Rząd odrzucił oryginalny zapis nazwisk na 2. stronie paszportu

238
Zapis z pierwszej strony paszportu ma moc prawną, zaś dopisek na dalszych stronach dokumentu do niczego prawnie nie zobowiązuje Fot. Marian Paluszkiewicz
Zapis z pierwszej strony paszportu ma moc prawną, zaś dopisek na dalszych stronach dokumentu do niczego prawnie nie zobowiązuje Fot. Marian Paluszkiewicz

Rząd nie zaaprobował w środę, 27 kwietnia, projektu ustawy, który miał zezwolić na oryginalny zapis nielitewskich imion i nazwisk na drugiej stronie paszportu.

Gabinet ministrów swoją odmowną decyzję uzasadnił tym, że nowa regulacja spowoduje chaos, bowiem, tak przynajmniej uważa, stworzy przesłanki do stworzenia dwóch i więcej tożsamości w rejestrach urzędowych Litwy i innych państw.

Rząd, jak twierdzi, nie widzi zasadności poprawek, bowiem oryginalny zapis nazwiska nie będzie miał mocy prawnej, co wynika z wykładni Sądu Konstytucyjnego.
Projekt autorstwa posłów — Gediminasa Kirkilasa, socjaldemokraty, wiceprzewodniczącego Sejmu i Ireny Šiaulienė, starosty frakcji Partii Socjaldemokratycznej w Sejmie — zezwalałby przedstawicielom mniejszości narodowych oraz Litwinkom, które wyszły za mąż za obcokrajowców, na zapisywanie ich nazwisk w litewskich paszportach w formie nielitewskiej.

 Gediminas Kirkilas
Gediminas Kirkilas

— Nie zdziwiła mnie decyzja rządu. Ona musiała być negatywna. Mniejszości narodowe oraz kobiety, które wyszły za mąż za obcokrajowców, nie zgadzają się na zapis w oryginale imion i nazwisk na drugiej stronie paszportu i na rewersie dowodu osobistego. To i tak nie miałoby żadnego znaczenia prawnego, nie rozwiązałoby żadnych problemów administracyjnych. Mam nadzieję, że rząd wkrótce przyjmie odpowiednią decyzję i pozwoli na zapis imion i nazwisk w oryginale na pierwszej stronie paszportu — powiedział „Kurierowi” Gediminas Kirkilas.

Tymczasem Wanda Krawczonok, wicestarosta frakcji Akcji Wyborczej Polaków na Litwie, podczas rozmowy z „Kurierem” powiedziała, że bardzo wątpi, iż rząd pozwoli na oryginalny zapis imion i nazwisk na pierwszej stronie paszportu.

— Myślę, że w tej kadencji nie zostanie przyjęty żaden projekt dotyczący oryginalnej pisowni. Nie ma na to zgody rządzących. Będziemy musieli zaczekać, żeby społeczność litewska do tego dojrzała. Ustawa o zapisie w oryginale powinna być kiedyś przyjęta, ale nie teraz. Żyjemy wśród narodów europejskich, demokratycznych, kiedyś do tego dorośnie też Litwa — mówi posłanka AWPL.

Wanda Krawczonok ma nadzieję, że przynajmniej dzieci doczekają się standardów europejskich i będą mogły zapisać swoje imiona i nazwiska w paszporcie w formie oryginalnej.

— Rząd powinien zrozumieć, że to przeszkadza nie tylko mniejszościom narodowym, ale też kobietom narodowości litewskiej, które wyszły za mąż za obcokrajowców. Mają bardzo dużo kłopotów z niepoprawnym zapisem nazwiska — tłumaczy Krawczonok.

Sąd Konstytucyjny Litwy wyjaśnił, że zapis z pierwszej strony paszportu ma moc prawną, zaś dopisek na dalszych stronach dokumentu do niczego prawnie nie zobowiązuje. Przeciwna takiemu rozwiązaniu jest również polska mniejszość na Litwie, która jeśli już, to chce oryginalnego nazwiska wyłącznie na pierwszej stronie.

— To nic dziwnego, że rząd odrzucił projekt o zapisie imion i nazwisk w oryginale na drugiej stronie paszportu. Taka zgoda nie rozwiązałaby żadnych problemów, ta druga strona to nonsens. Paszport to dokument, w całej Europie urzędnicy podczas sprawdzania dokumentów patrzą, co jest zapisane na pierwszej stronie, a nie na drugiej. Sąd Konstytucyjny też negatywnie wypowiedział się na ten temat — zaznaczyła Wanda Krawczonok.