Do świąt zimy nie będzie? Zaciągając języka u „ludowych meteorologów”

Ludzie od wieków poszukiwali sposobów na przewidywanie pogody. Jednym z nich była obserwacja roślin, zwierząt czy nieba. Postanowiliśmy zapytać naszych „ludowych meteorologów”, Selemonasa Paltanavičiusa i Janinę Janušauskienė, o to, jaka nas czeka w tym roku zima.

| Fot. Marian Paluszkiewicz

Zima bez zimy?

— Wszystko wskazuje na to, że w grudniu prawdziwej zimy jeszcze nie będzie. Czasami wypadnie śnieg, ale na krótko. Rośliny nie są zupełnie przygotowane do zimy, a to znaczy, że jej nadejścia nie czują. Jeszcze można nawet zobaczyć kwitnące róże, w lesie, gdzie jest więcej drzew, bywa zielona, niezmarznięta trawa. W tym roku migracja ptaków była dosyć późno. Obecnie na jeziorze Žuvinta pływa ok. 5 tys. migrujących gęsi, a przed miesiącem tam było 24,5 osobników – mówi Selemonas Paltanavičius, przyrodnik, który od lat dzieli się z „Kurierem Wileńskim” prognozami na podstawie własnych obserwacji. Jak mówi, domowe ptaki dopiero zaczynają szykować się do zimy, a zazwyczaj robią to w październiku.

Będą mroźne dni, ale…

Dziś wielu myśliwych czy gospodarzy, którzy mają domostwa na skraju lasu, używa kamer, te rejestrują, co się dzieje wokół. – Przed tygodniem kamery pokazały, jak borsuk przychodził po jabłka. Teraz zapewne poszedł już spać, ale w tym roku zrobił to później niż zwykle. To znaczy, że zima będzie późniejsza. Zauważyłem też, że zające już zmieniły swoje futro na biały kolor. Dla nich to niebezpiecznie, ponieważ śniegu nie ma, a teraz dla drapieżników będą dobrze widoczne. Wszystko wskazuje na to, że do świąt zimy nie będzie. Reszta zimy będzie zaś bardzo zmienna. Będą dni w styczniu i lutym, kiedy temperatura spadnie nawet do -30°C, ale takiej pięknej białej zimy, jaką mieliśmy w ubiegłym roku, nie będzie – nie kryje Selemonas Paltanavičius.

Przyrodnik radzi, by zabezpieczyć drzewa i krzewy w ogrodzie. – Drzewa powinny być już zabezpieczone, ponieważ nie potrzeba śniegu ani mrozów, żeby do naszego sadu przyszedł zając. O tym wie każdy gospodarz, że jeżeli zając skosztuje drzewa, to szans, że kiedykolwiek da nam jeszcze urodzaj, prawie nie ma. Co dotyczy krzewów, to radziłbym je przygotować do zimy, ale w żadnym wypadku nie wolno okrywać ich zbyt mocno. Gdy na dworze jest ciepło, krzewy puszczają pąki, a jeżeli je jeszcze zbyt mocno okryjemy, to krzewy, kwiaty czy drzewa pomyślą, że jest wiosna, i zaczną rosnąć, a gdy nadejdą mrozy – po prostu wymarzną – ostrzega Paltanavičius.

Dar rozumienia znaków natury

Janina Janušauskienė, obserwatorka przyrody i nieba, która już nieraz trafnie przepowiedziała pogodę, w tym roku po raz pierwszy swoją wiedzą dzieli się z „Kurierem Wileńskim”. Pani Janina także twierdzi, że nadchodząca zima będzie znacząco inna niż w zeszłym roku i że nie warto spodziewać się białych świąt.

Zdaniem ekspertów z AccuWeather Europa Wschodnia będzie tej zimy w zasięgu oddziaływania wyjątkowo zimnego powietrza.

