Przez silne mrozy bezdomni garną się do schronisk

1
34
Osoba, która zgłosi się do centrum zawsze otrzyma pomoc w postaci środków czystości, możliwości skorzystania z kąpieli, gorącego posiłku czy odzieży Fot. Marian Paluszkiewicz

Siarczyste mrozy, które utrzymują się od kilku dni, zmusiły ludzi bezdomnych do skorzystania z noclegu w wileńskim centrum socjalnym „Betanija”, prowadzonym przez Caritas Archidiecezji Wileńskiej (ul. M. K. Paco 4). Bezdomni śpią na podłodze w świetlicy pełniącej rolę jadalni.

– Na co dzień bezdomni śpią w pustych, niezamieszkałych domach, piwnicach, na terenie ogródków działkowych lub zbudowanych przez siebie prowizorycznych szałasach z kartonowych pudeł. W ostatnich dniach wraz z nadejściem bardzo niskich temperatur zwracamy baczniejszą uwagę na osoby bezdomne. Uwzględniając, że wileńskie noclegownie są przepełnione, powziąłem spontaniczną decyzję o rozlokowaniu ich na noc w naszej stołówce. Ubiegłej nocy nocowało tu 38 osób, które po spożyciu u nas darmowego posiłku, po prostu nie miały dokąd iść. Spali na podłodze, ktoś na kurtce, ktoś na dykcie. Dołączyli też wolontariusze, którzy pilnowali w nocy porządku – powiedział w rozmowie z „Kurierem Wileńskim Władysław Bortkiewicz, kierownik centrum socjalnego „Betanija”.
W centrum przyjmują wszystkich, którzy się zgłoszą, oprócz osób nietrzeźwych i cierpiących na choroby zakaźne.

Podczas siarczystych mrozów bezdomni korzystają z noclegu w wileńskim centrum socjalnym „Betanija” Fot. Marian Paluszkiewicz

– Wszyscy powinni przestrzegać określonych zasad. Pierwsza, to nie pić u nas alkoholu i nie przychodzić w stanie nietrzeźwym. Druga – informować naszych pracowników o cierpiących na wszy czy choroby zakaźne kolegach. Chorym podajemy adresy placówek, gdzie mogą otrzymać darmową pomoc lekarską. Następnie odsyłamy ich do znajdującej się w pobliżu, przy ulicy Tadeusza Kościuszki, noclegowni „Sala”. Tam przyjmowane są osoby chore i nietrzeźwe – zaznaczył kierownik„Betaniji”.
Trzy razy dziennie podawane są tu posiłki. O godz. 13.00 gorący obiad, o 16.00 i 18.00 – kolacja, nazywana agapą. Z posiłków codziennie korzysta około 250 osób.
– Stołują się u nas nie tylko bezdomni. Przychodzą także seniorzy, którzy nie są w stanie przeżyć z niskich emerytur. Wielu z nich po zapłaceniu rachunków komunalnych oraz zakupie leków nie ma pieniędzy na jedzenie. Przychodzą więc do naszego centrum. Korzystają też z pryszniców i pralki, bo nie stać ich na pokrycie wysokich rachunków za gorącą wodę i prąd – dodaje Władysław Bortkiewicz.
Każdy, kto zgłosi się do centrum socjalnego „Betanija”, zawsze otrzyma pomoc w postaci środków czystości, możliwości skorzystania z kąpieli, pralki, gorącego posiłku, może otrzymać odzież. Obecnie wileńskie schroniska dla bezdomnych są przepełnione. Wileński dom noclegowy przewidziany na 300 miejsc posiada trzy filie: na Wilczej Łapie (Vilkpėdės g. 12), w Nowej Wilejce
(A. Kojelavičiaus g. 50) oraz przy ulicy Tadeusza Kościuszki (T. Kosciuškos g. 8). Centrum Noclegowe Caritasu, które znajduje się obok dworca, przy ul. Šv, Stepono 35/4 ma 65 miejsc.
Silne mrozy stanowią zagrożenie dla życia i zdrowia przede wszystkim osób bezdomnych. W Wilnie już odnotowano pierwsze ofiary mroźnej pogody. Policja apeluje, aby nie przechodzić obojętnie obok osób bezdomnych, leżących, nietrzeźwych – niska temperatura jest dla nich śmiertelnym zagrożeniem. Aby pomóc, wystarczy niezwłocznie powiadomić odpowiednie służby, dzwoniąc na numer pomocy ogólnej 112

 

 

1 KOMENTARZ

  1. U nas wiezienia przepelnione i gdy wychodza na wolnosc najczesciej nie maja do kogo wrocic , ida do noclegu.Tam juz zaczynaja sie swoi ustawy ,silny pozera slabego, poczebuja haracz od biednych i bezdomnych.Te biedni jezeli chca zyc spokpojnie musza przyniesc codziennie im symwoliczna sume pieniedzy.Dowiedzialem sie o krewnym ktory mieszkal 10 lat w swojej budzie na przeciwko swego mieszkania w 100metrach na przeciwko Ostrej Bramy.W cerwi otrzymywal w obiad, goraca zupe i prosil swiece ,ze bym mog wieczorkiem czytac ksiazki.W kawiarni pomagal dla gospodyni , cos gruzic czy sprzantnal.Nie mial paszportu, oszusci zabrali i niemogl .otrzymac pomocy ani pracy,Odwiedzali go kolezki podobni i uczniowie papieroske zapalic. Zwracali sie do nie go ,,wujek” W pierwsze przymrozki zasprosilem do siebie, dostal przeziebienie bo dawno nie byl w cieplosci.Na pamiec dobrze znal cmentarz na Rossie, pokazal ciekawych nadgrobkow.Na jednej z uroczystoci na Rossie jedna z zakonic zaproponowala zwrocic sie do polskich organizacii, moze cos poradza.Pojecalismy do zwiazku , tam nam odmowili. Powiedziano ze pomagamy tylko zwiazkowcom, odpowiedzialem ,to my wstapimy do zwiazku, nic nie odpowiedziala i zakryla drzwi.Uslyszal nasza rozmowe starszy pan , adwowat , porekomendowal zwrocic do samorzadu .Mialem odpowiedz od organizacii rolnej na katu zwrotu ziemi , ale pomocy nie otrzymalismy.Nastepna zime mowilem, ze by obowiazkowo przyszedl, ale nie doczekalismy sie.Spalono go zywczem w swojej budzie, bo komusc przeskadzala i wyglag psula.Wspominam naszych politykow ktorzy mowili, ze w kilometrze od Ostrej Bramy ludzie zyja jeszcze bez wodociadu i kanalizacii.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.