W poniedziałek 7 września humanoidalne i czworonożne roboty maszerowały w kręgu i machały flagami. Z głośników rozbrzmiewały hasła: „Brońmy miejsc pracy”, „Czas na przepisy” i „Nie czekajmy, regulujmy”. W wydarzeniu uczestniczyły zarówno dwunożne humanoidy, jak i czworonożne roboty przypominające psy.
Demonstrację zorganizowała inicjatywa „Democratism”, której celem jest rozpoczęcie dyskusji o wpływie sztucznej inteligencji i robotyzacji na zatrudnienie.
„Roboty znajdujące się tutaj mają na celu pokazanie, że ta technologia jest już rzeczywistością” — powiedział „Agibot A3”, jeden z humanoidalnych robotów sterowanych przez sztuczną inteligencję.
Organizator wydarzenia Grzegorz Kulis zwrócił uwagę przede wszystkim na ryzyko zmian na rynku zatrudnienia związanych z rozwojem nowych technologii. „Jeśli nie zareagujemy teraz, wkrótce możemy stanąć przed tym problemem” — powiedział Grzegorz Kulis.
Jak podkreślił, potrzebne są „zasady i regulacje, które stałyby się tarczą chroniącą pracowników”.
Z uczestnikami akcji spotkał się również polski minister ds. cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. „Niekontrolowane modele sztucznej inteligencji (AI) wbudowane w humanoidy, które będą się dalej rozwijać wraz z postępem robotyzacji, stanowią ogromny problem” — powiedział Krzysztof Gawkowski.
Według Grzegorza Kulisa wykorzystanie robotów miało pokazać nie tylko możliwości współczesnej technologii, ale również pilność dyskusji o jej konsekwencjach dla rynku pracy.


