Więcej

    Alicja Węgorzewska-Whiskerd: „Wilno było zawsze w moim sercu”

    Szczecin oraz Stowarzyszenie Przyjaciół Wilna, Ziemi Wileńskiej, Nowogródzkiej, Polesia – „Świteź” odwiedziła niedawno dr hab. Alicja Węgorzewska-Whiskerd — wspaniała, utalentowana primadonna i śpiewaczka operowa (mezzosopran), dyrektorka Warszawskiej Opery Kameralnej.

    Czytaj również...

    Razem z nią przyjechała jej mama — Irena Węgorzewska, wilnianka. Gości „Świtezi” powitała prezes Krystyna Korkuć oraz członkinie zarządu stowarzyszenia. Przy herbacie i ciasteczkach pani Alicja opowiadała o swoich związkach z Wilnem, Szczecinem i codziennej pracy w dużej instytucji kultury, jaką jest niewątpliwie Warszawska Opera Kameralna.

    Leszek Wątróbski: Pani związki z Wilnem zaczęły się jeszcze w szkole podstawowej…

    Alicja Węgorzewska-Whiskerd: Moi dziadkowie brali ślub w Wilnie, w kościele przy Ostrej Bramie. Tam się też urodziła moja mama, także moja chrzestna oraz jej siostra. Moja mama miała siostrę bliźniaczkę, która zmarła na tyfus w czasie II wojny światowej. Ona jest pochowana na Rossie… i jeszcze dziadek mojej mamy i dalsza rodzina.

    Myślę, że Wilno było zawsze w moim sercu. Jest to absolutnie zasługą mojej mamy, która jeździła z koleżanką przed laty na wakacje na Mazury, a ja przyjeżdżałam, aby je odebrać. Wówczas mama namawiała mnie, abyśmy „skoczyły” do Wilna. A tak naprawdę, to pierwszy raz zabrała mnie do Wilna, kiedy miałam 14 lat, jeszcze w czasach komunizmu. Pojechałyśmy wtedy do siostry dziadka, która do Polski nie wyjechała i ciągle tam mieszkała. Chciała koniecznie, abym spotkała i poznała swoją wileńską rodzinę. Myślę, że to ogromna zasługa mamy! A potem czułam się też w obowiązku promować Wilno. I tak np. pokazaliśmy tam „Halkę” nagraną w Polsce z TVP.

    Czytaj więcej: Dzień Jana Pawła II. „Ostra Brama była w jego sercu, a Litwa kulturowo bliska”

    Alicja Węgorzewska-Whiskerd z członkami Stowarzyszenia „Świteź”
    | Fot. Leszek Wątróbski

    Na co dzień pracuje Pani jako dyrektorka Warszawskiej Opery Kameralnej…

    Pięknie jest zarządzać taką instytucją, ale trzeba dedykować jej czas i dostępność non stop. Jest to moja pasja. Wyjeżdżaliśmy niedawno z Operą Kameralną do Wiednia z koncertem do tamtejszego Musikverein. Zagraliśmy w Złotej Sali, w której 1 stycznia komentowałam koncert noworoczny. Byliśmy tam już dwukrotnie. W ubiegłym roku z „Pasją św. Jana”, a w tym roku z symfoniami Haydna i Beethovena. Marzę teraz o powrocie w przyszłym roku, bo zostaliśmy tam zaproszeni po raz trzeci. Chcemy tam teraz zagrać Mozarta i nad tym pracuję. Dodatkowo muszę powiedzieć, że moją pasją są także telewizja i opera. I sama bardzo lubię śpiewać i ciągle śpiewam. Opiekuję się ponadto bardzo moją mamą, która z kolei opiekuje się moją córką. Mój dzień jest więc praktycznie wypełniony od dnia do nocy.

    Niebawem jedzie Pani z koncertami do USA…

    We wrześniu. Kiedyś zrobiliśmy projekt z Plácido Domingo. Michał Zaniecki, obecny dyrektor artystyczny Opery we Wrocławiu, napisał dla mnie monodram, który był wystawiany na Basenie Artystycznym. I z tym programem i z orkiestrą pod dyrekcją Mariusza Smolija wybieramy się do La Fayette i Chicago, a potem z recitalem pieśni polskiej w Houston w konsulacie RP. A w grudniu br. — mam nadzieję, bo dzisiaj dostałam potwierdzenie na 5 lub 6 koncertów zarówno w Stanach jak i w Kanadzie — z polskimi kolędami.

