Litwa przygotowuje się na przyszłość nawozów Biełaruśkalij

Po tym, jak Stany Zjednoczone nałożyły sankcje na Biełaruśkalij, jednego z największych na świecie producentów nawozów, który przez ponad dekadę eksportował produkty przez port w Kłajpedzie. Teraz, w obliczu nadchodzących i wprowadzonych sankcji nie jest jasne, co stanie się po 8 grudnia. To właśnie do tego dnia dano biznesowi krajowemu czas na dostosowanie się do nowych wytycznych.

| Fot. Marian Paluszkiewicz

Eksperci niemal jednogłośnie uważają, że żaden bank działający na Litwie, nawet jeśli nie jest bezpośrednio powiązany z USA, nie będzie finansował transakcji z Biełaruśkalij, przede wszystkim dlatego, że płatności w dolarach amerykańskich będą niemożliwe. Ponadto żaden bank nie będzie chciał ryzykować swojej reputacji.

Źródła podają jednak, że ryzyko obsługi transakcji z Biełaruśkalij mógłby przejąć mały bank lub spółki fintech. Może to być również bank zagraniczny nie działający na Litwie.

Minister łączności o niepewnych sankcjach USA

Minister łączności Marius Skuodis odwiedził na początku października Departament Skarbu USA, aby omówić stosowanie sankcji, co było głównym celem jego wizyty w USA.

Sam minister nie komentuje spotkania, ale mówi, że jest dużo niepewności w związku z sankcjami Stanów Zjednoczonych wobec Białorusi.

„Sankcje europejskie są jasne. Odnośnie sankcji USA prowadzi się wiele dyskusji. Ponadto w ciągu jednego dnia wiele może się zmienić. USA i UE mogą nałożyć nowe sankcje, jeśli nic się nie zmieni w naszym sąsiedztwie (Białorusi – przyp. red.)”— powiedział Skuodis.

Koleje Litewskie mogą stracić

Gdyby produkty Biełaruśkalij przestały być transportowane przez Litwę, państwowe Koleje Litewskie straciłyby około jednej czwartej ładunków.

Dyrektor generalny firmy, Mantas Bartuška, mówi, że formalnie sankcje amerykańskiego OFAC (Urząd Kontroli Aktywów Zagranicznych) nie dotyczą litewskich firm. Przynajmniej tak wynika z wyjaśnień samego OFAC.

Czytaj więcej: „Orlen Lietuva” i litewskie koleje państwowe szukają kompromisu

Główni gracze zastosują się do sankcji

Eimantas Vytuvis, szef Centrum Kompetencji Przeciwdziałania Praniu Pieniędzy (lit. PPPKC), uważa, że ​​największe litewskie banki bez wątpienia zastosują się do sankcji. Jest jednak prawdopodobne, że wśród ponad 200 działających w kraju spółek fintech, znajdzie się też taka, która po 8 grudnia będzie obsługiwała rozliczenia z Biełaruśkalij.

Największe litewskie banki komercyjne — Luminor, SEB, Swedbank i Šiaulių potwierdziły, że zastosują sankcje USA i nie będą dokonywać płatności.

Jednak niektóre banki dodają, że oceniają sytuację i monitorują zmiany. Oceniają każdą sprawę indywidualnie i podejmują ostateczną decyzję na podstawie konkretnych okoliczności i dokumentów.

Źródła podają, że wiele będzie zależeć od norweskiej spółki Yara, jednego z największych nabywców nawozów Biełaruśkalij. W ciągu roku nabywa ona 2 mln ton nawozów potasowych. Wszystko wskazuje na to, że spółka w dalszym ciągu będzie korzystała z białoruskich nawozów. Agencja informacyjna BNS nie doczekała się komentarza ze strony spółki Yara.

Nie wszystko od razu

Według niektórych ekspertów jest prawdopodobne, że białoruskie nawozy będą przez Litwę jeszcze przez jakiś czas przewożone. Nawet i po 8 grudnia, ale tranzyt zostanie wstrzymany w przyszłym roku.

