Rewolucja AI czy raczej wyobrażenie o niej? Służba Zatrudnienia podaje dane

Służba Zatrudnienia (lit. Užimtumo tarnyba) opisuje aktualną sytuację jako paradoks: w części zawodów kandydaci konkurują o coraz mniejszą liczbę ofert, podczas gdy w innych sektorach niedobór pracowników pogłębia się z miesiąca na miesiąc.

Czytaj również...

Największa nadpodaż kandydatów dotyczy sekretarzy i sekretarek, administratorów, menedżerów ogólnych i pracowników marketingu. Braki kadrowe utrzymują się natomiast w inżynierii, IT, opiece zdrowotnej i oświacie. „Jeśli praca polega na powtarzaniu tych samych czynności przed ekranem komputera, jest w strefie zagrożenia. Jeśli wymaga kreatywności, sprawności fizycznej lub złożonych relacji — jej wartość będzie tylko rosła” — ocenia urząd.

Zmiany widać wyraźnie nawet w samym sektorze IT. Na Litwie liczba ofert pracy w branży informacji i komunikacji opublikowanych na platformie urzędu spadła z ok. 480 w pierwszej połowie 2025 r. do 270 w analogicznym okresie 2026 r. Pracodawcy coraz częściej omijają tradycyjne kanały i sięgają po LinkedIn, hackatony (maratony projektowania – przyp.red.) oraz własne akademie szkoleniowe.

Wymagania rosną

Gintarė Verbickaitė, szefowa stowarzyszenia Unicorns Lithuania, wskazuje, że litewskie startupy wciąż potrzebują programistów, ale ich wymagania gruntownie się zmieniły.

„Sztuczna inteligencja zmienia zarówno sposób pracy startupów, jak i to, co tworzą. Korzystając z AI, zespoły tej samej wielkości mogą osiągnąć więcej: szybciej wykonywać skomplikowane zadania i automatyzować powtarzające się, czasochłonne prace” — powiedziała Verbickaitė.

Najtrudniej odnajdują się osoby dopiero wchodzące na rynek pracy. W Rumunii, gdzie sektor IT odpowiada za ok. 6 proc. PKB, liczba stanowisk dla początkujących programistów wyraźnie spadła — doświadczeni specjaliści przejmują zadania, które wcześniej trafiały do juniorów.

„Dane z firm i uczelni pokazują, że liczba stanowisk dla początkujących znacznie spadła, zwłaszcza dla programistów zaczynających karierę” — powiedziała Corina Vasile, szefowa rumuńskiego stowarzyszenia pracodawców z branży oprogramowania ANIS.

Florentina Iancu, szef rumuńskiego związku zawodowego branży IT SIIT, idzie w ocenach dalej. „Agenci sztucznej inteligencji stają się coraz bardziej wydajni i praktycznie zastępują całe zawody. Pracownicy w przyszłości będą się skupiać głównie na monitorowaniu, kontroli i weryfikacji” — stwierdził Iancu.

W Austrii tragedii nie ma. Póki co

W Austrii obawy społeczne na razie rozminęły się z rzeczywistością. Choć ponad połowa Austriaków uważa, że AI zlikwiduje więcej miejsc pracy niż stworzy, zatrudnienie w tamtejszym sektorze IT wzrosło w ciągu roku o 3,4 proc. Do 2030 r. kraj może jednak odczuć brak blisko 39 tys. specjalistów.

Michael Zettel, szef Accenture Austria, kreśli trzystopniowy scenariusz adaptacji branży.

„Najpierw obecni pracownicy będą podnosili kwalifikacje, potem nowe kompetencje powstaną przez rekrutację specjalistów, a w trzecim etapie role niepasujące do ery AI zostaną zrewidowane albo zlikwidowane” — powiedział Zettel.

Włochy mają problem

We Włoszech rynek AI urósł w 2025 r. o 50 proc., do 1,8 mld euro, a liczba ogłoszeń wymagających umiejętności tzw. prompt engineeringu (zdolności precyzyjnego formułowania poleceń dla AI – przyp. red.) wzrosła w ciągu roku o 112 proc. Mimo to włoskie firmy mają kłopoty z obsadzeniem stanowisk technicznych — 60 proc. z nich nie może znaleźć odpowiednich specjalistów IT, a studia w tej dziedzinie wybiera zaledwie 8 proc. studentów, najniższy odsetek w Unii Europejskiej.

Zarysowują się dwie tendencje: z jednej strony, liczba pracowników w firmach spada, ale wymagania dla tych pracowników, którzy zostają, rosną jak nigdy dotąd. Szczególną wartość zyskują kompetencje miękkie, czyli np. komunikatywność.

Afisze

Więcej od autora

Wilno zaprasza za kulisy miasta i zachęca do poznania historii skwerów i placów

Stolica ogłosiła pierwszą edycję festiwalu, który ma szerzej zapoznać mieszkańców z historią wileńskich skwerów, placów i parków. Często takie miejsca powstawały jako upamiętnienie jakiegoś wydarzenia, historii czy nawet relacji między narodami. Spoglądamy na ofertę miasta.

Eurowizja zmienia zasady po kontrowersyjnych edycjach. Państwa walczące nie zorganizują finału

Znak czasów. Ponieważ do Europy wróciła wojna, organizatorzy Eurowizji zmienili zasady. Państwa walczące w konfliktach zbrojnych nie mogą brać udziału w konkursie. To nie wszystko.

Czym różnimy się od cymbała?

„…stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący”. Cymbał, czyli w tym znaczeniu – pusty. Słowa te, niezależnie od tego, do kogo się kto modli, powinny być dla każdego...