Nadchodzi wileński maraton. O paru rzeczach lepiej nie zapomnieć

Wkrótce do stolicy zawitają jesienne biegi uliczne, w tym „centralny” maraton. Warto jednak „przypomnieć, o czym nie zapomnieć”. Chociażby o tym, że problem z oddechem nie musi oznaczać słabej kondycji.

Czytaj również...

Najczęstszy błąd początkujących

Rozpoczynając bieganie, wiele osób skupia się na pokonywaniu kolejnych kilometrów i coraz szybszym tempie. Eksperci podkreślają jednak, że na początku najważniejsze jest stopniowe przyzwyczajanie organizmu do wysiłku.

Jednym z najczęstszych błędów jest zbyt szybki start. Początkujący często porównują się z bardziej doświadczonymi biegaczami lub kierują się wyobrażeniem o tym, jak powinien wyglądać „dobry” trening. Tymczasem intensywność wysiłku jest kwestią indywidualną i zależy od aktualnego poziomu przygotowania organizmu.

Gdy tempo okazuje się zbyt wysokie, serce zaczyna pracować szybciej, a oddech staje się coraz bardziej intensywny, by dostarczyć mięśniom odpowiednią ilość tlenu. Efektem jest zadyszka, konieczność zwolnienia, a niekiedy całkowite przerwanie treningu już po kilku minutach.

Nie oznacza to jednak słabej kondycji ani tego, że bieganie nie jest dla was. W wielu przypadkach wystarczy zwolnić i dać organizmowi czas na adaptację.

Mniej kilometrów, więcej cierpliwości

Na początku przygody z bieganiem warto skupić się nie na dystansie czy tempie, ale na czasie aktywności i utrzymaniu wysiłku na poziomie, który nie powoduje nadmiernego zmęczenia.

Dobrym sposobem jest łączenie biegu z marszem. Po kilku minutach biegu, gdy oddech staje się trudny do opanowania, można przejść do energicznego marszu, a po uspokojeniu oddechu ponownie rozpocząć bieg. Taki trening pozwala wydłużyć czas aktywności i ogranicza ryzyko przeciążenia organizmu.

Pomocny może być również tzw. test rozmowy. Jeśli podczas biegu możliwe jest swobodne wypowiadanie krótkich zdań, oznacza to zwykle, że intensywność wysiłku jest odpowiednia. Gdy wypowiedzenie kilku słów sprawia trudność, warto zwolnić.

Na odczuwanie wysiłku wpływają także inne czynniki. Wysoka temperatura, niewystarczająca ilość snu, zmęczenie czy dłuższa przerwa w treningach mogą sprawić, że nawet dobrze znana trasa będzie wymagała większego wysiłku.

Technologia wspiera trening biegaczy

Coraz więcej osób podczas treningów korzysta z urządzeń monitorujących parametry wysiłku. Obserwacja tętna pozwala lepiej ocenić, jak organizm reaguje na wybrane tempo i czy intensywność jest dostosowana do aktualnych możliwości.

„Rozpoczynając bieganie, naturalne jest skupianie uwagi przede wszystkim na tempie i pokonanym dystansie, jednak te liczby nie oddają pełnego obrazu sytuacji. Dane dotyczące tętna pomagają lepiej zrozumieć reakcję organizmu na obciążenie fizyczne, a informacje o regeneracji – ocenić, czy organizm jest już gotowy na kolejny trening. Jest to szczególnie istotne dla początkujących, dla których nie liczy się jak najszybsza poprawa wyników, ale stopniowe odkrywanie odpowiedniej dla siebie intensywności” – powiedziała Urtė Eidžiūnaitė, kierowniczka ds. szkoleń produktowych firmy Huawei na Litwie.

Dostępne na rynku inteligentne zegarki i opaski sportowe umożliwiają monitorowanie tętna oraz analizę parametrów treningowych, takich jak tempo, częstotliwość kroków, pokonany dystans czy obciążenie organizmu. Mogą również wspierać planowanie treningów i ocenę postępów.

Eksperci podkreślają jednak, że technologia ma jedynie wspierać trening. Kluczowe pozostają stopniowe zwiększanie obciążenia, odpowiednia regeneracja i obserwowanie reakcji własnego organizmu.

Afisze

Więcej od autora

LB poprawia prognozę wzrostu gospodarki. W tę lepszą stronę. Podano przyczyny

Bank Litwy podtrzymuje prognozę wzrostu litewskiej gospodarki w tym roku na poziomie 2,7 proc., ale perspektywy na 2027 r. ocenia bardziej… optymistycznie. Inflacja będzie wyhamowywać, ale powoli — nie wszystko zatem takie piękne. Są też inne czynniki, które uwzględnił bank.

Czyś rozrzutnik? To, jak wydamy pierwszą wypłatę, świadczy o nas. Ekspertka podpowiada

Odwieczną zasadą jest, że wypłata zawsze jest za mała — a szczególnie, jeśli wierzyć stereotypom, gdy uwzględnimy naszą litewską neurotyczność. Jakakolwiek by była, to to, na co pójdzie ta pierwsza, dużo świadczy o samym wydającym. Ekspertka banku podrzuca parę rad, które pomogą nie rozszastać wszystkiego w mig.

Poczobut wrócił do Polski. „Zobaczyłem się z tymi, których chciałem zobaczyć”

Po ponad pięciu latach spędzonych w białoruskich więzieniach Andrzej Poczobut wrócił w rodzinne strony. Tygodniowa podróż dobiegła końca, ale dziennikarz nie wyklucza kolejnego powrotu na Białoruś.