Więcej

    3 proc. PKB na obronę: walka między rządem a prezydentem

    Obecnie rząd przewiduje wydać na obronę 2,71 proc. PKB. Doradca prezydenta Kęstutis Budrys sądzi, że państwo musi mieć możliwość zaciągnięcia kredytów, aby wydatki na obronę stanowiły 3 proc.

    Czytaj również...

    Rząd przedstawił Sejmowi plan rozwoju i wzmocnienia systemu obrony. Projekt został skrytykowany przez ośrodek prezydencki za jego połowiczność. Saulius Skvernelis uważa, że krytyka prezydenta jest powiązana z przyszłorocznymi wyborami.

    Rząd zatwierdził program wzmocnienia i rozwoju systemu obrony narodowej, który ma zostać przedstawiony do aprobaty dla Sejmu. Program zawiera trzy podstawowe kierunki rozwoju. „Pierwszy kierunek jest powiązany z modernizacją naszego wojska. Drugi dotyczy włączenia społeczeństwa do systemu obrony, aby społeczeństwo było do tego gotowe. Trzeci dotyczy tego, jak wzmacniamy naszą sprawność cybernetyczną” — oświadczył na posiedzeniu rządowym wiceminister ochrony kraju Žilvinas Tomkus.

    Czytaj więcej: Współpraca między Litwą i Polską w dziedzinie obronności i energetyki w centrum zainteresowania propagandy kremlowskiej

    Brak wyposażenia i wady infrastruktury

    Podstawowym celem przygotowanej koncepcji jest wzmocnienie potencjału bojowego i odstraszającego litewskich sił zbrojnych, wzmocnienie bezpieczeństwa cybernetycznego oraz polepszenie relacji z instytucjami państwowymi, które w czasie wojny mają być podporządkowane strukturom wojskowym. W dokumencie pisze się, że pomimo przeznaczenia dużych środków finansowych na modernizację wojska, to nadal część jednostek wojskowych nie jest wyposażona w odpowiednią broń oraz wyposażenie wojskowe. Poza tym infrastruktura wojskowa nadal nie jest dostosowana do wzrastających potrzeb wojska litewskiego oraz sił NATO, które stacjonują w naszym kraju.

    W koncepcji mówi się, że Litwa ma powołać dywizję, która byłaby włączona w regionalne plany obrony NATO. Dlatego jednym z filarów wzmocnienia i modernizacji armii ma być zakup czołgów oraz inwestycje w system ochrony powietrznej. Plan przygotowany przez ministerstwo ochrony kraju przewiduje m.in. do roku 2033 nabyć odpowiednią liczbę bojowych wozów piechoty, a do 2025 — transporterów opancerzonych. Do roku 2034 mają zostać kupione systemy przeciwpancerne średniego i dalekiego zasięgu. Poza tym mają pojawić się też nowe systemy obrony przeciwlotniczej średniego i dalekiego zasięgu.

    Wyposażona dywizja lub dwie brygady

    Projekt został skrytykowany przez ośrodek prezydencki. Doradca prezydenta Kęstutis Budrys oświadczył w rozmowie z Žinių radijas, że program przygotowany przez resort obrony mija się z ustaleniami, jakie były podjęte podczas posiedzenia Rady Obrony Państwa.

    „Mówiliśmy o roku 2030, jako pewnego rodzaju kresce, że do tego momentu siły zbrojne muszą być odpowiednio przygotowane (…), czyli muszą być gotowe do walki, mieć odpowiednie rezerwy, aby wytrzymać określoną liczbę dni w przypadku ataku. Była mowa, że to na pewno zrealizujemy” — oświadczył przedstawiciel ośrodka prezydenckiego.

    Zdaniem doradcy albo trzeba zwiększyć wydatki na obronę, albo koncepcja ma być przeanalizowana na nowo. „Musimy dążyć do tego, aby w 2030 r. mieć wyposażoną, być może nie całą dywizję, ale chociażby dwie brygady, które będą w pełni wyposażone i mające odpowiednie rezerwy” — oświadczył Budrys.

    Dodał, że teraz „nie jest odpowiedni okres”, żeby można było modernizację wojska wydłużyć w czasie.

    Obecnie rząd przewiduje wydać na obronę 2,71 proc. PKB. Doradca prezydenta sądzi, że państwo musi mieć możliwość zaciągnięcia kredytów, aby wydatki na obronę stanowiły 3 proc. PKB. Budrys oświadczył, że ma nadzieję, iż sejmowy Komitet Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony odrzuci projekt zatwierdzony przez rząd.

    „Wszelkie pomysły, które pozwolą nam wzmocnić obronę są godne pochwały” — mówi Laurynas Kasčiūnas
    | Fot. Marian Paluszkiewicz

    Na co pójdzie pożyczka?