Pani Janina od dzieciństwa umie przepowiadać pogodę z własnych obserwacji. Wychowała się w 11-osobowej rodzinie we wsi Grybaulia, od trzeciego roku życia wypasała krowy w lesie. Jako dziecko zaczęła obserwować znaki natury i dociekała ich znaczenia. Potem zaczęła robić notatki: kiedy ziemia opadła po mrozie, kiedy po raz pierwszy rozkwitły przylaszczki, kiedy obudziło się mrowisko. Ojciec Janiny także miał Boży dar rozumienia znaków natury. Ona także go dostąpiła.

W rozmowie z „Kurierem Wileńskim” Janina Janušauskienė mówi, że w świecie roślin i zwierząt aż roi się od znaków, które przepowiadają pogodę. Wystarczy umieć je rozpoznawać, a ona to robi od dziecka.

– To wcale nie znaczy, że nie musiałam tego daru rozwijać! Przeczytałam stosy literatury o przyrodzie, gwiazdach, mnóstwo encyklopedii, ciągle czytam i czytam. Nawet wtedy, gdy z pracy wracam o północy i już na nic nie mam siły, to na czytanie zawsze znajdę. Pamiętam, gdy miałam dwa, trzy latka, a starsze rodzeństwo chodziło już do szkoły, to gdy odrabiali lekcje, czytali na głos, a ja byłam przy nich, żeby się uczyć. Niestety, nie mam skończonych studiów. Rodzina nie miała łatwo, wcześnie wyszłam za mąż, urodziły się dzieci i tak… nie było czasu – opowiada.

Mróz jednak nadejdzie nagle

Pani Janina pracuje w sklepie i widzi, jak pogoda wpływa na nastroje ludzi. Jeżeli jest deszczowo, jesień, ciemna pora roku – to ludzie chodzą posępni, zmęczeni, senni. Najsilniej na nastrój oddziałuje księżyc. Jeżeli jest pełnia, to wtedy zdarza się mnóstwo konfliktów, ponieważ ludzie są źli, wszystko ich denerwuje.

– Jeszcze latem mówiłam, że tegoroczna jesień będzie długa, a zima nie nadejdzie zgodnie z kalendarzem. W tym roku święta nie będą białe ani mroźne. Zima da znać o sobie dopiero w styczniu. Mróz nadejdzie nagle, ponieważ w tym roku brzozy w liściach stały długo, dłużej niż co roku, jakby na coś czekały, to znaczy na długą jesień. A opadły bardzo szybko, czyli mrozy nastąpią nagle i będą siarczyste. Liście brzozy opadają każdego roku około połowy października, a w tym roku opadły znacznie później. Pamiętam, że jechałam do pracy, i tak sobie myślałam, że liście na brzozie w tym roku trzymają się bardzo długo, a następnie, po zakończonej zmianie, gdy wracałam do domu, brzozy już były bez liści i nie było dużego wiatru – tłumaczy znaki przyrody Janina.

Przytulić się do brzozy

Jak mówi, brzoza to bardzo „światłe” drzewo. Jeżeli ktoś ma zły nastrój, to warto przytulić się do brzozy. Bardzo dobrze jest też pospacerować po lesie brzozowym latem. Od razu poczuje się zmianę nastroju.

– Późny odlot ptaków również zapowiada długą jesień i nagłe mrozy. Żurawie od nas odlatują pod koniec sierpnia, a w tym roku w połowie października zaledwie zbierały się nas żegnać. Mrówki nie są już tak żywe jak latem, ale wciąż można je spotkać. Krety codziennie orzą podwórko. W lesie też nie słychać, aby zwierzęta zaczęły zbierać się w grupki i przygotowywać się do zimy. To wszystko mówi o tym, że zima nie nadejdzie szybko – przyznaje pani Janina.

– Ale że będą mroźne dni, o tym w tym roku mówiły myszy. Jeżeli jesienią kopiąc ziemniaki, zobaczymy, że myszy je pogryzły, to znaczy, że szykują się do srogiej zimy. A w tym roku ziemniaki były pogryzione. Nie chcę publicznie wymieniać wszystkich znaczeń znaków natury. W rzeczywistości natura mówi bardzo dużo – zawiesza głos Janušauskienė.

