31. Wesele Kurpiowskie w Kadzidle: „Sakrament jest miłością”

Na Kurpiach czas płynie inaczej. Gdy rozbrzmiewają dawne melodie, a barwne stroje znów wypełniają przestrzeń wokół kościoła i sceny, przeszłość spotyka się z teraźniejszością. 31. Wesele Kurpiowskie w Kadzidle po raz kolejny przypomniało, że tradycja, jeśli jest zakorzeniona w wierze i wspólnocie, nie przemija.

Czytaj również...

Wesele jako dziedzictwo Kurpiów

Dawne wesela kurpiowskie trwały kilka dni i obejmowały nie tylko rodzinę, lecz całą społeczność. Były rytuałem przejścia, świętem wspólnoty i potwierdzeniem ciągłości życia. Trzydzieści jeden lat temu zrodziła się idea, by te obrzędy nie zniknęły z pamięci, lecz powróciły jako żywa lekcja historii.

„Chcemy, aby to wesele stało się szkołą budowania dla młodych pokoleń, a dla nas starszych — przypomnieniem, czym jest prawdziwa miłość i odpowiedzialność” — podkreślano podczas inauguracji wydarzenia.

kult-Wesele-2026-06-30-0a-PORTAL
Tegoroczna 31 edycja Wesela Kurpiowskiego była zarazem symbolicznym podsumowaniem ponad 30 lat nieprzerwanej tradycji | Fot. Leszek Wątróbski

Kościół w centrum — sakrament, nie inscenizacja

Sercem Wesela Kurpiowskiego pozostaje liturgia i sakrament małżeństwa. Duchowni jasno zaznaczają, że bez tego wymiaru wydarzenie straciłoby sens.

„Małżeństwo nie jest tylko zwyczajem ani pięknym obrzędem. Jest sakramentem. A sakramentem jest miłość — między panną młodą i panem młodym” — mówił jeden z celebransów, zwracając uwagę, że to właśnie wiara nadaje tradycji trwałość.

W homiliach powracał także motyw wdzięczności i odpowiedzialności. „Małżeństwo mężczyzny i kobiety to nie jest tylko prawo kościelne. To jest prawo naturalne. To jest porządek, który został wpisany w człowieka. Mężczyzna i kobieta są różni, ale właśnie po to, żeby się uzupełniać. Żeby razem budować dom, rodzinę, przyszłość… Miłość jest darem, ale i zadaniem. Bez Boga nie da się jej w pełni zrozumieć ani udźwignąć” — zaznaczał duchowny, dziękując organizatorom za podtrzymywanie tej inicjatywy przez ponad trzy dekady.

Kapłani przypominali, że Wesele Kurpiowskie nie jest folklorystycznym widowiskiem oderwanym od rzeczywistości, lecz świadectwem wartości, które wciąż pozostają aktualne.

kult-Wesele-2026-06-30-1  -PORTAL
Sercem Wesela Kurpiowskiego pozostaje liturgia… młoda para w kościele | Fot. Leszek Wątróbski

Obrzęd i wspólnota

Po mszy świętej uczestnicy i widzowie mogli śledzić kolejne etapy tradycyjnego wesela: błogosławieństwo, orszak, pieśni i tańce. Obrzędowość nie była tu dekoracją, lecz językiem przekazu — zrozumiałym dla tych, którzy pamiętają dawne czasy, i odkrywanym na nowo przez młodszych.

„Niech to wesele odnajdzie nas na drodze do prawdziwej wrażliwości i zgody” — wybrzmiało w jednym z wystąpień jako podsumowanie duchowe i przesłanie wydarzenia.

31. edycja Wesela Kurpiowskiego była zarazem symbolicznym podsumowaniem ponad 30 lat nieprzerwanej tradycji. Przez ten czas wydarzenie przeszło drogę od lokalnej inicjatywy do jednego z najbardziej rozpoznawalnych świąt kultury ludowej w regionie. Każda edycja dokładała kolejną warstwę pamięci, pokazując, że dziedzictwo Kurpiów nie jest zamkniętym rozdziałem historii, lecz procesem ciągłym.

kult-Wesele-2026-06-30-1a-PORTAL
Młoda para po wyjściu z kościoła | Fot. Leszek Wątróbski

Dialog kultur

Istotnym elementem programu były występy zespołów zagranicznych, które nadały wydarzeniu wymiar międzynarodowy. Ich obecność pokazała, że lokalna tradycja może stać się punktem spotkania różnych kultur, a nie tylko regionalnym znakiem rozpoznawczym. Zagraniczni artyści prezentowali własne obrzędy weselne, tańce i muzykę, tworząc symboliczny dialog z kurpiowskim rytuałem. Różnice języka czy kostiumu nie przesłaniały podobieństw — wszędzie bowiem wesele pozostaje świętem miłości, rodziny i wspólnoty. Publiczność mogła obserwować, jak tradycje z innych krajów rezonują z kurpiowską obrzędowością i podkreślają jej uniwersalny charakter.

