Chcą studiować pilnie jak Mickiewicz w Wilnie

135
Magnesem przyciągającym młodych Polaków do Wilna jest niekwestionowany urok miasta i życzliwość ludzi Fot. Marian Paluszkiewicz

Coraz więcej studentów z Polski chce uczestniczyć w Programie LLP-Erasmus, który umożliwia im semestralne lub roczne studia polonistyczne na Uniwersytecie Wileńskim.

Magnesem przyciągającym młodych Polaków do Wilna jest renoma Alma Mater Vilnensis oraz niekwestionowany urok miasta i życzliwość ludzi. Motywacją jest fakt, że absolwentami tej uczelni byli znakomici rodacy, między innymi Adam Mickiewicz i Czesław Miłosz. Ci, którzy zdecydowali się na wybór Wilna, nie żałują swojej decyzji. Są oczarowani miastem i zadowoleni ze sposobu prowadzenia zajęć przez wykładowców z Centrum Polonistycznego.

Centrum Polonistyczne Uniwersytetu Wileńskiego już od września 2006 roku  uczestniczy w Programie LLP-Erasmus. Celem projektu jest przyjazd studentów z polskich uczelni na zajęcia do Wilna. Z roku na rok program cieszy się coraz większym zainteresowaniem. Świadczy o tym chociażby fakt, że osób ubiegających się o stypendium w ramach Erasmusa jest znacznie więcej niż przygotowanych miejsc. Proces rekrutacji na macierzystej uczelni pozwala na wyłonienie najlepszych, którzy mają szansę wyboru zagranicznej uczelni. Znaczna część decyduje się właśnie na wybór Wilna.

Obecnie na zajęcia z filologii polskiej uczęszcza kilkanaście osób przybyłych z takich ośrodków akademickich jak między innymi: Warszawa, Bydgoszcz, Piotrków Trybunalski i Kielce.

Jakie motywacje kierują studentów do wyboru miasta nad Wilią?

— Studiowanie za granicą od zawsze było moim marzeniem. Zdecydowałam się na wybór Wilna, ponieważ wiedziałam, że Uniwersytet Wileński jest jedną z najstarszych i najbardziej prestiżowych uczelni w Europie Wschodniej. Nie bez znaczenia było dla mnie to, że studiowali tutaj tak znamienici Polacy, jak Adam Mickiewicz, Juliusz Słowacki czy Czesław Miłosz. Myślę, że dla każdego polonisty to ważne zobaczyć miejsca znane do tej pory jedynie z kart literatury. Studia tutaj są ciekawe, sama mogłam wybrać przedmioty, które mnie naprawdę interesują. Nie żałuję przyjazdu do Wilna, ponieważ miasto na styku kultur i religii jest po prostu niezwykłe. Niemalże na każdym kroku spotykam ślady polskości. Architektura robi na mnie ogromne wrażenie. Jestem tutaj już kilka tygodni (rok akademicki zaczyna się tutaj już we wrześniu, w Polsce miałabym jeszcze miesiąc wakacji — ale nie żałuję), a ciągle odkrywam nowe miejsca. Dużym plusem jest również to, że mogę nauczyć się języka litewskiego i poznać ciekawych ludzi — opowiada Agnieszka z Uniwersytetu Warszawskiego.

— Chciałam studiować w Wilnie, ponieważ odległość od Polski nie jest aż taka duża. Jestem zadowolona ze studiów, podoba mi się sposób prowadzenia zajęć, przyjazne podejście wykładowców do studentów. Miasto robi na mnie duże wrażenie, niestety, czasem rozczarowują mnie warunki atmosferyczne, ponieważ często pada i wieje — resumuje swój dotychczasowy pobyt Agnieszka z Piotrkowa Trybunalskiego.

Studenci z Polski, aby jak najlepiej zapamiętać chwile spędzone na Litwie, dokumentują na zdjęciach zabytki i nowych znajomych Fot. archiwum

Studenci z Polski podkreślają, że zawsze mogą liczyć na opiekę i wyrozumiałość ze strony wykładowców. Duże znaczenie dla Erasmusów ma wybór przedmiotów, co nie jest łatwe, ponieważ obecnie liczba studentów polonistyki uległa zmniejszeniu, co niesie za sobą również mniejszą liczbę zajęć fakultatywnych. Pomimo tego, pracownicy Centrum Polonistycznego mają bardzo otwarte podejście do studentów, chętnie pomagają przy wyborze przedmiotów i ustaleniu planu zajęć. Ćwiczenia odbywają się w małych grupach i są bardzo ciekawe. Nie ma problemu ze zdobyciem materiałów dydaktycznych, można korzystać z Biblioteki Uniwersyteckiej i Biblioteki przy Instytucie Polskim. Okres zagranicznych studiów zostaje zaliczony na polskich uczelniach macierzystych pod warunkiem otrzymania niezbędnych zaliczeń i zdania egzaminów (uzyskania 30 punktów ECTS).

Zdaniem wykładowców, pomysł, aby studenci z polskich uczelni zgłębiali wiedzę w murach Alma Mater Vilnensis, jest bardzo dobry. Dzięki temu młodzi adepci polonistyki mają znakomitą okazję do poznania nowej kultury i nawiązania znajomości.

— Nie sprawiają problemów, ponieważ  chętnie uczęszczają na zajęcia i biorą w nich aktywny udział. Wykazują również inicjatywę działalności na rzecz uczelni. Zauważalna jest również integracja między naszymi studentami a Erasmusami — podsumowują pracownicy.

Studenci z Polski mają możliwość mieszkania w akademikach i chętnie z tej możliwości korzystają. Akademik — ich zdaniem — sprzyja nawiązaniu nowych znajomości. Zarówno ze studentami z Litwy, jak i Erasmusami z innych krajów świata. Panuje tutaj niezwykła atmosfera. Wzajemne poznawanie kultur i języków różnych krajów sprawia, że nigdy nie jest nudno.

Pobyt studenta w Wilnie to nie tylko przebywanie na uniwersytecie czy w bibliotekach.

Miasto ma bardzo dużo do zaoferowania, jeśli chodzi o tak zwane życie studenckie. Młodzi Polacy chętnie wybierają się do wileńskich pubów, kawiarni i dyskotek. Szybko zawierają nowe znajomości. Nie mają problemów z barierą językową, bo chociaż litewskiego uczą się dopiero od kilku tygodni, to porozumiewają się głównie po polsku,  rosyjsku i angielsku. W wolnym czasie studenci wybierają się również poza miasto — ostatnio zwiedzili zamek w Trokach.

Jak podkreślają rozmówcy: „Wilno to fantastyczne miasto dla spragnionych wrażeń kulturalnych — odbywa się tu bardzo dużo imprez, festiwali, targów. Można wybrać się do opery, teatru, filharmonii czy kina.”

Dla wielu z nich duże znaczenie odgrywa magia miejsca, którą tworzy wspaniała architektura — stare kamienice, monumentalne kościoły, labirynty wąskich uliczek i zaułków, małe kawiarenki. Zwracają uwagę, że jednym z magnesów, który przyciągnął ich do Wilna, to są ślady polskiej bytności.

Studenci z Polski, zauroczeni magią Grodu Giedymina nie żałują decyzji o przyjeździe. Aby jak najlepiej zapamiętać chwile spędzone na Litwie, dokumentują na zdjęciach zabytki i nowych znajomych. Wielu z nich deklaruje chęć przedłużenia pobytu, a niektórzy nie wykluczają szybkiego powrotu do gościnnego miasta.

 

Anna Korycka