Czy polityka Putina spotka się ze zdecydowaną odpowiedzią Zachodu?

Sytuacja na granicy rosyjsko-ukraińskiej pozostaje napięta. Zachód jednogłośnie oświadczył, że rosyjski atak na Ukrainę spotka się ze zdecydowaną reakcją. Litwa twierdzi, że rozmowy NATO z Rosją nie mogą się odbywać bez udziału państw Europy Środkowo-Wschodniej.

Nausėda uważa, że NATO nie może rozmawiać z Rosją ponad głowami państw regionu
Fot. Marian Paluszkiewicz

W grudniu Rosja w pobliżu ukraińskiej granicy rozmieściła ponad 100 tys. żołnierzy. Podobna sytuacja była na wiosnę 2021 r. Tym niemniej, większość ekspertów jest zgodna, że groźba wojny teraz jest o wiele bardziej realna niż wówczas. Szef komisji wywiadu Izby Reprezentantów Kongresu USA, Adam Schiff, oświadczył: „Inwazja Putina jest bardzo prawdopodobna. Mówiąc szczerze, wciąż nie rozumiem jego pełnej motywacji, dlaczego teraz to robi, ale z pewnością wydaje się zdeterminowany”.

W połowie poprzedniego miesiąca władze Rosji wystosowały bezprecedensowe żądania względem NATO. Kreml żąda od Sojuszu Północnoatlantyckiego, aby nie przyjmował nowych członków na Wschodzie (tutaj chodzi przede wszystkim o Ukrainę) oraz nie rozmieszczał sprzętu ani oddziałów wojskowych na terytorium krajów, które nie należały do NATO przed 1997 r. W praktyce to oznacza, że Litwa, Polska, Łotwa lub Estonia pozostałyby bez realnego wsparcia ze strony swych sojuszników i de facto stałyby się strefą wpływu Rosji.

Czytaj więcej: Trójkąt Lubelski na Ukrainie. Litwa i Polska poprą integrację euroatlantycką

Rozmowa Biden-Putin

Tuż przed Nowym Rokiem, na prośbę Rosji, odbyła się telefoniczna rozmowa Joe Bidena z Władimirem Putinem. Prezydent Stanów Zjednoczonych przestrzegł Putina, że próba inwazji na Ukrainie spotka się z kolosalną odpowiedzią USA i jej sojuszników. Biden podkreślił, że Zachód może zastosować niespotykane dotąd sankcje względem Rosyjskiej Federacji. Jak później skomentował rzecznik prasowy Kremla, Dmitrij Pieskow, wprowadzenie sankcji byłoby „kolosalnym błędem”. Rozmowy z Rosją mają być kontynuowane w najbliższych dniach. 10 stycznia w Genewie ma odbyć się szczyt Rosja-USA, dwa dni później szczyt Rosja-NATO, a 13 stycznia Rosja-OBWE.

Sytuację skomentował prezydent Litwy, Gitanas Nausėda, którego zdaniem w dyskusji na temat relacji NATO z Rosją mają uczestniczyć wszystkie kraje członkowskie. „To nie jest tylko zmartwienie Litwy, zaniepokojeni są również pozostali liderzy państw Europy Wschodniej. Wszyscy postulujemy, że kwestia relacji NATO z Rosją nie może być omawiana w formacie 4 lub 5 plus 1, to ma być dyskusja NATO jako organizacji” – podkreślił prezydent Litwy 4 stycznia w rozmowie z rozgłośnią Žinių radijas.

W podobnym tonie wypowiedzieli się czołowi politycy estońscy. „To pachnie konferencją w Monachium, czyli uspokaja się agresora, gdy ten wycelował już naładowaną broń” – oświadczył Marko Mihkelson, szef komitetu polityki zagranicznej parlamentu Estonii. Natomiast były prezydent tego kraju, Toomas Hendrik Ilves, powiedział: „W negocjacjach głos powinna zabrać Polska jako duży i militarnie mocny członek NATO”.

Odpowiedź UE

Wysoki Przedstawiciel UE ds. zagranicznych, Josep Borrell, który obecnie przebywa z kilkudniową wizytą na Ukrainie, oświadczył, że Unia jest gotowa do zdecydowanej reakcji w przypadku ewentualnego ataku Rosji na Ukrainę. „Ukraina jest dla UE jednym z najbliższych sąsiadów i partnerem strategicznym. Bezpieczeństwo Ukrainy to także bezpieczeństwo Europy. Nie można o tym dyskutować bez wszystkich istotnych aktorów przy stole. A UE nie może być neutralnym obserwatorem w tych negocjacjach, jeśli Rosja naprawdę chce rozmawiać o europejskiej architekturze bezpieczeństwa. Właśnie w tym celu budujemy Wspólną Politykę Zagraniczną i Bezpieczeństwa oraz Wspólną Politykę Bezpieczeństwa i Obrony” – oświadczył w rozmowie z Polską Agencją Prasową unijny urzędnik.