    Spotkanie w lokalu „Świtezi”
    | Fot. Leszek Wątróbski

    Czy nadal cieszą Panią odwiedziny Szczecina?

    Szczecin to przecież moje rodzinne miasto. Jestem pierwszą absolwentką pierwszego roku tutejszego liceum muzycznego. Tu wreszcie, w roku 1985, zdałam swoją maturę muzyczną. Chcąc jednak dalej wgłębiać się w arkana sztuki muzycznej, musiałam stąd emigrować. Wybrałam Akademię Muzyczną — dziś Uniwersytet Muzyczny w Warszawie. A potem edukowałam się dalej: w Wiedniu, we Włoszech i w Niemczech. Moje powroty do Szczecina są czysto sentymentalne, aczkolwiek mogę powiedzieć, iż współpracuję z Krzysztofem Meisingerem, wspaniałym gitarzystą klasycznym, który tutaj zamieszkuje. W Szczecinie występowałam również na jego festiwalu Meisinger Festival. Tak wyglądają moje związki muzyczne z tym pięknym miastem nad Odrą.

    Czytaj więcej: Konsul honorowy RL w Szczecinie: „Niestety, Litwinów jest tu coraz mniej” [Z GALERIĄ]

    Dziękuję za rozmowę. I do zobaczenia w czasie kolejnej wizyty w Szczecinie.


    Alicja Węgorzewska-Whiskerd
    | Fot. Leszek Wątróbski

    Debiut sceniczny i droga zawodowa

    Debiut sceniczny Alicji Węgorzewskiej-Whiskerd miał miejsce w 1992 r. w operze C. Monteverdiego „Koronacja Poppei” na Scenie Kameralnej Teatru Wielkiego w Warszawie. Wiosną 1999 r. rozpoczęła zagraniczną karierę, została zaangażowana do Wiedeńskiej Opery Kameralnej, gdzie występowała w partii Dardane w mało znanej operze Ch.W. Glucka „Die Pilger von Mekka”. Śpiewała tam również w Neue Oper Wien w operze L. Bernsteina „Trouble in Tahiti”.

    Ma w swoim repertuarze kilkanaście partii operowych. Uczestniczy w międzynarodowych festiwalach i galach operowych. Ważny w jej karierze był rok 2010. Nagrała wówczas dla Hungarotonu Classic i Fuzeau Classique wraz z wybitnym węgierskim wirtuozem Alexem Szilasi wszystkie pieśni Chopina. W Budapeszcie Koncertem Galowym otwierała obchody roku Chopinowskiego na Węgrzech oraz zamykała go koncertami w Nowym Yorku w Yamaha Hall a także w Katarze.

    W latach 2011–2012 zasiadała w jury programu TVP2 „Bitwa na głosy”. Za udział w show nominowana była do nagrody Telekamery 2012 i 2013 w kategorii „Juror”.

    W czerwcu 2011 r. odbył się jej debiut jako producenta teatralnego i aktorki dramatycznej w monodramie operowym „Diva for rent” w reż. Jerzego Bończaka i choreografii Emila Wesołowskiego. Przedstawienie zebrało znakomite recenzje a także zostało wystawione w wielu miastach.

    W 2013 r. pełniła funkcję dyrektora artystycznego 47. Festiwalu im. J. Kiepury w Krynicy-Zdroju. Od 1 kwietnia 2015 r. do 17 października 2016 r. pełniła obowiązki dyrektora Mazowieckiego Teatru im. Jana Kiepury w Warszawie.

    Od 17 października 2016 r. pełniła obowiązki dyrektora Warszawskiej Opery Kameralnej. Obecnie, od 1 września 2018 r., jest dyrektorem naczelnym i artystycznym. Od kilku lat komentuje dla TVP słynne Noworoczne Koncerty Wiedeńskie. Jedna z członkiń jury czwartej edycji programu telewizyjnego „The Voice Senior”.

    Doktor habilitowany sztuk muzycznych.

    Afisze

    Więcej od autora

    Lwów jako źródło formacji ducha

    Nowa książka Mariusza Jerzego Olbromskiego pt. „Lwów Jana Parandowskiego” to publikacja szczególna — zarówno na tle dotychczasowego dorobku autora, jak i w obrębie współczesnej literatury eseistyczno-albumowej poświęconej dziedzictwu Kresów. Wydana pod koniec 2025 r. nakładem Biblioteki „Nowego Kuriera Galicyjskiego”, stanowi dojrzałe i pogłębione studium relacji pomiędzy miastem a pisarzem, którego twórczość na trwałe wpisała się w kanon polskiej humanistyki.