Algis Latakas, kierownik portu w Kłajpedzie powiedział, że słyszał od amerykańskich prawników o innych amerykańskich sankcjach ogłoszonych w czerwcu.

„Firma, która przekazuje pieniądze w dolarach amerykańskich, która ma umowę z firmą amerykańską (…) sankcje będą nałożone. Te rzeczy są trudne do uchwycenia i wtedy jest ryzyko, a bank zastanawia się, czy warto ryzykować, czy nie. Nie sądzę, żeby nawet mały bank zaryzykował, żeby zarobić trochę pieniędzy” — powiedział dyrektor generalny portu.

Powiedział, że jest przekonany, że od przyszłego roku nawozów Biełaruśkalij w porcie nie będzie.

Czytaj więcej: MSZ Litwy będzie rozmawiało z ministrami UE o sankcjach dla Białorusi

Zależy od dwóch czynników

Minister transportu przekonuje, że dalszy tranzyt zależy od dwóch głównych czynników.

Po pierwsze, czy banki pozwolą na transakcje, a po drugie, jakie będą sankcje USA i UE. Mam na myśli nowe sankcje i nie wykluczajmy, że kraje mogą zapewnić ścisłą interpretację obecnych sankcji bez pozostawiania szarego obszaru, zarówno z USA, jak i z innych krajów” — powiedział Skuodis.

Według ministra, obecnie ocenianych jest kilka scenariuszy, w jaki sposób sankcje wpłyną na budżet państwa i firmy. Jednak ich dokładny wpływ zostanie oszacowany po 8 grudnia lub nawet później.

„Z makroekonomicznego punktu widzenia wpływ na litewską gospodarkę będzie niewielki i minimalny. Trzy firmy będą miały największy wpływ — Koleje Litewskie, port w Kłajpedzie i terminal ładunków sypkich. Skupiam się na możliwym wpływie na LTG Infra” — powiedział minister.

Według niego nowa strategia Kolei Litewskich opiera się na działaniach bez białoruskich nawozów — „taki scenariusz bazowy”.

„Kluczowym pytaniem w tym przypadku jest to, czy może zaistnieć potrzeba podniesienia cen usług. Czy też istnieje potrzeba wsparcia państwa w celu ograniczenia niektórych efektów krótkoterminowych. Dlatego trwają dyskusje i jeśli to konieczne, podejmiemy te kroki” — wyjaśnił Skuodis.

Milionowe straty

Litwa jest krajem, który nie dotuje infrastruktury kolejowej. Dlatego po utracie ładunków Biełaruśkalij rząd będzie musiał zdecydować, czy udzielić pomocy finansowej lub pozostawić problem samym Litewskim Kolejom.

Bartuška, dyrektor generalny Kolei Litewskich powiedział, że po tranzytu Koleje Litewskie nie otrzymałaby około 60 mln euro dochodu. Według dyrektora jest prawdopodobne, że będzie musiała dokonać przeglądu taryf usługowych.

„Ale w żadnym wypadku nie będziemy w stanie ich drastycznie zwiększać, aby być konkurencyjnymi — widzimy potrzebę subsydiowania infrastruktury. Trudno wskazać konkretne kwoty, ale wcześniej szacowaliśmy do 60 mln euro — może być potrzebna niższa kwota. Rozmawiamy z rządem, ministerstwem. W Europie jest to normalna praktyka, że państwo finansuje infrastrukturę”— powiedział Bartuška.

Kierownik Kolei Litewskich zgadza się, że w tej chwili jest jeszcze duża niepewność. Czy ładunek Biełaruśkalij będzie dalej kursował, zależy przede wszystkim od banków i innych czynników, więc tylko czas pokaże, jak będzie w rzeczywistości.

„Rozmawiamy zarówno z litewskimi, jak i nielitewskimi bankami i obecnie oceniamy sytuację” — dodał.

Koleje Litewskie podpisały obecną umowę z Biełaruśkalij wiosną 2018 roku i obowiązuje ona do końca 2023 roku. Firma nie komentuje jednak jej szczegółowych warunków.

Nawozy Biełaruśkalij stanowią około jednej czwartej do jednej piątej wszystkich ładunków przewożonych koleją.

