18
Katyń czyni wielkie cuda w Narodzie

Komunikat za chwilę ogłoszony przez Ambasadora RP Jerzego Barha i Msza św. w Katyniu

Komunikat za chwilę ogłoszony przez Ambasadora RP Jerzego Barha i Msza św. w Katyniu

III Pielgrzymka rowerowa z Wilna do Katynia dotarła szczęśliwie, po przejechaniu 580 kilometrów. Harcerze i studenci WHM i JP2 wraz z ks. hm. Dariuszem Stańczykiem po czterech dniach pedałowania dotarli do Pierwszej Stacji „Golgoty Wschodu”. Nie myśleli, że ich pielgrzymka do Katynia „nigdy się już nie zakończy!”. Myśli serc biegną w dramatyczne lasy katyńskie i wołają „Boże, coś Polskę przez tak liczne wieki…”.

Rozpoczęliśmy naszą pielgrzymkę Mszą św. przy płycie grobu Matki i Serca Syna, podobnie jak przed dziesięciu laty, kiedy wyruszaliśmy na otwarcie Cmentarza Mauzoleum Katynia w lipcu 2000 roku. Swoista prośba o pomoc pielgrzymom dusz zmarłych, spoczywających na Rossie, a szczególnie żołnierzy.

Harcerskie odmeldowanie się u Marszałka. Patriotyczne połączenie Serca Marszałka Piłsudskiego z Wilna z grobami generałów, oficerów i kapelanów z „Golgoty Wschodu” pod Smoleńskiem. Czynimy podobnie też w wyjazdach autokarowych „Od Ponar do Katynia”, gdyż Kresy spowite są leśnymi mogiłami, nad którymi wiernie płaczą brzozy i świeci nocny księżyc wraz z gwiazdami świętych Pańskich.

Niebo płakało nad Ostrą Bramą i cmentarzem Rossa, kiedy żegnaliśmy się z Wilnem 6 kwietnia, aby w piątek 9 kwietnia dotrzeć trzecią pielgrzymką rowerową do mogił Polskich Oficerów i Inteligencji, spoczywających w dołach lasu katyńskiego. Zimne powietrze i deszczowe wiatry wielkanocnej wiosny nie zapraszały nas do dalekiej Rosji.

Determinacja była jednak tak wielka do podróży naszej, że nawet śnieg nam nie przeszkodziłby.

W hołdzie tam bestialsko zamordowanym tysiącom osób z elity przedwojennej Rzeczypospolitej ofiarować chcieliśmy cały nasz wysiłek sportowego pielgrzymowania „na siodełku” z codzienną liturgią Mszy świętej. Wyjazd do Katynia na obchody 70. rocznicy planowaliśmy już rok temu na Radzie WHM, nie znając daty.

Pożegnanie z Marszałkiem na Rossie. Msza św. za poległych

Pożegnanie z Marszałkiem na Rossie. Msza św. za poległych

Od święta św. Kazimierza Patrona Litwy i młodzieży codziennie jak magnes patriotycznej busoli wzmagał we mnie siłę i moc do szybkiego organizowania grupy polskiej młodzieży na wyjazd. Cieszyło mnie to, że wielu młodych ludzi z Wileńszczyzny zgłasza się na niebezpieczną i ekstremalną naszą podróż. Treningów faktycznie nie było, bo zima zaciągnęła się na dobre. Wyrabianie wiz rosyjskich i białoruskich poszło nam sprawnie, choć koszta ich kolosalne.

Pomordowani w bestialski sposób w lesie katyńskim bardzo chcieli naszej pielgrzymki. Dało się to odczuć na całej trasie od Wilna, przez Połock do Katynia. Wszędzie nas spotykano wspaniale, jakby czekali długie zimowe miesiące na nas. Dobroć ludzi i gościnność była wyjątkowa, szczególnie na Białorusi. Ojcowie Karmelici Bosi w Naroczy w domu pielgrzyma zmoczonych i wyziębniętych rowerzystów raczyli, czym chata bogata. Pokoje z łóżkami i prysznice, kolacja z o. Bernardem i o. Arkadiuszem. I drugiego dnia w parafii Prozoroki domy rodzinne we wsi Łomaszy, młodzież mówiła „jak u mamy”. Trzeci nocleg w Witebsku u księży Salwatorianów i Sióstr Jezusa Miłosiernego sprawiły, że wszyscy chcą tam wrócić „do uroczego Witebska”. Nawiedziliśmy też kościoły w Michaliszkach, Konstantynowie, Duniłowiczach z cmentarzem legionistów 1920 roku, w historycznym Połocku. Dziękowaliśmy wszystkim modlitwą pielgrzyma i intencją Mszy św., a spotykanych kapłanów i lud cel naszej pielgrzymki „Katyń” podnosił na duchu i wywoływał nadzieję większej wolności i sprawiedliwości.

