Wilnianie otrzymali pierwsze w tym sezonie rachunki za ogrzewanie

Rynkowe ceny prądu rosną w rekordowym tempie. Równolegle rosną koszty ogrzewania. Eksperci twierdzą, że powodem zmiany taryfy jest utrzymujący się wzrost cen gazu.

Samorząd Miasta Wilna przypomina, że osoby o niższych dochodach będą mogły, jak co roku, otrzymać rekompensatę za koszty ogrzewania
| Fot. Marian Paluszkiewicz

Z raportu opublikowanego przez analityków banku Swedbank wynika, że w końcu października br. baryłka ropy naftowej „Brent“ kosztowała 85 dolarów, podczas gdy w tym samym okresie ub. r. jej cena wynosiła o połowę mniej. Obserwuje się też dramatyczny wzrost gazu ziemnego. Pomimo że Rosja oznajmiła, że w listopadzie zostaną zwiększone dostawy gazu do Europy, cena na gaz nadal rośnie. Drożeje też węgiel, chociaż szereg rozwiniętych państw zachodnich ogłosiło zaprzestanie wykorzystywania tego surowca. Równolegle, ze względu na rosnące ceny gazu i węgla, drożeje energia elektryczna, rosną koszty ogrzewania.

Analitycy banku Swedbanku ostrzegają, że wzrost cen surowców spowoduje wzrost cen na szereg towarów i usług. Wszytko wskazuje na to, że będzie także przyśpieszać inflacja. Ich zdaniem taka sytuacja na rynku może trwać miesiące, a nawet lata.

Na początku października br. Matas Taparauskas, członek Państwowej Rady Regulacji Energetyki, oświadczył, że w tym sezonie grzewczym w stolicy spodziewany jest największy wzrost cen ogrzewania – nawet o 70 proc. Taparauskas twierdził, że blok produkcji biopaliwa w Wileńskiej Elektrowni Kogeneracyjnej, którego budowa się opóźnia, złagodziłby skok cen. Jego zdaniem zwiększanie produkcji ciepła z biopaliwa pozwoliłoby zmniejszyć wpływ ceny gazu na cenę ogrzewania o około 20 proc.

Obecnie w Wilnie 44 proc. energii cieplnej produkowane jest z wykorzystaniem gazu. Wzrost cen wynika więc głównie z faktu, że na cenę ciepła w stolicy największy wpływ mają ceny gazu ziemnego, natomiast w innych miastach rachunki za ogrzewanie zależą od cen biopaliwa kupowanego na aukcjach.

W ub. tygodniu wilnianie otrzymali pierwsze w tym sezonie grzewczym rachunki za ogrzewanie. Wielu z nich nie mogło uwierzyć własnym oczom – niektórzy mieszkańcy stolicy za październik za ogrzewanie zapłacą dwa razy więcej niż w ubiegłym roku.

Regina, mieszkanka dzielnicy Bołtupie, za ogrzewanie w mieszkaniu o powierzchni 53 mkw. w październiku zapłaci 55 euro.

Czytaj więcej: Koszt ogrzewania w Wilnie wzrośnie o 50 proc.

 – Tymczasem w ubiegłym roku za ten sam okres zapłaciłam 25 euro. A przecież październik był stosunkowo ciepłym miesiącem. Jakich rachunków mam się spodziewać wobec tego zimą? – zastanawia się wilnianka.

„Powodem jest drastyczny wzrost cen na surowce potrzebne do produkcji ciepła. W porównaniu z ubiegłym rokiem gaz ziemny na rynkach światowych zdrożał pięć razy, a biopaliwo prawie dwukrotnie. Wszystko to miało wpływ na koszty ogrzewania w stolicy” – komentuje Samorząd Miasta Wilna.

Tymczasem stołeczny wicemer Valdas Benkunskas zaznaczył, że chociaż zapowiadany wzrost cen za ogrzewanie w Wilnie miał wynieść ponad 70 proc., pierwsze rachunki świadczą o znacznie mniejszym skoku cen – o 56 proc. Zauważył również, że według danych wileńskich sieci ciepłowniczych w tym roku Wilno zużyło łącznie 211 590 MWh energii cieplnej, w porównaniu do 151 902 MWh w październiku ubiegłego roku. „Innymi słowy, rachunki za ogrzewanie wzrosły nie tylko z powodu ceny, ale także z powodu większej ilości zużywanego ciepła” – podkreślił Benkunskas.

Samorząd Miasta Wilna przypomina, że osoby o niższych dochodach będą mogły, jak co roku, otrzymać rekompensatę za koszty ogrzewania.

Czytaj więcej: Czy rząd ma wpływ na ceny w kraju?