w Wilnie.

Wtedy zrozumieliśmy, że Związek Sowiecki nie ma żadnej przyszłości, że jest tylko opresyjnym, rozpadającym się imperium. Zachód miał złudzenia i wątpliwości – Wy ich nie mieliście. Oddaję hołd patriotom Litwy, którzy wówczas oddali swoje życie za waszą i naszą wolność. Pamiętając o nich oświetliliśmy niedawno litewskimi barwami narodowymi Pałac Prezydencki w Warszawie w 30. rocznicę tych wydarzeń. Gdy myślę o tamtych dniach, myślę o teraźniejszości i o naszej przyszłości.

Przychodzą mi tutaj na myśl słowa Jacka Kaczmarskiego, barda „Solidarności”. Przed laty napisał piosenkę „Upadek Związku Sowieckiego”, a w niej zawarł wieczną prawdę: 

„Za miedzą Litwa ma swą niepodległość. I ja się jakoś niepodległy czuję”.

Trudno o bardziej wymowne słowa pokazujące, jak bardzo jesteśmy ze sobą związani – duchowo i geopolitycznie.

Niepodległa Polska to niepodległa Litwa, niepodległa Litwa to niepodległa Polska.

Dzisiaj, od 17 lat, na powrót znajdujemy się we wspólnym organizmie – jesteśmy częścią Unii Europejskiej oraz NATO. Tworzymy też razem wielkie projekty Inicjatywy Trójmorza, do której zarówno mój przyjaciel pan prezydent Gitanas Nauseda, jak i ja, jesteśmy bardzo przywiązani i wierzymy w jej sukces. To będzie nas sukces.

Dziś chcę powiedzieć z całą mocą: Polacy i Litwini są dwoma równymi sobie narodami, żyjącymi we własnych granicach, szanującymi swoje języki i tożsamość. Polska i Litwa są natomiast jednością w swoim sprzeciwie wobec agresji, wobec wzniecania niepokojów, wobec naruszania naszych granic.

Polska i Litwa są wspólnie obrońcami Europy przed tyranią.

Doskonale Państwo wiedzą, o czym mówię, bo bracia rozumieją się bez słów.

Dziękuję za całe wsparcie, jakiego sobie wzajemnie udzielamy od początku ataku hybrydowego reżimu Łukaszenki. Dziękuję też białoruskim demokratom za jednoznaczne mówienie światu o tym, że reżim sprowadza do ich kraju oszukanych i ograbionych ludzi, którym obiecuje przerzucenie do Europy oraz których pod pałkami milicyjnymi gna na polską, litewską i łotewską granicę. Dziękuję, że nikomu nie udało się złamać jedności narodów naszego sąsiedztwa.

Dziękuję Wam za wsparcie, jakiego wspólnie udzielamy naszym białoruskim braciom, do których również należy spuścizna Rzeczypospolitej, Wielkiego Księstwa i Zaręczenia 1791 roku. Dziękuję, że podobnie jak my wiecie, że nie ma pokoju i stabilności dla naszego regionu bez wolnej, demokratycznej, niepodległej Białorusi oraz wolnej, demokratycznej, niepodległej Ukrainy w jej międzynarodowo uznanych granicach. Że są to sprawy, których nawet nie musimy omawiać, bo myślimy tak samo i czujemy tak samo.

Dziękuję Wam jednak przede wszystkim za długie wieki pięknej wspólnej historii. Za czasy, gdy byliśmy razem, i gdy cierpieliśmy będąc osobno! Gdy wspólnie walczyliśmy, dzieląc zarówno gorycz porażek, jak i uskrzydlającą moc zwycięstwa!

Dziękuję za wszystko!

Dziękuję Litwo!


Na podst.: KPRP, LRS