Trump pojawił się wraz z szefem UFC Daną White’em na balkonie Białego Domu, skąd obserwowali specjalnie przygotowaną arenę.
Prezydent zajął miejsce przy ośmiokątnej klatce, w której zaplanowano siedem walk. Na trybunach zasiadło ok. 4 tys. gości, wśród nich m.in. bokser Tyson Fury, szef Meta Mark Zuckerberg, dyrektor FBI Kash Patel, pełniący obowiązki prokuratora generalnego Todd Blanche oraz przewodniczący Izby Reprezentantów Mike Johnson.
Administracja USA przekonywała, że koszty organizacji wydarzenia, szacowane na 60 mln dolarów, pokryje UFC. Dokumenty wskazują jednak, że w przygotowania zaangażowano zasoby siedmiu agencji federalnych, w tym Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Federalnej Administracji Lotnictwa.
Organizacja gali wywołała kontrowersje. Krytycy zarzucali Trumpowi umożliwienie UFC, kierowanej przez jego wieloletniego sojusznika Danę White’a, promocji komercyjnego wydarzenia na terenie Białego Domu. Równolegle ruch „No Kings” organizował w całym kraju alternatywne wydarzenia poświęcone wolności słowa i zgromadzeń.


