Srebrne dziewczyny! Sukcesy polskich sportsmenek

Miniony tydzień przyniósł fantastyczne sukcesy reprezentantkom Polski. Katarzyna Niewiadoma-Phinney zakończyła kobiecy Tour de France na drugim miejscu, a Ewa Swoboda i Pia Skrzyszowska zdobyły srebrne medale na lekkoatletycznych mistrzostwach Europy w Birmingham.

Czytaj również...

Katarzyna Niewiadoma-Phinney na podium najważniejszego wyścigu kolarskiego kobiet na świecie stanęła już po raz piąty z rzędu. Trzy razy, w latach 2022, 2023 i 2025 była trzecia, a w 2024 r. wygrała cały wyścig. Tym razem Polka, zawodniczka grupy Canyon-Sram, musiała uznać wyższość jedynie Holenderki Demi Vollering, do której straciła 1 min 18 s.

Na szosie…

Pochodząca z małopolskiej wsi Ochotnicy Górnej, wychowanka Krakusa Swoszowice i trenera Zbigniewa Klęka, w tegorocznym Tour de France Femmes wygrała niezwykle trudny siódmy etap. U podnóża piekielnego podjazdu pod Mont Ventoux urwała się wyprzedzającym ją w generalce Vollering i Szwajcarce Marlen Reusser.

Polska kolarka została po nim liderką całego wyścigu, ale zmęczona, na następnym etapie utraciła żółtą koszulkę. Przed ostatnim etapem tylko zwycięstwo i brak Vollering w pierwszej trójce dawały jej wygraną w klasyfikacji generalnej.

Decydujące akcje nastąpiły na ostatnim z podjazdów na Col d’Eze, najwyższym punkcie etapu. Polka ruszyła do ataku, ale nie była stanie oderwać się od liderki wyścigu. Próba kosztowała ją sporo sił, a Holenderka skontrowała na kilkaset metrów przez szczytem, szybko zyskując przewagę. Niewiadoma-Phinney już na płaskim odcinku, prowadzącym ulicami Nicei, znalazła jeszcze energię na skuteczny finisz i zajęła na etapie trzecie miejsce.

Polka nie wygrała całego wyścigu, ale została przez organizatorów wybrana jego najaktywniejszą zawodniczką i z tego tytułu odebrała na podium dodatkową nagrodę. Za drugie miejsce w generalce drużyna Polki otrzymała 25 tys. euro.

…i na bieżni

Dobrze spisują się polscy sportowcy także na trwających w brytyjskim Birmingham 27. Lekkoatletycznych Mistrzostwach Europy. Już pierwszego wieczoru wicemistrzynią Starego Kontynentu w biegu na 100 metrów została Ewa Swoboda. Polka bardzo mocno wystartowała i prowadziła na pierwszych metrach, ale na finiszu z czasem 11,02 sekundy musiała uznać wyższość Brytyjki Amy Hunt, z którą przegrała o dwie setne.

– Jestem z siebie dumna, że dałam radę, i ten medal jest ze mną, będę się nim cieszyć – mówiła po biegu Swoboda. – Dla mnie jest to wielki wyczyn. Rok temu w sezonie halowym mówiłam, że już chcę kończyć, nie chcę trenować, bo jestem już zmęczona. To jest niesamowite, że to wszystko odwróciło się o 180 stopni. Jestem gotowa, żeby biegać szybko przynajmniej następne dwa lata. Finał olimpijski jest marzeniem każdego sportowca, który przygotowuje się do igrzysk. O medale tam jest ciężko, ale przynajmniej finał. W 2024 r. zabrakło dosłownie centymetrów, ale się nie udało. Wiem, że nie zrezygnuję, póki tego nie osiągnę. Do tego czasu nie skończę – zapowiedziała, myśląc o igrzyskach w Los Angeles w 2028 r.

Następnego wieczoru w ślady Swobody poszła Pia Skrzyszowska, która zdobyła srebro na tym samym dystansie, tyle że biegnąc przez płotki. Bieg był nieprawdopodobnie emocjonujący. Polka wbiegała na metę w tym samym czasie, 12,67 sekundy, co Holenderka Nadine Visser, ale ostatecznie przegrała z nią o tysięczną część sekundy! Pytana, ile to jest odpowiedziała: – Nie wiem ile, mało, jak widać. Chyba ręka Nadine zadecydowała, niestety. Ale cieszę się, że jest medal.


Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym dziennika „Kurier Wileński” Nr 32 (92) 15-21/08/2026

Afisze

Więcej od autora

Edukacja, głupcze!

Skojarzyłem sobie przy tej okazji ostatnie wyniki badań Eurobarometru, czyli prowadzonego od 1973 r., na zlecenie instytucji Unii Europejskiej, międzynarodowego projektu regularnego badania opinii publicznej. Można wyczytać z niego...

Oczekiwania a rzeczywistość

Polacy rywalizują w nich na zapleczu elity w dywizji B, Litwini – w dywizji D, wśród największych słabeuszy. Celem jednych i drugich była promocja wyżej. Ale choć decydujące spotkania...