Irena Fedorowicz o Czytaniu Narodowym. „Orzeszkowa wygrywa z Sienkiewiczem”

Już 7 września będziemy czytać „Nad Niemnem” w ramach kolejnej edycji Narodowego Czytania. O powieści Elizy Orzeszkowej opowiada doc. dr Irena Fedorowicz z Centrum Polonistycznego Uniwersytetu Wileńskiego.

Czytaj również...

Ilona Lewandowska: „Nad Niemnem” Elizy Orzeszkowej zostało wybrane jako lektura 12. odsłony Narodowego Czytania. Jakie miejsce zajmuje ta powieść w polskiej literaturze?

Irena Fedorowicz: Przed napisaniem „Nad Niemnem” Orzeszkowa była znana jako autorka ok. 20 powieści, zbiorów opowiadań i nowel, a także artykułów publicystycznych. Ale dopiero powieść „nadniemieńska” uczyniła z niej pisarkę znaną, autorkę dzieła, które określono jako „arcydzieło”. Rok 1887, kiedy zaczęły się ukazywać w odcinkach trzy najważniejsze powieści epoki, czyli: „Nad Niemnem” Orzeszkowej, „Pan Wołodyjowski” Sienkiewicza i „Lalka” Prusa, uznany został za rok arcydzieł. Sukces powieści bardzo pomógł autorce, która miała już status pierwszej zawodowej literatki polskiej, ale teraz zaczęła być traktowana jako autorytet literacki. To wyróżnienie było tym bardziej ważne, że mieszkała przecież na „prowincji”, w Grodnie (nazywano ją „samotnicą z Grodna”), a nie, tak jak Prus czy Sienkiewicz, w Warszawie. Z czasem Orzeszkowa zyskała rangę powieściopisarki, którą zaczęto nazywać „żywą mądrością i czującym sercem całej epoki” (Józef Kotarbiński). Nie jest też sprawą przypadku fakt, że w 1905 r. jej kandydatura została zgłoszona do literackiej Nagrody Nobla.

Czytaj więcej: W Wilnie — Narodowe Czytanie „Nad Niemnem” Elizy Orzeszkowej

Bardzo ważną rolę w powieści odgrywa pamięć o powstaniu styczniowym, którego 160. rocznicę właśnie obchodzimy…

Powieść „Nad Niemnem” zaczęła się ukazywać w odcinkach w „Tygodniku Ilustrowanym” w styczniu 1887 r., pisana była w 20. rocznicę debiutu literackiego Orzeszkowej. Wydanie książkowe ukazało się w 1888 r. — w roku, w którym obchodzono 25. rocznicę wybuchu powstania 1863 r. — była to więc forma hołdu złożonego przez pisarkę wobec powstańców i ich rodzin. To tragiczne wydarzenie, jak pisała w swojej autobiografii Orzeszkowa, wpłynęło bezpośrednio na jej życie. Wybuch powstania zastał ją, 22-letnią mężatkę, w Ludwinowie, majątku męża Piotra Orzeszki na tzw. Polesiu litewskim, blisko granicy z Wołyniem. W Ludwinowie Orzeszkowa zajęła się organizowaniem pomocy dla powstańców, przewożeniem poczty, opieki nad rannymi. Miał tu schronienie m.in. przywódca powstania Romuald Traugutt. Z narażeniem własnego życia Orzeszkowa przewiozła go we własnej karecie do granicy z Królestwem Polskim. Postać Traugutta przedstawiła wiele lat później w jednym z opowiadań z cyklu „Gloria victis” (Chwała zwyciężonym) z 1910 r. Bezpośredni kontakt z powstańcami, zaangażowanie w pomoc dla nich a także późniejsze doświadczenie klęski i ogromnych strat, jakie spotkały kraj i rodaków w kolejnych latach, odmieniły nastawienie Orzeszkowej do życia. Pisarka wspominała, że rok 1863 dał jej „młot i dłuto”, uczynił z niej twórczynię, autorkę świadomą znaczenia pisarstwa.

Czytaj więcej: Powstaną filmy o powstaniu styczniowym na Litwie i Łotwie

„Nad Niemnem” uznano za prozatorską formę „eposu á la Homer” (Cezary Jellenta). Po sukcesie powieści Orzeszkową okrzyknięto „młodszą siostrą Mickiewicza” — był to wyraz najwyższego uznania. Na sukces powieści złożyło się wiele czynników, przede wszystkim połączenie dwóch żywiołów — piękna i prawdy. Znaczenie tych dwóch żywiołów pisarka akcentowała w swoich pracach publicystycznych. Piękno dotyczy opisu krajobrazów znad Niemna (jest to krajobraz dawnych ziem Wielkiego Księstwa Litewskiego) i typów ludzi, prawda — wielkości dwóch ważnych idei: etosu pracy (XVI-wieczna legenda o Janie i Cecylii, protoplastach rodu Bohatyrowiczów) oraz etosu powstańczego. Prawda dotyczy też spraw smutnych — tzw. syndromu zapomnienia. Akcja powieści toczy się ponad 20 lat po powstaniu — po tak długim okresie niektórzy bohaterowie, przede wszystkim mieszkańcy dworu Korczyn, zapominają o wydarzeniach z 1863 r., sprawy codzienne przytłaczają ich, pozbawiają wrażliwości. Jeszcze jeden skutek represji, na jaki zostali skazani Polacy po klęsce powstania, to rozpad rodzin. Rzecz znamienna, że w tej powieści wśród mieszkańców dworów nie ma żadnego udanego małżeństwa: Benedykt i Emilia Korczyńscy z Korczyna, Kirło i Kirłowa z Olszynki, Zygmunt Korczyński i jego żona Klotylda, mieszkający tymczasowo w Osowcach — żyją niby razem, ale właściwie osobno, mają odmienne systemy wartości.

