Po renowacji na cmentarzu zniknął oryginalny krzyż

Czytaj również...

Wacław Łutowicz z ojcem przy grobie dziadka w kwietniu 1975 Fot. z archiwum rodziny Łutowiczów
Wacław Łutowicz z ojcem przy grobie dziadka w kwietniu 1975 Fot. z archiwum rodziny Łutowiczów

Do redakcji zwrócił się Wacław Łutowicz ze Słupska z prośbą o pomoc w wyjaśnieniu zaistniałej sytuacji. Rodzina Łutowiczów pochodzi z Wilna. Ojciec pana Wacława, żołnierz Wojska Polskiego Witold Łutowicz poległ w 1919 roku podczas walk z bolszewikami. Został pochowany w kwaterze wojskowej na cmentarzu Antokolskim w Wilnie.

W latach 70-80 ub. w. pan Wacław z rodzicami często przyjeżdżał do rodziny w Wilnie, wtedy też odwiedzał grób pochowanego tu dziadka. Po renowacji krzyży poległych w walkach o Wilno polskich żołnierzy, która miała miejsce w 2007 roku, spostrzegł, że na grobie Witolda Łutowicza został ustawiony krzyż z innym nazwiskiem — Rasłowicz. Rodzina Łutowiczów niejednokrotnie zwracała się do administracji cmentarza na Antokolu z prośbą o wyjaśnienie sytuacji.

— Niestety, w administracji nie podjęto żadnych kroków w tym kierunku. W księgach cmentarnych, inwentaryzacja których była wykonana w 1961 roku, figuruje nazwisko mego dziadka, co potwierdza, że faktycznie spoczywa na tym cmentarzu. Posiadam także niezbite dowody w postaci zdjęć, na których jestem z rodzicami przy grobie Witolda Łutowicza. Na tych zdjęciach są widoczne także krzyże na sąsiednich grobach. Na nich nazwiska po renowacji zostały te same, zaś na grobie dziadka ustawiono krzyż z innym nazwiskiem. Z powodu tej feralnej pomyłki ucierpiała nie tylko nasza rodzina, ale również rodzina człowieka, który jest pochowany w zupełnie innym miejscu — powiedział „Kurierowi” Wacław Łutowicz.

W poszukiwaniu prawdy pan Wacław dotarł do wydziału konsularnego ambasady Rzeczypospolitej Polskiej w Wilnie.
Spotkał się tu ze Stanisławem Cygnarowskim, radcą-ministrem, konsulem generalnym, kierownikiem wydziału.

 ...oraz w lipcu br. Fot. Justyna Giedrojć
…oraz w lipcu br. Fot. Justyna Giedrojć

— Pan Cygnarowski poinformował mnie, że renowacja krzyżów na grobach polskich żołnierzy pochowanych na Cmentarzu Antokolskim odbywała się z inicjatywy Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa — polskiej organizacji państwowej, zajmującej się kultywowaniem pamięci walk i męczeństwa narodu polskiego. Wykonawcą robót konserwatorsko-restauratorskich była firma litewska. Jaka to była firma, dziś nikt nie pamięta. Nie ma już wśród nas Andrzeja Przewoźnika, który w tamtym okresie był sekretarzem generalnym Rady. Zginął w katastrofie samolotu w Smoleńsku w 2010 roku. Poza tym na dzień dzisiejszy nie są do końca wiadome losy tej organizacji, która jakoby zostanie zlikwidowana. To bardzo utrudni moje starania w dochodzeniu sprawy, którą postanowiłem w końcu ostatecznie sfinalizować — dodał Wacław Łutowicz.

Za radą konsula generalnego pan Wacław zwróci się do Instytutu Pamięci Narodowej z prośbą o pomoc w rozwikłaniu sprawy zamiany krzyży.
***
Redakcja „Kuriera” będzie śledzić dalszy przebieg wydarzeń oraz informować czytelników.

Afisze

Więcej od autora

Około 200 tys. mieszkańców nie zadeklarowało jeszcze swoich dochodów

Według Państwowej Inspekcji Podatkowej (VMI), około 200 tys. mieszkańców nie zadeklarowało jeszcze swoich dochodów i majątku.– Do złożenia deklaracji dochodów zobowiązanych jest około 950 tys. mieszkańców kraju, około 700...