Honorata Adamowicz: Co oznacza dla Księdza nominacja do tytułu „Polak Roku 2025”?
Ks. Rajmund Jurolaitis: Ta nominacja jest dla mnie przede wszystkim znakiem, że istnieje wspólnota, która patrzy uważnie i potrafi dostrzec dobro. Doświadczenie tego, że są ludzie okazujący wdzięczność, jest dla mnie bardzo poruszające. Nie odbieram tej nominacji jako wyróżnienia dla mnie osobiście, ale jako potwierdzenie, że to, co dzieje się w naszej wspólnocie — w życiu ludzi, którym posługuję — ma sens i przynosi owoce. To radość widzieć, że wspólnota umie docenić dobro i wzajemnie się nim umacniać.
Jakie przesłanie chciałby Ksiądz przekazać Polonii i Polakom z tej okazji?
Chciałbym, abyśmy pamiętali, że jesteśmy powołani do tego, by być ludźmi i być z ludźmi — niezależnie od różnic czy granic. Nie musimy bać się inności: przeciwnie, to ona może nas ubogacać, jeśli uczymy się budować mosty, a nie mury. W każdym człowieku jest obecny pierwiastek Boga, a to właśnie on powinien być fundamentem naszego spotkania. Jeśli patrzymy na siebie w tym świetle, możemy tworzyć jedną rodzinę, prawdziwą wspólnotę, która niesie pokój i nadzieję.
Co skłoniło Księdza do zaangażowania się w życie polskiej społeczności w Wisagini?
Najgłębszym źródłem mojego zaangażowania jest powołanie, które otrzymałem od Chrystusa i Kościoła — powołanie do bycia z ludźmi. Z każdym: Polakami, Litwinami, Rosjanami, osobami wierzącymi i poszukującymi. Moje miejsce jest tam, gdzie żyją ludzie potrzebujący obecności Kościoła, słowa pocieszenia, modlitwy, a czasem zwykłej ludzkiej życzliwości. Wisaginia stała się przestrzenią, w której mogę realizować to powołanie w bardzo konkretny sposób.
Jakie wartości są dla Księdza najważniejsze w pracy duszpasterskiej i społecznej?
Najważniejszy jest Chrystus — On nadaje sens wszystkim wartościom i kierunek wszelkiemu działaniu. Jest prawdziwym drogowskazem, który nie tylko wskazuje drogę, ale sam nią jest. Chrystus jest też mostem łączącym ludzi, pomagającym przekraczać bariery i budować jedność. Wszelkie wartości, którymi staram się żyć i służyć innym — miłość, pokora, wierność, odpowiedzialność — mają swoje źródło właśnie w Nim.
Jak Ksiądz ocenia rolę Kościoła w kształtowaniu wspólnoty polonijnej?
Kościół jest — i zawsze powinien być — miejscem, w którym każdy może odnaleźć swoje miejsce. Święty Paweł przypomina, że „nie ma Żyda ani Greka”, bo w Chrystusie wszyscy jesteśmy jedno. Tę prawdę szczególnie mocno widać na emigracji, gdzie różnice mogą dzielić, a jednocześnie jest ogromne pragnienie wspólnoty. Kościół pomaga nam spotkać się przed Bogiem, odkryć Jego obecność i uczyć się jedności, bliskości, wzajemnej troski i miłosierdzia. Jest przestrzenią, w której człowiek może doświadczyć duchowego domu.
Jakie inicjatywy przynoszą Księdzu największą satysfakcję i radość?

Najwięcej radości przynoszą mi te inicjatywy, w których naprawdę obecny jest Chrystus — te, które pomagają ludziom wzrastać w wierze, odkrywać Jego obecność i budować prawdziwą wspólnotę. Nie wszystkie dobre pomysły przynoszą owoce, bo nie we wszystkich On jest w centrum. Dlatego staramy się wspierać przede wszystkim te dzieła, które prowadzą człowieka do Boga i pomagają mu odkryć swoje powołanie.
Takimi przestrzeniami wzrostu są m.in. kurs Alpha, który otwiera ludzi na wiarę i pytania o sens życia, oraz Caritas, które pozwala być blisko ubogich i potrzebujących — tam, gdzie serce Chrystusa bije najmocniej.
Z jakimi wyzwaniami spotyka się Ksiądz w posłudze i jak je przezwycięża?
Wyzwań jest wiele. Jednym z nich jest troska o jedność, bo człowiek łatwo dzieli się według języka, narodowości, pozycji czy własnych upodobań. Trzeba nieustannie przypominać sobie i innym, że jedność jest możliwa, jeśli pozwolimy, by to Chrystus był w centrum.
Drugim wyzwaniem jest lęk ludzi przed przemianą życia, przed przyjęciem sposobu myślenia i stylu życia na wzór Chrystusa. To naturalne, że zmiana budzi opór.
A jak je przezwyciężam? Przede wszystkim ufnością, że to Bóg daje wzrost, a nie człowiek. Ludzie są Jego dziećmi, a ja jestem tylko narzędziem w Jego rękach. Kiedy przypominam sobie tę prawdę, wraca pokój i siła do dalszej pracy.
Co jest — według Księdza — najważniejsze dla zachowania tożsamości polskiej w diasporze?
Dla mnie kluczowe jest przekazanie wiary i prowadzenie ludzi do zjednoczenia z Chrystusem. To właśnie wiara pozwala człowiekowi zrozumieć dar swojej tożsamości, korzeni i kultury. Jeśli Polonia żyje blisko Boga, jeśli rodziny przekazują wiarę i wartości kolejnym pokoleniom, wtedy naturalnie zachowuje się to, co w naszej polskości najpiękniejsze: wdzięczność, pamięć, gościnność, wrażliwość, solidarność. Tożsamość narodowa jest najpełniejsza wtedy, gdy wyrasta z wiary, nadziei i miłości.