Terminal ładunków sypkich

Terminal ładunków sypkich (lit. BKT) kontrolowany przez Igora Udoviskisa i Biełaruśkalij, który rocznie przeładowuje tony nawozów Biełaruśkalij w porcie w Kłajpedzie, nie komentuje zaistniałej sytuację.

„W ostatnich miesiącach pojawiło się sporo nieostrożnych i niewystarczająco kompetentnych komentarzy. Szkodzą nie tylko branży transportowej, ale także ogólnie interesom Litwy. Będzie lepiej, jeśli ten temat nie będzie jeszcze aktywnie dyskutowany” — zwrócił uwagę Udovickis.

Port w Kłajpedzie

Port w Kłajpedzie z powodu zaprzestania eksportu nawozów może stracić około jednej trzeciej rocznych ładunków i około 20 mln euro rocznego dochodu. Latakas powiedział, że poprzednie sankcje UE i USA wobec Białorusi spowodowały 11-procentowy spadek przepływu wszystkich jej ładunków przez Kłajpedę w ciągu 9 miesięcy br., ale o 4 proc. zwiększyły się ładunki nawozów Biełaruśkalij.

Według Latakasa BKT znajduje się obecnie w sytuacji kryzysowej — prawie 100 proc. ładunków terminalu składa się z ładunków z Belaruskalij.

W ubiegłym roku port obsłużył 15,8 mln ton białoruskiego ładunku. W tym roku stracił już około 2 mln ton produktów naftowych, do 1 mln ton produkcji grodzieńskiej wytwórni nawozów azotowych.

Według Latakasa Zarząd Portu Kłajpedy nie uwzględnia już ładunku Biełaruśkalij w swoim planie na 2022 rok. To oznacza, że ​​jego ładunki spadną o około 30 proc.

Czytaj więcej: Skvernelis: Rezygnacja z portu w Kłajpedzie zaszkodzi Białorusi

Mogą być próby obejścia sankcji

Zarządzenie wydane 9 sierpnia przez Biuro Kontroli Aktywów Zagranicznych Departamentu Skarbu USA (OFAC) nakazywało stopniowe wycofywanie transakcji z udziałem Biełaruśkalij lub jakiejkolwiek innej firmy, która posiadała 50 proc. lub więcej udziałów bezpośrednio lub pośrednio należących do Biełaruśkalij. Takie transakcje muszą zostać zakończone do 8 grudnia o godzinie 19:00 czasu litewskiego.

Ministerstwo Łączności tłumaczy, że działanie amerykańskich sankcji opiera się głównie na decyzji instytucji finansowych. Pojawia się zatem problem obsługi rozliczeń. Jeśli banki odmówią obsługi takich transakcji, przewóz ładunków zostanie wstrzymany.

Jednak Vytuvis, szef PPPKC, przyznaje, że są sposoby na obejście sankcji przez firmy, w tym przypadku przez białoruskie podmioty. Często w tym celu wykorzystywane są oszukańcze firmy lub zwykłe fałszerstwa dokumentacji

„Osoby lub podmioty unikające sankcji mogą wprowadzić wiele zmian w dokumentach finansowych i handlowych, aby zmylić powiązane towary, podmioty lub jurysdykcje” — powiedział Vytuvis.

Politolog Laurynas Jonavičius mówi, że „widzieliśmy już możliwości obejścia sankcji”.

„Nie mam prawie żadnych wątpliwości, że będą takie próby (w celu obejścia sankcji). Ponadto zapotrzebowanie na te nawozy jest po drugiej stronie — czy to Hindusi, Brazylijczycy czy ktoś inny. W ich interesie będzie nie płacić więcej za transport gdzieś indziej dookoła” — dodał.

Tak czy inaczej, według Jonavičiusa, odczujemy pewien negatywny wpływ amerykańskich sankcji na Białoruś.

„Ale to, czy oznacza to zmuszenie reżimu do zmiany zachowania, jest nadal bardzo otwartą kwestią” — powiedział politolog.

Czytaj więcej: Sankcje Białorusi a gospodarka Litwy


Na podst.: BNS