Borrell dodał, że jeśli Kreml nie zaprzestanie presji, to możliwa jest również pomoc finansowa dla ukraińskich sił zbrojnych. „Niedawne napięcia wywołane gromadzeniem rosyjskich sił zbrojnych na granicach są eskalacją ciągłej presji. W tym kontekście jesteśmy gotowi rozważyć również inne formy wsparcia, takie jak 31 mln euro, które UE właśnie przyjęła na wsparcie ukraińskich sił zbrojnych, aby pomóc m.in. w cyberobronie lub budowie zdolności sił zbrojnych” – powiedział. Zdaniem Wysokiego Przedstawiciela UE ds. zagranicznych „Dalsza agresja wobec Ukrainy miałaby konkretne i poważne konsekwencje. To jest coś, o czym UE i jej partnerzy mówią bardzo wyraźnie. Nadal ściśle koordynujemy i prowadzimy konsultacje z naszymi transatlantyckimi i podobnie myślącymi partnerami w tym zakresie. Sytuacja jest w szerszym kontekście zagrożeniem dla stabilności i bezpieczeństwa nie tylko Ukrainy, ale także regionu” – komentował Josep Borrell.

Czytaj więcej: Rozmowa Biden-Putin. „Nie była przełomowa, zwiększyła szanse zachowania status quo”

W grudniu Putin wystosował żądania względem NATO w sprawie Ukrainy
| Fot. EPA-ELTA

Finlandia w NATO

Mimo ostrych wypowiedzi nadal nie wiadomo, o co chodzi Putinowi. Większość ekspertów jest zgodna, że dalszy rozwój sytuacji może przebiegać według dwóch scenariuszy. Pierwszy polega na tym, że Rosja, stawiając wygórowane żądania, które są raczej dla Zachodu nie do przyjęcia, będzie stopniowo je obniżała, aby w pewnym momencie zawrzeć kompromis wygodny dla obu stron. Drugi zakłada, że Rosja czeka na odrzucenie swoich żądań i wówczas będzie mogła faktycznie zaatakować Ukrainę.

Jednym z celów Rosji, podkreślają eksperci, jest osłabienie i wewnętrzny podział NATO. Jednak niespodziewanie polityka Rosji przyniosła odmienne skutki, ponieważ o członkostwie w NATO wypowiedziała się Finlandia. „Interesem Finlandii jest zachowanie możliwości ubiegania się o członkostwo w NATO, jeśli sami o tym zdecydujemy” – oświadczył w noworocznym orędziu prezydent tego kraju, Sauli Niinisto, dodając, że w teraźniejszym świecie nie ma zgody na strefy wpływu dużych krajów. „UE nie powinna zadowalać się rolą technicznego koordynatora sankcji w sytuacji, gdy suwerenność niektórych krajów, jak Finlandii i Szwecji (są poza NATO), bywa podważana” – oświadczył prezydent państwa fińskiego. Poza tym byli dowódcy szwedzkich sił zbrojnych, Lars Wedin oraz Odd Werin, napisali na łamach dziennika „Dagens Nyheter”, że Szwecja powinna wzmocnić obronę Gotlandii oraz przyspieszyć modernizację floty marynarki wojennej na Bałtyku.

Konflikt Rosji z Ukrainą trwa od 2014 r., kiedy Moskwa rozpoczęła okupację Krymu oraz rozpętała wojnę na wschodzie Ukrainy z użyciem regularnych jednostek sił zbrojnych Rosyjskiej Federacji. 28 sierpnia 2014 r. MSZ Litwy wydało komunikat, w którym oficjalnie potępiło inwazję rosyjskich sił zbrojnych na terytorium Ukrainy, uznając takie działania za „poważne naruszenie fundamentalnych zasad prawa międzynarodowego i porozumień zawartych na międzynarodowych spotkaniach”. W tym samym dniu podobne oświadczenia wydały Łotwa i Estonia. Dzień później Polska określiła działania rosyjskich sił zbrojnych w południowych regionach obwodu donieckiego, w szczególności w okolicach miasta Nowoazowsk, jako agresję Rosji na Ukrainę w rozumieniu prawa międzynarodowego. 5 września 2014 r. w Mińsku udało się podpisać porozumienie o zawieszeniu broni. Oficjalnie szacuje się, że w trakcie konfliktu zginęło prawie 4 tys. osób, a ponad 7 tys. zostało rannych.