Po drogach Białorusi do Katynia

Po drogach Białorusi do Katynia

W wigilię uroczystości katyńskich, dojechaliśmy i uklękliśmy z flagami polskimi i papieskimi na cmentarzu katyńskim — zapalając znicze!

Modlitwa i cisza — wieczność czeka!

10 kwietnia 2010 rok. Pobudka i szybki dojazd do cmentarza w mundurach harcerskich i z flagami. Przed nami ogromna kolejka pielgrzymów z Polski, którzy jechali pociągiem z Warszawy. Poznajemy się z wieloma z uroczystości sprzed dziesięciu laty. Znów razem. Duże wieńce i znicze w rękach. Skupienie na twarzach, podenerwowanie, że tak sroga kontrola Rodzin Katyńskich przez służby rosyjskie. Wreszcie jesteśmy wpuszczeni do bramy głównej. Kuchnia wojskowa za darmo podaje ciepłe dania. Herbatka. Zatrzymaliśmy się przy kapłanach czekających na przyjazd Pana Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego i delegacji Rządu, Sejmu RP i osób towarzyszących.

Grupa dojechała do Katynia na rowerach w piątek 9 kwietnia

Grupa dojechała do Katynia na rowerach w piątek 9 kwietnia

Godzina 10.56 czasu rosyjskiego w Katyniu. Nagłe poruszenie w służbach rosyjskich, za chwilę polskie z BOR-u biegną, niektóre samochody na sygnałach z piskiem opon odjeżdżają w stronę Smoleńska, biegną z głębi cmentarza znajomi kamerzyści z TVP. Myśl u wszystkich, chyba Pan Prezydent nadjeżdża! Lecz za kilka minut jeden z księży odbiera telefon i mówi, że „prawdopodobnie samolot prezydencki zawadził o drzewo i są ranni, ktoś zginął, ale nie ma informacji, co z Panem Prezydentem”. Bez paniki! Poczekajmy, a co mówi pani konsul? Potwierdza, że coś się stało na lotnisku. Widzimy szybką naradę agentów KGB i dyspozycje szefa. Napięcie rośnie u wszystkich! Coraz więcej pielgrzymów dowiaduje się, komórki w ręku prawie u każdego. Młodzi włączają laptopy i wyczytują pierwsze wiadomości, co się stało? Księża postanawiają czekać ambasadora RP w Moskwie Jerzego Bahra na przyjazd z lotniska. Łzy w oczach już u wszystkich, wielu nie może się powstrzymać, choć to „niemożliwe”, to „nieprawda”, „poczekajmy”… Cmentarz tonie w kwiatach i kolorach biało-czerwonych. Powinna się zacząć Msza św., ale do czasu komunikatu z kancelarii Prezydenta RP odmawiamy różaniec święty, bez komentarzy. Naród poruszony i na klęczkach, wielu zapłakanych w ramionach przyjaciół.

Puste krzesła i wieniec Pana Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego

Puste krzesła i wieniec Pana Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego

Do mikrofonu zbliża się ambasador Jerzy Barh. Widzę, że cały strasznie drży, a jego spodnie i buty są w błocie. Rozumiem, że dotarł na miejsce katastrofy. Minister Jacek Sasin z kancelarii Prezydenta podaje komunikat „o katastrofie samolotu przy lądowaniu, są zabici, czy ktoś przeżył, nie wiemy. Włączmy ich w nasze modlitwy”. Rozpoczyna się Msza święta, a dziesiątki krzeseł przed nami pustych „czekają pielgrzymów z samolotu”. O krzesło Pary Prezydenckiej oparty duży wieniec i flaga biało-czerwona. Msza św. za tych pomordowanych przed 70. laty i za tych, którzy z lotniska Smoleńska „nie dotarli”. Chór Wojska Polskiego podrywa ludzi hymnem „Jeszcze Polska nie zginęła, póki my żyjemy…”. Msza św. jest dla wszystkich najcenniejszym lekarstwem w lesie katyńskim. Tak rozmodlonego narodu i wyciągającego płaczące serca ku Zmartwychwstałemu Panu, widziałem jedynie, gdy przed pięciu laty umierał Ojciec Święty Jan Paweł II. Szybki powrót nocą do Wilna.