Do Kadzidła organizatorzy zaprosili ponadto liczne grupy folklorystyczne, a wśród nich: Zespół Tańca Ludowego „Przyjaźń” z Wilna, Zespół Folklorystyczny „Rożaje” z Czarnogóry, Gruppo Folkloristico z Włoch oraz Folk Dance Group z Gruzji, Zespół Pieśni i Tańca „Kielce”, Zespół „Carniacy” z Czarni, Kurpiowski Zespół „Pod Borem” z Zawad i Zespół „Białodunajcanie” z Białego Dunajca.

kult-Wesele-2026-06-30-2-PORTAL
Po nabożeństwie goście mogli śledzić kolejne etapy tradycyjnego wesela — m.in. pieśni i tańce | Fot. Leszek Wątróbski

Gospodarze z Kadzidła

Szczególne miejsce w programie zajmował zespół miejscowy z Kadzidła, który od lat jest filarem Wesela Kurpiowskiego. To właśnie on dba o autentyczność pieśni, tańców i strojów, przekazując je kolejnym pokoleniom bez scenicznego uproszczenia. Dzięki temu wydarzenie nie traci swojego lokalnego charakteru, nawet gdy staje się przestrzenią międzynarodowej wymiany kulturowej. Zespół ten prezentuje tradycyjny folklor kurpiowski: pieśni, tańce, zabawy, muzykę, obrzędy oraz gwarę Kurpiów. Zespół powstał w 1947 r. w Kadzidle, w sercu Puszczy Zielonej i od początku swojej działalności pozostaje wierny autentycznym formom kultury ludowej regionu. „Kurpianka” występowała na scenach całej Polski, a także była oklaskiwana za granicą. Jako jeden z pierwszych zespołów tego typu w Polsce, „Kurpianka” jest laureatem prestiżowej Nagrody im. Oskara Kolberga. Jej znakiem rozpoznawczym jest dbałość o zachowanie autentyzmu i wierności tradycji — zarówno w warstwie tanecznej i muzycznej, jak i w stroju oraz obrzędzie. Zespół tworzą trzy grupy wiekowe, które koncertują oddzielnie lub w programach łączonych. Towarzyszy im kapela grająca na tradycyjnych instrumentach: harmonii pedałowej, klarnecie, skrzypcach, akordeonie, trąbce i bębenku, prezentująca autentyczną muzykę kurpiowską. Zespół działa przy Centrum Kultury Kurpiowskiej im. Ks. Mieczysława Mieszki w Kadzidle.

31. Wesele Kurpiowskie raz jeszcze udowodniło, że tradycja nie jest reliktem, lecz zobowiązaniem. W świecie szybkich zmian pozostaje miejscem, gdzie miłość, wiara i wspólnota wciąż mówią wspólnym językiem. „Sławmy Boga za to, że możemy tu być razem” — padło na zakończenie. I trudno o lepsze podsumowanie święta, które od ponad trzech dekad przypomina, skąd jesteśmy i dokąd zmierzamy.

Afisze

Więcej od autora

Bałkański romans na wyciągnięcie ręki — czyli jak Polacy pokochali Czarnogórę

Jeszcze kilkanaście lat temu wakacyjne plany Polaków związane z Bałkanami oznaczały chorwackie „Jadran” i bagażnik pełen prowiantu. Czasy się jednak zmieniają, a wraz z nimi nasze podróżnicze horyzonty. Dziś hitem i nową miłością rodaków stała się Czarnogóra — niewielki, ale niezwykle dynamicznie się rozwijający kraj, który szturmem wdarł się do pierwszej dziesiątki rynków z największą liczbą zagranicznych turystów.

„Pamiętniki, które przywracają dawną Warszawę”. Rozmowa o Leonie Babińskim i jego spuściźnie

O trzeciej części wspomnień Leona Babińskiego opowiadają jej autorzy — prof. Janusz Faryś i prof. Henryk Walczak.

Korespondencja własna z Gruzji. „Muzyka jest wioską, która mówi…”

„Muzyka w Gruzji nie jest domeną estrady, lecz przestrzenią spotkania” — mówi Keti Popkhadze z Kartbani w Kachetii, nauczycielką, animatorką kultury i strażniczką tradycji.