Wypowiedź Jedzińskiego spowodowała kryzys w AWPL-ZChR

Kontrowersyjna wypowiedź byłego posła AWPL-ZChR i „jedynki” tej partii w wyborach sejmowych 2020 r. Zbigniewa Jedzińskiego o sojuszu Polski z Rosją wywołała wstrząs w przestrzeni medialnej na Litwie. Część członków ugrupowania żąda dyskusji nad dalszą strategią polityczną, natomiast radna Samorządu m. Wilna Renata Cytacka opuściła szeregi partii.

Pod koniec marca Zbigniew Jedziński, który obecnie jest pomocnikiem posła Czesława Olszewskiego, na Facebooku zamieścił taki wpis: „Polska powinna czym szybciej porzucić UE i NATO i założyć sojusz z Rosją. Będzie to najsilniejszy sojusz państw słowiańskich, opartych na wartościach chrześcijańskich i prorodzinnych, który będzie służył obywatelom Polski, a nie komuś tam zza oceanu”. „Propozycja” Jedzińskiego wywołała oburzenie wśród litewskich mediów i polityków, co generalnie sprowadzało się do tego, że taka wypowiedź polityka w czasie, gdy Rosja bombarduje ukraińskie miasta i morduje mieszkańców Ukrainy, jest złamaniem wszystkich możliwych standardów etycznych i moralnych. Na wypowiedź musiała zareagować również sama partia.

Czytaj więcej: Tomaszewski mówi o okupacji, Jedziński chce sojuszu Polski z Rosją. To nie prima aprilis — to Twoi przedstawiciele

Zbigniew Jedziński zawiesił członkostwo w partii.
Zbigniew Jedziński zawiesił członkostwo w partii
| Fot. Marian Paluszkiewicz

Wyraźne stanowisko

Politolog i historyk z Uniwersytetu Witolda Wielkiego Andrzej Pukszto uważa, że zachowanie lidera partii Waldemara Tomaszewskiego w ciągu ostatnich kilku lat musiało spowodować kryzys wewnątrz partii. Zdaniem politologa Tomaszewski swymi wypowiedziami naraził się nie tylko litewskiej klasie politycznej, ale również Warszawie, która obecnie jest w 100 proc. po stronie walczącego Kijowa.

— Z pewnością mamy do czynienia z kryzysem w Akcji Wyborczej. Ten kryzys był nieunikniony, bo prezes Waldemar Tomaszewski na początku agresji w Ukrainie nie stanął po stronie Putina. Były jednak różne wymijające wypowiedzi. Na przykład, że mu szkoda kremlowskich kanałów telewizyjnych, że jest wina Zachodu. Były to bardzo nieskonkretyzowane wypowiedzi, takie „wywijanie się” z tematu. To wszystko stawia AWPL-ZChR w bardzo negatywnym świetle. Warto też wspomnieć, co było wcześniej. Przed dwoma laty, kiedy cały świat i cała Europa wspierały demokratyczne przemiany i protesty na Białorusi, Tomaszewski wypowiadał się przeciwko rewolucji oraz gwałtownym zmianom. Jeśli odkręcimy jeszcze czas wstecz, to zobaczymy, że protestował też przeciwko zmianom i rewolucji w Ukrainie. Wydaje mi się, że szczególnie teraz, kiedy Polska jest mocno zaangażowana we wsparcie Ukrainy, teraz, kiedy Polska przyjęła miliony uchodźców i jest jak nigdy zjednoczona w sprawie Ukrainy, trzeba zająć bardzo wyraźne stanowisko i odciąć się od wszelkich proputinowskich wypowiedzi — podzielił się z „Kurierem Wileńskim” Andrzej Pukszto.

Na początku marca Waldemar Tomaszewski skrytykował inicjatywę ustawodawczą polegającą na wstrzymaniu emisji rosyjskich i białoruskich kanałów telewizyjnych.

„Chciałbym podnieść inny ważny wątek — dlaczego zawieszono emisję kanałów, które nie serwują serwisów informacyjnych, a jedynie filmy i jakieś programy rozrywkowe. Tak nie powinno być, w ten sposób sugeruje się nam, że wszystko, co jest związane z narodami rosyjskim i białoruskim, jest złe. Takie podejście nie jest właściwe” — mówił dla agencji informacyjnej ELTA polityk.

Europoseł mówił też, że za obecną wojnę winę ponosi również Zachód. „Długotrwałe, tanie politykierstwo doprowadziło do takiej sytuacji, która jest nie do przyjęcia. Mówiłem o tym przed dwoma laty, kiedy to obserwowaliśmy na Białorusi zalążki sztucznego konfliktu. Nie musieliśmy szukać żadnych rewolucji. Gdyby nie to, dzisiaj mielibyśmy wolną Białoruś. Sami popchnęliśmy Białoruś w stronę Rosji, która to ją w zasadzie połknęła. A kiedy już połknęła, stało się to, co właśnie obserwujemy” — podkreślił lider AWPL-ZChR.