    Członkowie sejmowego Komitetu Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony mają podzielone zdania odnośnie propozycji ośrodka prezydenckiego w kwestii zadłużania na potrzeby wojska do 3 proc. PKB. Przewodniczący Komitetu Laurynas Kasčiūnas uważa, że inicjatywa prezydenta jest warta do zastanowienia.

    „Wszelkie pomysły, które pozwolą nam wzmocnić obronę są godne pochwały i warte przeanalizowania” — oświadczył w rozmowie z agencją informacyjną ELTA polityk. Poseł pozytywnie ocenia wydatki na obronę w przyszłorocznym budżecie, tym niemniej zaznaczył, że być może realizacja pewnych planów będzie wymagała większych nakładów finansowych. Między innymi dotyczy to planów powołania dywizji oraz przygotowania odpowiedniej infrastruktury do przyjęcia żołnierzy niemieckich.

    Odmienne zdanie ma inny członek Komitetu Raimundas Lopata. Jego zdaniem trudno ocenić pomysł prezydenta, ponieważ nie wiadomo, na co mają być przeznaczone zapożyczone środki finansowe. „Dopóki nie wiadomo, na co mają pójść te środki — uzbrojenie, infrastruktura, czy jeszcze na coś — to nie będę mógł odpowiedzieć tak lub nie. Po prostu nie wiadomo, co się za tym kryje” — powiedział Lopata.

    WIĘCEJ NIŻEJ | Reklama na podst. ust. użytkownika.; Dzięki reklamie czytasz nas za darmo

    Poseł uważa, że w pierwszej kolejności trzeba ustalić priorytety, a później zezwolić na dodatkowe środki, które zostaną zebrane w drodze pożyczki.

    Inicjatywa przedwyborcza?

    W podobnym tonie wypowiedział się były premier Saulius Skvernelis. „Musimy mówić o konkretnych potrzebach. Z konkretnymi pracami i terminami. Jeśli na następny rok jest zaplanowane, że będą wykonane prace dotyczące infrastruktury lub nabycia uzbrojenia, to wówczas możemy to rozpatrzyć. Jednak rozpatrując pomysł, musimy mieć na uwadze, że koszty pożyczki i jej obsługi będą olbrzymie” — oświadczył polityk.

    Przewodniczący Związku Demokratów „W imię Litwy” podkreślił, że powinna być opracowana nie tylko wizja, ale też konkretny plan jej realizacji.

    Skvernelis nie wykluczył, że inicjatywa ośrodka prezydenckiego jest związana z przyszłorocznymi wyborami prezydenckimi. „Nie chcę, aby przed wyborami ktoś po prostu mógł powiedzieć, że przeznaczamy 3 proc. na obronę” — powiedział były premier.

    Czytaj więcej: Czy Skvernelis stanie na czele opozycji?

    Reklama na podst. ust. użytkownika.; Dzięki reklamie czytasz nas za darmo

    Afisze

    Więcej od autora

    Teatr jak rodzina

    Na scenie Wileńskiego Teatru Starego 19 listopada zespół Polskiego Teatru w Wilnie wystawił sztukę Aleksandra Fredry. – Tradycyjnie na jubileusze zawsze jest klasyka polska. W stulecie polskiej sceny na dawnej Pohulance graliśmy „Lilie” Ludwika Hieronima Morstina, na pięćdziesięciolecie Teatru...

    „Arogancja i brak dobrej komunikacji”. Kurcząca się popularność konserwatystów

    Wybory prezydenckie mają odbyć się 12 maja przyszłego roku. W przypadku, gdyby odbyły się w najbliższą niedzielę, jak wynika z badań opinii publicznej przeprowadzonych przez Spinter na zlecenie delfi.lt, to 19,3 proc. badanych oddałoby swój głos na rezydującego prezydenta....

    Valotka i demokracja

    Przewodniczący Państwowej Komisji Językowej Audrius Valotka ewidentnie kpi z instytucji państwowych i ze swoich przełożonych. Ewidentnie nie są to działania przypadkowe. Wiosną kierowana przez Valotkę instytucja wystosowała list skierowany do różnych resortów i komitetów sejmowych, informując, że po upływie...

    Meczet niezgody. Polityka a religia

    Od lat litewscy muzułmanie starają się o zezwolenie na budowę meczetu w Wilnie. Liczba wyznawców islamu, ze względu na migrację, z każdym rokiem rośnie.  Obecnie wileńscy muzułmanie modlą się w siedzibie Rady Muzułmańskich Wspólnot Religijnych przy ulicy Smoleńskiej. Przewodniczący Rady...