Łukaszenka przykręca-odkręca kurek z ropą i zmienia taktykę przerzucania migrantów

Zmieniła się taktyka na Białorusi. Przedstawiciele białoruskich struktur siłowych wpychają na Litwę bardzo małe grupy – po trzy, cztery, pięć osób. 16 listopada Homeltransnieft Drużba poinformował, że wstrzymuje przepływ ropy do Polski w wyniku nieplanowanych wcześniej prac remontowych, a 18 listopada wieczorem nastąpiło wznowienie pompowania ropy w kierunku zachodnim.

Litewscy żołnierze w Druskienikach utworzyli frontową bazę operacyjną
| Fot. ELTA, Ieva Budzeikaitė

– Łukaszenka zmienił taktykę. Teraz granicę nielegalnie próbują przekroczyć małe grupy. To nieco utrudnia ich wykrycie. Zauważyliśmy, że małe grupy migrantów, po kilka osób, są podwożone w różne miejsca na granicę białorusko-litewską, gdzie próbują nielegalnie przejść na naszą stronę. Żeby zatrzymać takie grupki, trzeba więcej sił, ale wszystko jest pod kontrolą. Zdarzają się i większe grupy, ale to już rzadziej. Nadal widzimy, jak funkcjonariusze białoruscy na granicę przywożą nielegalnych migrantów, a inni stoją z bronią i nie pozwalają im wrócić na Białoruś. Czyli po prostu są tam uziemieni – tłumaczy w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” rzecznik prasowy litewskiej Służby Ochrony Granicy Państwowej (VSAT) Giedrius Mišutis.

Według VSAT w sobotę 44 obcokrajowców nie zostało wpuszczonych na Litwę z Białorusi, 54 w piątek, 106 w czwartek, 71 w środę, 65 we wtorek i 90 w poniedziałek. Na Litwę wpuszczono dwóch Białorusinów, którzy wystąpili o azyl. Najwięcej przypadków nielegalnego przekroczenia granicy odnotowano na południu kraju.

Czytaj więcej: Kryzys na granicy z Polską. „Celem Łukaszenki jest destabilizacja całej Europy”

| Rys. Władysław Mickiewicz

– Liczby migrantów próbujących nielegalnie przekroczyć granicę nie są duże. Na przykład, z niedzieli na poniedziałek na Litwę nie wpuszczono 70 migrantów usiłujących przekroczyć litewsko-białoruską granicę. A więc na granicy wciąż jest niespokojnie, ale większych incydentów nie odnotowaliśmy. Na szczęście, nie trzeba było używać siły. Pracy jest sporo, sytuacja nie jest łatwa, ale wszystko jest pod kontrolą – zapewnia Giedrius Mišutis.

W niedzielę, 21 listopada, zatrzymano dwóch Ukraińców, którzy samochodami Toyota Prius i Dacia Lodgy z polskimi tablicami rejestracyjnymi przewozili po siedmiu migrantów. Wobec Ukraińców wszczęto dochodzenie.

– Obecnie obywatele Ukrainy, którzy próbowali nielegalnie przewieźć migrantów, znajdują się w areszcie. Oskarżono ich o nielegalny przemyt ludzi przez granicę – zaznacza rzecznik prasowy VSAT.

W odpowiedzi na sytuację na granicy państwa na początku listopada uruchomiono dodatkowe jednostki Sił Zbrojnych Litwy i skrócono czas reakcji, kiedy żołnierze powinni przybyć na pomoc Państwowej Straży Granicznej. W tym celu litewscy żołnierze w Druskienikach, na terenie przemysłowym przekazanym im przez miejscowych biznesmenów, utworzyli frontową bazę operacyjną, w której na co dzień mieszkają, odpowiadają na wezwania Straży Granicznej, a przez resztę czasu szkolą się żołnierze z różnych jednostek armii litewskiej.

Wcześniej rządzący na Białorusi Aleksander Łukaszenka groził, że ograniczy tranzyt gazu i ropy do krajów Unii Europejskiej, jeśli Bruksela nałoży na Mińsk nowe sankcje. Część rosyjskich i zachodnich ekspertów przypomina, że Mińsk w wielu kwestiach nie podejmuje decyzji bez przyzwolenia Moskwy. Z kolei przywódca Rosji Władimir Putin powiedział wcześniej, że zawieszenie tranzytu gazu przez Białoruś nadweręży stosunki między obu krajami.