Zmarła powstańczyni, ps. „Pączek”, „Atma”

Wiceminister kultury RP Maciej Wróbel poinformował, że we wtorek 19 sierpnia zmarła uczestniczka Powstania Warszawskiego, Wanda Traczyk-Stawska. Miała 99 lat.

Czytaj również...

„Odeszła Bohaterka wielu pokoleń. Pani Wanda Traczyk-Stawska »Pączek«. Żołnierka Powstania Warszawskiego. Autorytet. Zabierała głos w ważnych sprawach, sprzeciwiała się mowie nienawiści i zwykłym nikczemnikom. Chciała dla nas silnej i bezpiecznej Polski w Europie. Dziękujemy Pani Wando! Cześć Jej pamięci” — napisał Wróbel na platformie X.

Wanda Traczyk-Stawska urodziła się 7 kwietnia 1927 r. w Warszawie. Była psycholożką, działaczką społeczną i uczestniczką Powstania Warszawskiego, w którym walczyła jako łączniczka i strzelec Szarych Szeregów oraz Armii Krajowej pod pseudonimami „Atma” i „Pączek”.

Po upadku zrywu trafiła do niemieckich obozów. Po wojnie ukończyła studia psychologiczne. Do późnych lat 70. pracowała jako nauczycielka w szkołach dla dzieci z niepełnosprawnościami. Kierowała Społecznym Komitetem ds. Cmentarza Powstańców Warszawy. Aktywnie uczestniczyła w życiu publicznym zabierając głos w sprawach praw człowieka, praw kobiet oraz demokratycznych wartości.

Wielokrotnie wspominała, że z napaścią Niemiec na Polskę „znienawidziła Niemców” widząc okrucieństwa, w tym zastrzelone na jej oczach niemowlę. Jednak, jak cytuje „Rzeczpospolita”, mówiła kilka lat temu tak:

„Dziś mam 96 lat. Być może rozumiem trochę więcej. Gdy wypowiadam słowa modlitwy: »…i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom«, to wiem, że to najmądrzejsze słowa, na jakie mnie dziś stać wobec Niemców, których tak strasznie nienawidziłam. (…) Bo wiem, że jeśli chcemy żyć dalej, musimy żyć bez nienawiści. W nienawiści nie da się żyć” — pisała w 2023 r.

Afisze

Więcej od autora

Oszuści na Litwie poszerzają asortyment narzędzi. Wracają „tradycyjne” metody oszustw

Na łamach „KW” często informujemy o oszustach, którym sprzyja nasza bezbronność w internecie. Ale nowe technologie nie znaczą, że wśród złodziei ginie tradycja. Jak informują krajowe media, na ulicach Wilna wrócił dobrze znany „trick”. Wykorzystuje nasze wrażliwe serca.

Wzruszająca homilia po ataku nożownika w Polsce. „Jestem uczniem mojego Pana, Jezusa Chrystusa”

We czwartek 24 września Polskę wstrząsnął atak nożownika na opactwo benedyktynek w Jarosławiu. Zginął ksiądz, są ranni. Służby potwierdziły, że nożownik działał pod wpływem problemów psychicznych. Jeden z księży, który ocalał, acz został ranny, wygłosił kazanie. Kazanie poruszające do głębi serca. Odniósł się do obywatelstwa nożownika.

„Kurier” poleca: „Litwomani i polonizatorzy”, lektura dla umiejących nie tylko pisać, ale i czytać

„Media o tym nie piszą!”, „dlaczego akademicy o tym nie wspomną?!”, „dlaczego nie napiszecie o tym i tamtym?!” – to w dyskursie zdominowanym przez pół- i anonimowe konta w tzw. socmediach (czy sieć-mediach, bo oplatają człowieka niczym narkotyk) jest już wyświechtanym zarzutem. Warto więc przypomnieć potrzebną pozycję, która okaże się przydatna. Okazuje się, że o wszystkim i media, i akademicy też piszą, wręcz trąbią. O ile ktoś umie także czytać, a nie tylko pisać.