Codzienna obserwacja lasu

Rozmówczyni „Kuriera Wileńskiego” jest przekonana, że na Boże Narodzenie nie warto oczekiwać prawdziwej zimy jak z pocztówki, ale na pewno będzie deszcz ze śniegiem. Nagłe ochłodzenie rozpocznie się dopiero po Nowym Roku. W tym roku pogoda będzie bardzo zmienna. Będą mrozy, roztopy, a śnieg zastąpią mżawka i deszcz. Nie wszystkim spodoba się ta zima.

Zapytaliśmy, czy naprawdę musimy przygotować się na krótkie epizody arktycznych mas powietrza, gdy temperatura powietrza spada do 30 stopni poniżej zera. Janušauskienė przypomina, że w zeszłym roku śnieg pokrył niezamarznięty grunt, a w tym roku na pewno będą siarczyste mrozy.

– Ja kocham przyrodę. Nie potrafię bez niej żyć. Lubię ją obserwować o różnej porze roku i różnej porze dnia i nocy. Lubię patrzeć na niebo, zwłaszcza gdy jest gwiaździste. Wracając z pracy w nocy, muszę się zatrzymać w lesie chociaż na pięć minut, żeby poobserwować – nadmienia Janušauskienė.

Przyroda mówi nam nie tylko o tym, jaka nas zima, wiosna, jesień czy lato czeka, ale też jaki rok będzie dla ludzi. Czy będzie wielka śmiertelność? Czy jakieś nieszczęścia spadną na ludzi?

– Gdy tylko zaczął się u nas COVID-19, większość ekspertów twierdziła, że to szybko minie. Ja od razu wiedziałam, że ten wirus będzie z nami latami, że musimy się z nim zżyć. W tym roku wiosną drzewa też przypowiadały wielką śmiertelność. Jak to robiły? Wiosną w lesie było mnóstwo powalonych i pochylonych drzew, i to nie były drzewa bardzo stare, schorowane. W związku z tym zobaczcie, ilu w tym roku zmarło ludzi, i to w młodym wieku, do 60 lat… – przepowiada.

Burze lodowe na Litwie?

Jak przewidują synoptycy z amerykańskiego serwisu pogodowego AccuWeather, Tyler Roys i Alan Reppert, w czasie nadchodzącej zimy pogodę w Europie będzie kształtowało zjawisko „La Niña”. Czym jest? „La Niña” występuje wtedy, gdy temperatura powierzchni Oceanu Spokojnego w okolicach równika, zwłaszcza u wybrzeży Ameryki Południowej, jest niższa od przeciętnej. Przyczynia się do tego wzmożona aktywność pasatów – wiatrów stałych – w tej części świata. Wydobywają one chłodne wody głębinowe na powierzchnię oceanu, a to kształtuje pogodę na świecie.

Zdaniem ekspertów z AccuWeather Europa Wschodnia będzie tej zimy w zasięgu oddziaływania wyjątkowo zimnego powietrza. „Jeśli z wiru polarnego zostanie wyrzucony strumień zimnego powietrza, to jego część może dotrzeć nad niektóre regiony Europy Wschodniej” – tłumaczył Roys.

Obszary najbardziej narażone na temperaturę kilka stopni niższą od średniej wieloletniej to środkowa Ukraina, rejony na północ do Łotwy i Estonii, aż po Słowację i Polskę.

Ponadto ten sam aktywny szlak burzowy, który tej zimy zwiększy ryzyko powodzi we Włoszech i na Bałkanach, przyczyni się do powstania niekorzystnych warunków pogodowych w Europie Wschodniej. Zderzenie wilgoci z mroźnym powietrzem doprowadzi do częstych opadów deszczu i śniegu w dużej części Europy Wschodniej. „W tej części świata, przy sezonowo chłodnym powietrzu, mogą wystąpić burze lodowe” – ostrzegał Roys.


Komentarz opublikowany w wydaniu magazynowym „Kuriera Wileńskiego” nr 49(141)04-10/12/2021