„AWPL rozumie, że potrzebna jest kardynalna zmiana” — mówi Andrzej Pukszto
| Fot. Marian Paluszkiewicz

Reakcja AWPL-ZChR

Głos w sprawie kontrowersyjnej wypowiedzi Jedzińskiego musiał zabrać jego obecny pracodawca Czesław Olszewski, który oświadczył, że jest to prywatne zdanie byłego posła, które nie odzwierciedla stanowiska partii.

„Moje stanowisko w tej sprawie w całości odzwierciedlają słowa, jakie wypowiedział w swoim czasie jeden z najwybitniejszych francuskich pisarzy i filozofów François-Marie Arouet (Wolter): Nie zgadzam się z tobą, ale zawsze bronił będę twego prawa do posiadania własnego zdania” — oświadczył Olszewski.

Później głos musiał zabrać sam Tomaszewski. Polityk podkreślił, że jego partia popiera euroatlantycki kierunek Litwy w zakresie polityki zagranicznej. „Jednoznacznie popieramy euroatlantycki kierunek, przed kilkoma laty podpisaliśmy porozumienie w sprawie naszej polityki zagranicznej i obronnej oraz zobowiązaliśmy się do zwiększania do 2,5 proc. udziału PKB w finansowaniu obronności. Dzisiaj bierzemy czynny udział w opracowaniu nowego porozumienia i zaproponowaliśmy, by kierować fundusze na przemysł zbrojeniowy, na tworzenie nowych miejsc pracy, by te środki nie zostały zmarnotrawione. Zgłosiliśmy również propozycje o wdrożenie standardów unijnych w zakresie ochrony naszych mniejszości narodowych, za pełną implementacją Konwencji ramowej Rady Europy o ochronie mniejszości narodowych, Europejskiej karty języków regionalnych lub mniejszościowych” — oświadczył w rozmowie z portalem 15min.lt europoseł. W miniony piątek (1 kwietnia) Jedziński poinformował Radę Naczelną AWPL-ZChR o zawieszeniu swego członkostwa w partii.

Cytacka i Pietkiewicz

Ustosunkować się do wypowiedzi kolegi z partii musiała też frakcja AWPL-ZChR w stołecznym samorządzie. 1 kwietnia mer Wilna Remigijus Šimašius zwrócił się w tej sprawie do radnych AWPL-ZChR. Po kilku godzinach frakcja wydała oświadczenie, w którym potępiono wypowiedź Jedzińskiego.

„My, wszyscy członkowie frakcji, wypowiadamy się PRZECIWKO rosyjskiej agresji na Ukrainę, wspieramy Ukrainę i stajemy w obronie Ukrainy i jej mieszkańców, dzielnie walczących z agresorem i stających w obronie wartości, demokracji, samorządności i wolności nas wszystkich” — czytamy w oświadczeniu podpisanym przez przewodniczącego frakcji koalicji Akcji Wyborczej Polaków na Litwie-Związku Chrześcijańskich Rodzin z Aliansem Rosjan miasta Wilna Zbigniewa Maciejewskiego i wicemera Edytę Tamošiūnaitė.

W tym samym dniu radna Renata Cytacka oświadczyła, że opuszcza partię. „Bardzo często nie zgadzałam się z polityką partii, o czym informowałam kierownictwo. Niestety, obecnie nie jestem już w stanie zaakceptować polityki prowadzonej przez partię, a nie mam najmniejszego wpływu na jej zmianę. Dlatego z przykrością, bo kiedyś mieliśmy dużo wspólnego, muszę opuścić jej szeregi” — wyjaśniła na Facebooku swą decyzję radna.

Posłanka AWPL-ZChR Beata Pietkiewicz w tym samym czasie napisała, że musi zastanowić się nad swą przyszłością w partii i zaapelowała, aby jej nie kojarzono z wypowiedzią Jedzińskiego. „I będę wdzięczna wszystkim tym, którzy nie będą odmieniali mojego nazwiska przy skandalu, ponieważ ani moje poglądy, ani moje prace nie oddają takich postaw” — napisała polityk.

Czytaj więcej: R. Cytacka: „Opuściłam ostatecznie szeregi AWPL-ZChR”. Podobnie zasugerowała B. Pietkiewicz

Co dalej?

W przyszłym roku odbędą się wybory samorządowe. Andrzej Pukszto uważa, że na danym etapie trudno prognozować wynik wyborczy AWPL-ZChR.

— Tomaszewskiemu trudno będzie zmyć to wszystko, co zrobił. AWPL jest w poważnym kryzysie. Oczywiście za rok może dużo się zdarzyć. Więc trudno prognozować. Myślę, że sami rozumieją, iż potrzebna jest kardynalna zmiana. Będą chyba musieli wprowadzić wielkie zmiany wewnątrz partii — oświadczył politolog.

| Rys. Władysław Mickiewicz