Skandaliczne ataki na Polskę w PE

258
Europosłowie z Frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów stanowczo bronili stanowiska Polski Fot. archiwum

W Parlamencie Europejskim w Strasburgu odbyła się kolejna, skandaliczna debata „O sytuacji w zakresie praworządności i demokracji w Polsce”. Wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej, Frans Timmermans, w ostrych słowach zaatakował polski rząd, zarzucając mu rzekome naruszenie zasad państwa prawa obowiązujących w Unii.

Z mównicy parlamentarnej wtórowali mu posłowie z frakcji komunistycznej, socjalistycznej i zielonych, dorzucając groteskowy zarzut ograniczania praw kobiet, w tym emerytalnych i reprodukcyjnych. W głosowaniu udział wzięło 10 europarlamentarzystów z Litwy, 5 głosowało za przyjęciem rezolucji, 3 – przeciwko i 2 wstrzymało się, jeden był nieobecny.

Europosłowie z Frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów stanowczo bronili stanowiska Polski, wskazując na skrajną stronniczość i polityczną grę prowadzoną przez Komisję Europejską w tej sprawie. Przewodniczący EKR, prof. Ryszard Legutko, stwierdził, że działania Unii odnoszące się do Polski są nagonką na prawicowy rząd oraz pokazują podwójne standardy unijnych biurokratów wtrącających się w wewnętrzne sprawy suwerennego kraju.

Debata zakończyła się przyjęciem niekorzystnej dla Polski rezolucji PE stosunkiem głosów: 438 „za”, 152 – przeciw, 71 parlamentarzystów wstrzymało się od głosu.

Europoseł Waldemar Tomaszewski, lider Akcji Wyborczej Polaków na Litwie – Związku Chrześcijańskich Rodzin, który głosował przeciw szkalującej Polskę rezolucji, w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” powiedział, że działania Komisji są nadużyciem traktatów unijnych.

– To nie jest pierwsza rezolucja, niestety. Były już inne podobne, w stosunku do Węgier, obecnie Malty. To jest taka próba wtrącania się Europejskiej Komisji, Europejskiego Parlamentu w wewnętrzne sprawy państwa. To jest propozycja wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej, Fransa Timmermansa, który przedstawiał rezolucje Polski.
I to w takim temacie, gdzie Polska sama ma prawo decydować, przecież to jest kraj, gdzie władze zostały wybrane przez naród Polski w wolnych i demokratycznych wyborach. Polska sama przyjmie decyzję, jak ma wyglądać system w dziedzinie sądownictwa. Nie tędy droga, żeby wywierać taką presje – zaznaczył Waldemar Tomaszewski.

Jak powiedział, ta rezolucja to próba ataku sił lewackich, różnych marksistowskich i neomarksistowskich na Polskę.

– Komisja Europejska nadużywa swoich kompetencji w stosunku do Polski. Moim zdaniem nie ma w tej sprawie nic do powiedzenia. Tym bardziej, że do tej rezolucji napchano co najmniej pięć poprawek mówiących na przykład o ustawie na temat ochrony życia poczętego, o rzekomym łamaniu praw kobiet, dyskryminacji kobiet, w tym na przykład, że wcześniej od mężczyzn przechodzą na emeryturę, czyli takie niedorzeczności. Przecież ustawa o ochronie życia poczętego działa w Polsce od 1993 roku i polskie społeczeństwo popiera tę ustawę, sondaże o tym mówią. 94 procent popiera takie rozwiązanie. Wcześniejsze głosowania były przyjmowane bardzo wielką różnicą głosów, natomiast w ostatnim głosowaniu już nie było tak wielkiej różnicy – podkreślił Waldemar Tomaszewski.

Ekspert ds. europejskich, dr Bogusław Rogalski, w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” debatę oraz przyjętą rezolucję skomentował jednoznacznie, jako nadużycie ze strony Komisji Europejskiej, która atakując Polskę, wchodzi w nieswoje kompetencje zarezerwowane dla Rady UE i Rady Europejskiej.

– Ostatnia debata w Parlamencie Europejskim na temat rzekomego łamania praworządności w Polsce nie miała nic wspólnego z dyskusją merytoryczną. Była bardzo emocjonalna, podyktowana niechęcią części lewicowych, liberalnych europosłów do Polski jako kraju, w którym rządzi rząd centroprawicowy. Tak się działo wielokrotnie w historii unijnej w takich krajach, jak Węgry, Austria teraz Polska. Krytykuje się te rządy, które nie przedstawiają lewicowego światopoglądu. Komisja Europejska nie ma uprawnień do osądzania państw członkowskich w związku z artykułem drugim traktatu o Unii Europejskiej. W tym samym traktacie, w artykule 7, mówi się wprost, że gdyby doszło do jakiegoś naruszenia praworządności w krajach członkowskich, to kompetencje do osądzania takich państw ma Rada UE i Rada Europejska, a nie Komisja Europejska. To pokazuje po raz kolejny, że działania, które były wymierzone przeciwko Polsce, mają charakter polityczny, a nie traktatowy. Jeśli chodzi o samo głosowanie nad rezolucją, która została przyjęta, to w tym głosowaniu jest pozytywny wymiar. Bo otóż głosowało przeciw rezolucji i wstrzymało się od głosu aż 233 europosłów, co pokazuje, że nie chcą się włączyć lub nie poparli tej polskiej nagonki, z którą mamy do czynienia już od dłuższego czasu w instytucjach europejskich – powiedział dr Bogusław Rogalski.

Ekspert ds. europejskich zaznaczył, że bardzo mocno w obronę Polski zaangażował się Waldemar Tomaszewski. On nie poparł tej rezolucji.

– Waldemar Tomaszewski powiedział wprost, że jest to działanie niezgodne z traktatami unijnymi i z duchem poszanowania demokracji w krajach członkowskich. Zauważył, że polski naród wybrał polski rząd w wolnych i demokratycznych wyborach i to nie może podlegać żadnej dyskusji na forum Parlamentu Europejskiego. Debata i głosowanie miało wymiar polityczny, bardziej stygmatyzujący niż wymiar traktatowy. Komisja Europejska wyszła ponad swoje uprawnienia. Mam nadzieję, że ten cały hałas, nieporozumienie wokół sprawy Polski minie wkrótce, gdy Unia Europejska stanie przed większymi, prawdziwymi problemami – podkreślił dr Bogusław Rogalski.