***

Polska naszymi sercami też płacze i płakać będzie długo! Prawda o Katyniu i Polsce — ogarnęła cały świat i do refleksji pobudziła. Wiemy, że ich gotowość umierania za Ojczyznę zlała się ze Światłością Promieniującego Jezusa Miłosiernego i czyni wielkie cuda w narodzie i w globalnym wymiarze ludzkości. Raduj się Polsko, że masz w niebie nowych bohaterów, których czcić należy pamięcią i wzorem służby: Bóg — Honor — Ojczyzna.


MSZA I PROCESJA

Niedziela, 18 kwietnia, godz. 12 — przy klasztorze Msza św. i procesja pod Ambasadę RP przy ul. Smėlio. Za ofiary Tragedii Narodowej i poległych 1940 roku w Katyniu. Razem!


18 odpowiedzi to Katyń czyni wielkie cuda w Narodzie

  1. Kmicic: mówi:

    Komentarz usunięty.

  2. ViP mówi:

    Dobra relacja, pisana sercem osoby duchownej. Rzeczywistość jest taka jaka jest. Błąd człowieka. Błądzimy, błądzimy, bo prawda jest ukrywana przez rządzących, teraz, wczoraj, za Stalina. Koryto zawsze pociąga, a ludzie terroryzowani , nawet dziś.
    Ulice Warszawy w sobotę, w poprzednich dniach, świadczą o tym, że naród ma już dość obłudy, wszelkiej. Obyśmy teraz, przy całej prawdie Katynia, tej 70 lat temu, mogli realizować to co Człowiekowi jest przypisane, te X przykazań jako najwpanialszy Kodeks Życia , na ziemi, tej ziemi!

  3. maur mówi:

    ad 2, ViP; Ech…. Pewnie, że tak… Z tym masz rację.
    Obawiam się tylko, że te X przykazań ma szansę do jutra. Później niestety… Tam gdzie jest NIE przed przykazaniem -zostanie skreślone. Tam gdzie go niema -zostanie dodane.

  4. tomasz mówi:

    Dziękuję adminowi.Mam nadzieję że skończy się ta niepotrzebna praktyka która może też okazać się niebezpieczną dla forum i stawiać admina w trudnej sytuacji.

    “Jak wszyscy to wszyscy. Babcia też.”
    😉

  5. Jurgis mówi:

    Warto pamiętać o naszym małym Katyniu
    Ponarach.które trzeba dołączyć go do Kijowa, Kuropat,Miednoje i Charkowa.
    Ale nie po to aby Ponary dzielił lecz służyły pojednaniu i przebaczeniu

  6. tomasz mówi:

    Jurgis ma rację. Tylko na prawdzie da się budować przyszłość.

  7. Polak ze Śląska mówi:

    Tu macie “prawdę”
    http://www.alert24.pl/alert24/1,84880,7763307,Szokujaca_homilia_w_Katedrze_Przemyskiej__POSLUCHAJ_.html

    Najpierw przegięcie pały w Belgii a teraz następnemu odbija.
    Nie,no za cos takiego faceta bym z funkcji odwołał i wysłał na takie zadupie gdzie psy ogonami szczekają.

  8. andrzej mówi:

    Jakie to nam przysyłasz zagadki ? Słowa wyrwane z kontekstu , bo nie znalazłem całości ? Może tylko chciałeś chwile zadumy zapaprać błotem ?