Tytuł książki bardzo wiąże ją z konkretnym terenem. Czy twórczość Orzeszkowej znana jest obecnie również nad Niemnem?

Warto pamiętać, że pierwotny tytuł powieści brzmiał „Mezalians”, czyli związek małżeński osób o różnym statusie społecznym. Według założeń autorki uwaga miała być zwrócona na system rodziny. Sukces książki sprawił, że bardzo szybko doczekała się wielu tłumaczeń. Powieść dosyć wcześnie przetłumaczona została na jęz. rosyjski i czeski, a w XX w. doczekała się przekładów na inne: bułgarski, gruziński, niemiecki, łotewski, litewski i … chiński. Przekazu litewskiego dokonał J. Majauskas w 1958 r. Trzeba jednak przyznać, że powieść nie była zbyt popularna wśród odbiorców litewskich, inaczej niż jej powieści chłopskie — „Niziny” i „Dziurdziowe”. Te dwa utwory były tłumaczone i niejednokrotnie przerabiane (np. przez Vincasa Kudirkę), wydawane w serii książeczek dla ludu. Powieść z życia szlachty kresowej, dotycząca kontaktów dworu i zaścianka, nie była aktualna dla odbiorcy litewskiego.

Co książka Orzeszkowej może dać dzisiejszemu czytelnikowi? Czy losy bohaterów powieści i dokonywane przez nich wybory mogą być inspiracją dla współczesnych ludzi?

Bez wątpienia powieść zachwycała czytelników pod koniec XX w. Wielbicielem „Nad Niemnem” był np. Czesław Miłosz, który był pod dużym urokiem postaci Justyny Orzelskiej. W zbiorze „Prywatne obowiązki” (1993) zamieścił wiersz pt. „Rozbieranie Justyny”. Noblista przedstawił w nim swój własny wizerunek bohaterki, z uwagi na jej role w tej powieści nazwał „Nad Niemnem” „traktatem o odwadze”. Zawarł w tym wierszu też bardzo ważną myśl: „W twoim kraju dobro i zło mierzono Mogiłą / Kto dochowa wierności, kto nie dochowa”. Jest to główna myśl utworu. Stosunek do przeszłości, pamięć o naszych grobach, przodkach, jest miarą naszego człowieczeństwa. Jest to odpowiedź na pytanie, czy twórczość Orzeszkowej jest aktualna również dziś. Wydaje mi się, że „Nad Niemnem” jest bardzo dobrze odbierane również przez uczniów polskich szkół na Litwie. Co roku podczas eliminacji ustnych na olimpiadzie języka polskiego i literatury jest temat dotyczący albo życia i twórczości Orzeszkowej, albo konkretnie „Nad Niemnem”. Symptomatyczne jest to, że Orzeszkowa od lat wygrywa np. z Sienkiewiczem jako chętniej wybierana przez młodzież autorka.

Już 7 września odbędzie się 12. odsłona Narodowego Czytania
| Fot. Marian Paluszkiewicz

Czytaj więcej: Irena Fedorowicz: Wilno to miasto nierozłącznie związane z literaturą


Afisze

Więcej od autora

Między państwem a przedsiębiorcami. A. Radczenko o nowej misji, wyzwaniach i dialogu

Aleksander Radczenko, nowo powołany kontroler sejmowy ds. małej i średniej przedsiębiorczości opowiada „Kurierowi Wileńskiemu” o pierwszych tygodniach pracy, planach budowania instytucji od zera, relacjach z organizacjami biznesowymi — także polskimi — oraz o tym, dlaczego jego nominacja ma znaczenie symboliczne dla polskiej mniejszości narodowej na Litwie.

Narracja historyczna jest częścią naszej odporności, tak samo jak odporność militarna czy bezpieczeństwo energetyczne

Ilona Lewandowska: Kilka dni temu ukazała się Pani książka „Pora się godzić. Wyzwania dyplomacji historycznej”, która jest nie tylko zapisem pracy ambasadorskiej, lecz także świadectwem czasu, w którym Polska...

Adam Hlebowicz: Czytelnicy „Kuriera Wileńskiego” mogą mieć wpływ na to, kogo opiszemy

„Jeśli macie państwo w pamięci osoby, które Waszym zdaniem powinny być zapisane na tych kartach, posiadacie swoje wspomnienia, relacje innych, ciekawe dokumenty, fotografie, może jakieś większe opracowania czy dzienniki, proszę o kontakt bezpośrednio ze mną” — apeluje do czytelników „Kuriera Wileńskiego” Adam Hlebowicz, inicjator i redaktor serii „Zostali na Wschodzie. Słownik inteligencji polskiej w ZSRS 1945-1991”.