Bez języka ani rusz. Sąd o obowiązkach kierowców autobusów w Wilnie

Regionalny Sąd Administracyjny rozstrzygnął spór dotyczący wymogów językowych dla kierowców autobusów w Wilnie. Orzeczenie dotyka nie tylko obowiązków pracowników transportu, ale także szerszych kwestii bezpieczeństwa i interesu publicznego.

Czytaj również...

Nakaz Inspekcji i skarga przewoźnika

Decyzja zapadła po rozpatrzeniu skargi firmy Transrevis. Przedsiębiorstwo kwestionowało nakaz Państwowej Inspekcji Językowej, zobowiązujący je do zapewnienia, aby 19 kierowców zdało egzamin na pierwszą kategorię znajomości języka państwowego.

Spółka argumentowała, że wymóg jest nadmierny, ponieważ kierowcy rzekomo nie komunikują się z pasażerami i nie wypełniają dokumentów. Sąd nie podzielił tej argumentacji.

Obowiązki kierowców a komunikacja

W uzasadnieniu wskazano, że zgodnie z przepisami dotyczącymi przewozu pasażerów i bagażu w komunikacji miejskiej Wilna kierowcy mają szerszy zakres obowiązków niż samo prowadzenie pojazdu. Obejmuje on m.in. informowanie pasażerów, dbanie o porządek, kontakt z kontrolerami i policją oraz reagowanie na sytuacje nadzwyczajne.

„Zatem znajomość języka państwowego jest niezbędna do wykonywania ich obowiązków służbowych” – podano w komunikacie sądu.

Bezpieczeństwo pasażerów

Sąd odniósł się także do zgłoszeń dotyczących problemów wynikających z braku znajomości języka przez kierowców. Wskazano przypadki, w których kierowcy nie byli w stanie wyjaśnić sytuacji podczas wypadku lub awarii, nie informowali pasażerów o zmianach trasy, a nawet opuszczali pojazd bez wyjaśnień.

„W przekonaniu sądu w takich sytuacjach odpowiednia komunikacja jest niezbędna do zapewnienia bezpieczeństwa pasażerów i porządku publicznego” – czytamy w komunikacie.

Wymogi prawne i interes publiczny

W orzeczeniu podkreślono, że ustawa o języku państwowym nakłada obowiązek jego znajomości na osoby pracujące w sektorze usług. W przypadku kierowców autobusów przewidziana jest najniższa – pierwsza – kategoria znajomości języka.

Sąd uznał, że wymóg nie jest nadmierny ani nieproporcjonalny, ponieważ zapewniono odpowiedni czas na jego spełnienie, a jego wprowadzenie jest konieczne dla prawidłowego świadczenia usług. Podkreślono również znaczenie języka państwowego dla interesu publicznego.

„W praktyce sądowej Litwy wielokrotnie podkreślano, że język państwowy jest ważną gwarancją równości obywateli, umożliwiającą wszystkim korzystanie z usług na równych warunkach oraz dochodzenie swoich praw. Zaznaczono również, że pochodzenie etniczne danej osoby nie może stanowić podstawy do niestosowania wymogów dotyczących języka państwowego” – stwierdził sąd.

Nowe regulacje dla cudzoziemców

Wyrok wpisuje się w szerszy kontekst zmian prawnych. W zeszłym roku rząd ustanowił nowy – podstawowy poziom znajomości języka litewskiego A1, który od tego roku obowiązuje cudzoziemców pracujących w sektorze usług.

Wymóg dotyczy osób sprzedających towary lub świadczących usługi i obowiązuje przez dwa lata od zgłoszenia miejsca zamieszkania na Litwie. Po tym okresie konieczna jest znajomość języka na poziomie co najmniej A2.

Zgodnie z procedurą poziom A1 oznacza zdolność rozumienia i używania podstawowych zwrotów, przedstawiania się, zadawania prostych pytań oraz prowadzenia nieskomplikowanej komunikacji, pod warunkiem, że rozmówca mówi wolno i wyraźnie.

Afisze

Więcej od autora

Ekologia bez skrajności. Europejski Pakt Klimatyczny szuka partnerów

Ambasadorzy Europejskiego Paktu Klimatycznego, czyli działacze promujący zrównoważony rozwój gospodarczy, zachęcają do zapoznania się z najnowszymi założeniami. Zastrzegają, że nie należy stawać się „zwolennikiem skrajności”, bo to nie o to w tym chodzi.

Dom Moskwy bliżej rozbiórki

Po czterech latach procesów i postępowań sądowych podpisano porozumienie w sprawie rozbiórki tzw. „Domu Moskwy” w Wilnie. Ugoda przewiduje przejęcie odpowiedzialności za wykonanie orzeczenia sądu przez administratora upadłościowego.

„To był tylko żart”. Kiedy zachowanie nastolatka powinno zaniepokoić rodziców?

Twoje dziecko dobrze się uczy, jest grzeczne i nigdy nie sprawiało większych problemów? Łatwo wtedy pomyśleć: „ono na pewno by tego nie zrobiło”. A jednak to, co rodzice widzą w domu, może bardzo różnić się od tego, co dzieje się w grupie rówieśników. Ekspertka wyjaśnia, jakie sygnały powinny zwrócić ich uwagę.