Liberalizacja II filaru emerytalnego na Litwie. Co piąty mieszkaniec się wycofał, ale reszta zostaje. Póki co

Po styczniowej liberalizacji drugiego filaru emerytalnego około 21 proc. uczestników złożyło wnioski o wycofanie się z systemu. Pojawiło się inne niepokojące zjawisko — wypłacone pieniądze często trafiają prosto w ręce oszustów, którzy zwiększyli swoje możliwości.

Czytaj również...

Ponad 300 tys. wniosków w pierwszych tygodniach roku

Od początku roku mieszkańcy Litwy mogą wycofać się z drugiego filaru emerytalnego i odebrać zgromadzone środki. W styczniu złożono ponad 300 tys. wniosków o rezygnację z dalszego oszczędzania — poinformowało we wtorek 17 lutego Litewskie Stowarzyszenie Funduszy Inwestycyjnych i Emerytalnych (LIPFA).

Większość wniosków wpłynęła w pierwszych tygodniach roku, następnie ich liczba kilkakrotnie spadła. Jak wskazuje LIPFA, obecnie napływ zgłoszeń jest kilkukrotnie mniejszy niż na początku stycznia.

Według szefa LIPFA, Vaidotasa Rūkasa, dynamika była zgodna z wcześniejszymi prognozami.

„Widzimy, że po złożeniu wniosku mieszkańcy aktywnie poszukują informacji na temat środków długoterminowego oszczędzania i inwestowania, a także interesują się możliwościami odwołania pierwotnej decyzji” — cytuje w komunikacie dyrektor stowarzyszenia Vaidotas Rūkas.

Wypłaty i częściowe wycofania środków

Agencja BNS podała, że w styczniu 29,4 tys. osób wycofało się z systemu lub wypłaciło 25 proc. środków. Z tej liczby 17,3 tys. osób wypłaciło do 25 proc. zgromadzonego majątku; 4,9 tys. uczestników wycofało się ze względu na stan zdrowia; 7,2 tys. osób skorzystało z możliwości zakończenia gromadzenia środków nie więcej niż pięć lat przed emeryturą, gdy zgromadzone aktywa nie przekraczają połowy limitu emerytury.

Jednocześnie czterech na pięciu uczestników drugiego filaru pozostaje w systemie.

 Fundusze zarobiły ponad 100 mln euro

Mimo znacznej liczby wniosków o wycofanie się, system nadal generuje zyski. Jak podkreśla LIPFA, inwestycje w styczniu zwiększyły łączną wartość zgromadzonego majątku.

„Tylko w pierwszym miesiącu tego roku fundusze emerytalne drugiego stopnia zarobiły ponad 100 mln euro dla mieszkańców gromadzących w nich środki, w tym również dla tych, którzy złożyli już wnioski, ale nie wycofali się jeszcze z dodatkowego gromadzenia środków” — powiedział szef LIPFA.

Według danych z końca grudnia 2025 r. mieszkańcy zgromadzili w funduszach emerytalnych drugiego stopnia ponad 10,6 mld euro. Łączna wartość zysków funduszy za cały okres działalności od 2004 r. — zwrot z inwestycji wraz z już wypłaconymi środkami — przekroczyła 4 mld euro.

Ostrzeżenie przed oszustwami

Vaidotas Rūkas zwrócił uwagę na ryzyko związane z wypłatą środków.

„Mamy pierwsze sygnały, że w niektórych przypadkach wypłacone środki stają się celem oszustów” — podkreślił. Policja wcześniej ostrzegała, że oszuści pilnie śledzili proces liberalizacji i wypłacane oszczędności traktują jako łup.

Prognozuje się, że w 2026 r. z systemu gromadzenia środków emerytalnych wycofa się około 20-40 proc. uczestników, a do gospodarki wpłynie około 1,2 mld euro. SoDra prognozuje, że rynek zwróci jej około 550 mln euro.

Przypominamy czytelnikom, że od 1 stycznia obowiązują zmienione przepisy: zlikwidowano automatyczne zapisywanie mieszkańców do systemu oszczędzania, umożliwiono całkowitą rezygnację z udziału oraz jednorazową wypłatę 25 proc. zgromadzonych środków, a w przypadku poważnej choroby — całej kwoty. W ciągu dwóch lat każdy uczestnik będzie mógł wypłacić swoje oszczędności, z wyłączeniem części pochodzącej od państwa. Dodatkowo wprowadzono możliwość wielokrotnego, czasowego zawieszania wpłat.

Afisze

Więcej od autora

Cyberprzestępcy znaleźli nowy cel. Litwa na 62. miejscu na świecie

Nowe badanie ujawniło skalę zagrożenia. Cyberprzestępcy mają nowe metody — numer karty czy inne takiego typu dane to dla nich śmieci. Prawdziwe złoto, które próbują pozyskać to… dane z przeglądarki. Po co? Bo to klucz do wszystkiego, co wyjaśniają eksperci.

Masa ciała wpływa na rekrutację

Ponad 80 proc. rekruterów przy identycznych kwalifikacjach częściej wybiera szczupłych kandydatów niż osoby z nadmierną masą ciała — wynika z badań dr Martyny Krogulec-Łęskiej z Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi. Zdaniem badaczki sylwetka pozostaje jednym z najbardziej bezwzględnych kryteriów oceny na rynku pracy.

Problem z odpadami narasta. Wilno ma przygotować plan dla trzech regionów

W związku z kryzysem śmieciowym w regionie wileńskim Wilno ma opracować zaktualizowany, długoterminowy plan podziału odpadów z regionów Wilna, Uciany i Olity. Władze stolicy kwestionują jednak część informacji przekazanych przez Ministerstwo Środowiska.