Polska rozważa specustawę dla gigafabryki AI. Z fabryki skorzystałaby też Litwa

Rząd Polski rozważa specustawę, która mogłaby skrócić biurokratyczne procedury niezbędne do uruchomienia gigafabryki AI w Polsce.

Czytaj również...

Wiceminister cyfryzacji RP Dariusz Standerski nie wyklucza stworzenia specustawy przyspieszającej administracyjne procedury związane z budową gigafabryki sztucznej inteligencji w Polsce. Warunkiem jest uprzednia akceptacja projektu przez Komisję Europejską.

„Nie wykluczam stworzenia projektu specustawy, jeśli projekt gigafabryki w Polsce zostanie zaakceptowany przez Komisję Europejską, w związku z czym będą zapewnione środki na jej uruchomienie” — powiedział Dariusz Standerski.

Presja czasowa jest realna. Konsorcja zainteresowane budową mogą składać oferty do 12 listopada, a zwycięzcy przetargu muszą uruchomić moce obliczeniowe w ciągu 18 miesięcy od podpisania umowy. Tymczasem samo uzyskanie pozwoleń budowlanych, zapewnienie zasilania i systemu chłodzenia może pochłonąć więcej czasu, niż przewiduje harmonogram KE.

Gigafabryki to inicjatywa podmiotu Unii Europejskiej na rzecz bezpieczeństwa obliczeniowego. Proponuje w UE cztery projektu średniej skali, trzy dużej. Polska zabiega o gigafabrykę średniej skali z docelową mocą co najmniej 75 tysięcy akceleratorów AI. Projekt ma być warty łącznie ponad 10 miliardów złotych. Państwo zadeklarowało ponad 400 mln złotych na zakup mocy obliczeniowych z gotowej infrastruktury.

Polskie ambicje wykraczają poza granice kraju. Gotowość do korzystania z krajowej infrastruktury zadeklarowały już Litwa, Węgry, Chorwacja i Słowacja. W ten sposób Polska może stać się hubem, a jednocześnie gwarantem bezpieczeństwa obliczeniowego dla wymienionych państw, w efekcie ranga państwa w regionie wzrośnie.

Podpisanie umów ze zwycięskimi konsorcjami planowane jest na początku 2027 r.

Afisze

Więcej od autora

Plany przebudowy nieopodal „Lelewela”. Zbocze zaniedbane stanie się zadbane

Mieszkańcy wileńskiej dzielnicy Żyrmuny od lat sami wydeptywali ścieżki przez zalesione zbocze przy ulicy Žukausko. To ma się skończyć, jak dowiadujemy się z ogłoszonych planów władz miasta.