  9. Polak ze Śląska mówi:

    “chciałeś chwile zadumy zapaprać błotem”
    Jasne-to cel mojego życia-zapaprać chwile zadumy błotem.Tylko dlatego sie urodziłem.Czekałem na tę chwile,byłem do tego stworzony,aby własnie tobie zapaprac te chwilę.
    Co za człowiek….
    TO SIE MOGŁO ZDARZYC W ŚRODĘ.No nie mów,że aż do tego stopnia – z całym szacunkiem jestes ograniczony.TO SIE NIE POWINNO ZDARZYC WCALE.A nie “w środę”.
    Facet żałuje,że to Tusk nie umarł zamiast Kaczyńskiego.
    Dla Twojej wiadomosci-nie zamierzałem paprac TWOJEJ zadumy.Uważam nawet że NIKT nie powinien jej paprać,słyszysz?
    A takie gadanie to papranie.Co ma Michnik do tego,to też pewnie w ramach zadumy.

  10. Polak ze Śląska mówi:

    A zresztą… szkoda gadać w ogóle.
    Niech bedzie na Twoje,bedziesz miał swoja zadumę-juz przeczyszczoną szmatką.
    Sam siebie dobrowolnie zbanuję coby ci w zadumie nie przeszkadzać.
    Proszę o wykasowanie mojego postu numer 7 i numer 9.
    Acha-tgo też,bo jest tylko informacyjny i nie zwiazany z tematem.

  11. ted mówi:

    ta homilia jest “szokujaca”dla widzow tancow,Szymona M i Kuby W
    Samo chodzenie do Kosciola jest szokujace,no… gdyby tam cytowano Harry Potera,to jeszcze.Dobrze,ze sie zbanowales,lepiej pozno niz…

  12. tomasz mówi:

    Chyba jeszcze nigdy nie psiałem o tym że homilia podczas mszy świętej może być obrzydliwa. Ale ta jest!

  13. tadtrz mówi:

    Prezydent idzie na Wawel
    Dźwięczy requiem pod dzwonu kloszem,
    Salonowcy – skończcie tę wrzawę.
    O czas smutnej zadumy proszę,
    gdy Prezydent idzie na Wawel.
    Kogo wiedzie w żałobnej gali?
    Jakieś cienie, mundury krwawe,
    ci w Katyniu z dołów powstali,
    z Prezydentem idą na Wawel.
    Idą wolno, lecz równym krokiem,
    bo im marsza rozbrzmiewa grave.
    Niezbadanym Boga wyrokiem
    z Prezydentem ciągną na Wawel.
    Gdy próg przejdą królewskich pokoi,
    krótki apel – czas z misji zdać sprawę,
    potem spać – pierwsza noc już wśród swoich
    z Prezydentem, co wwiódł ich na Wawel.
    Ciiiiiicho! śpią… Ale może obudzi
    ich los w nas to, co czyste i prawe?
    Niech pojedna – i partie i ludzi,
    dzień, gdy oni dotarli na Wawel.
    /Henryk Krzyżanowski/

  14. kapusta mówi:

    “groch z kapusta” piszecie… Co sie z wami dzieje? Katyn! Katyn! Katyn! Pamiec, a juz jej nie macie!!!

  15. miejscowy mówi:

    Co mogę powiedzieć, zuch ks. Stańczyk, ładnie zorganizował dzisiajszą mszę w intencji ofiar katastrofy przy pomocy harcerzy tuż przy klasztorku świętej Fausyny. Po mszy odbył się uroczysty pochód do polskiej ambasady przy śpiewie pieśni relegijnych i patriotycznych, zapalenie zniczy i modlitwa.

  16. Jacek mówi:

    Wyglada na to, ze dla ks. Stanczyka odprawianie Mszy jest tylko dobra forma spedzenia czasu i zgromadzenia ludzi, a czy bedzie odprawiana w kosciele na oltarzu, na tafli grobowej, czy na pniu w lesie nie ma wiekszego znaczenia.

  17. Kmicic: mówi:

    Oby więcej takich Stańczyków.
    I takiej młodzieży.
    Jacek:
    Czyżbyś nie wiedział jak i gdzie msze odprawiał Jan Paweł II ?

  18. polska mówi:

    Jacku “skad wiesz, ze Twoj grob nie bedzie w bagnistym miejscu”? I tam ksiadz przyjdzie z modlitwa… Sasiada tez nie znasz i nie wybierzesz go… Chyba jedynym jestes, co nie slyszales o katastrofie pod Smolenskiem?! Katyn! Polecam Ci film…

Leave a Reply

Your email address will not be published.