0
5 godzin litewskiego w przedszkolach Kto chce, a kto nie chce tego projektu?

Przedstawiciele polskiej mniejszości podkreślają, że zależy im, by uczniowie polskich szkół dobrze znali język państwowy Fot. Marian Paluszkiewicz

Konserwatyści chcą, by dzieci w przedszkolach mniejszości narodowych miały po pięć godzin zajęć z języka litewskiego tygodniowo. Przedstawiciele polskiej mniejszości podkreślają, że zależy im, by uczniowie polskich szkół dobrze znali język państwowy, a litewski dla przedszkolaków to dobry pomysł, ale nie da się tego zrobić za darmo.

Na dodatkowe zajęcia w przedszkolu potrzebne są środki finansowe, a tych na razie nie ma.
Poseł Laurynas Kasčiūnas i radna miasta Wilna Kamilė Šeraitė zwrócili się do ministra oświaty, nauki i sportu LR z propozycją wprowadzenia w przedszkolach mniejszości narodowych obowiązkowych pięciu godzin języka litewskiego w tygodniu. Jak na taką propozycję reagują przedstawiciele polskiej społeczności na Litwie?

CZYTAJ WIĘCEJ: Kwiatkowski: prezydent chciał poznać problemy polskich szkół bezpośrednio od nas

– To bardzo dobrze, że politycy chcą, by polskie dzieci znały język państwowy, na nauce zależy również rodzicom. Nic się jednak nie zmieni, jeśli nie zostaną na naukę litewskiego przeznaczone dodatkowe środki – mówi „Kurierowi Wileńskiemu” Józef Kwiatkowski, prezes Stowarzyszenia Nauczycieli Szkół Polskich na Litwie „Macierz Szkolna”.
Jak wyjaśnia Kwiatkowski, nikt dziś nie kwestionuje, że znajomość języka litewskiego jest potrzebna uczniom polskich szkół.

– W zerówkach wprowadzono już wcześniej cztery godziny języka litewskiego, ale nie przeznaczono na nie dodatkowego finansowania. Oznacza to, że te lekcje mają prowadzić wychowawczynie, które nie mają odpowiedniego przygotowania. Nie możemy oczekiwać efektów, jeśli nie stać nas na specjalistów – mówi prezes Macierzy Szkolnej.

Oczywiście, nawet jeśli znajdą się odpowiednie środki, znalezienie merytorycznie przygotowanych osób do prowadzenia zajęć może wcale nie być łatwe.
– Wileńskie przedszkola na pewno sobie poradzą, ale znalezienie nauczyciela, który będzie chciał przyjeżdżać na wieś, prowadzić jedną czy dwie godziny dziennie, może nie być łatwe. Jest to jednak problem do pokonania, jeśli będzie, z czego tym nauczycielom zapłacić. Od kilku lat ten temat pojawia się wśród polityków, ale na razie nie widzę rozwiązania – zauważa Kwiatkowski.
Zofia Matarewicz, dyrektorka Szkoły-Przedszkola „Wilia” zauważa, że w prowadzonej przez nią placówce język litewski w przedszkolu był, ale musiała z niego zrezygnować, ponieważ ministerstwo odmówiło finansowania dodatkowych zajęć po wprowadzeniu etatowego systemu wynagradzania nauczycieli.

– Litewski w przedszkolach jest dobrym rozwiązaniem. Stał się potrzebny zwłaszcza po ujednoliceniu programów nauczania litewskiego. Zajęcia te nie mogą się jednak odbywać kosztem języka ojczystego – podkreśla w rozmowie z „Kurierem Wileńskim”.
Matarewicz jest przekonana, że aby naprawdę ułatwić dzieciom z polskich rodzin naukę w klasie pierwszej, konieczne jest zaplanowanie dodatkowych godzin dla lituanisty, gdyż język litewski nie może być nauczany przez wychowawczynie.
– Mówimy o bardzo małych dzieciach, od 3 do 6 lat, które często mają jeszcze problemy z wymową, niektóre potrzebują pomocy logopedy. Przychodzą z różnych rodzin, z różną znajomością języka polskiego, nad nim również musimy pracować – mówi dyrektorka „Wilii”.

CZYTAJ WIĘCEJ: Język polski – dla idei czy dla korzyści?

Jak zauważa, w przedszkolu nie ma mowy jeszcze o lekcjach, chodzi o zabawę w języku litewskim. Ważne jednak jest, by dzieci słyszały poprawny język, a zajęcia prowadziła osoba, która ma odpowiednie kwalifikacje. Poza tym, przestrzeganie zasady – jedna pani, jeden język – bardzo ułatwia dzieciom odnalezienie się w sytuacji i przyswajanie wiedzy w formie zabawy.
Jak na sprawę patrzy ministerstwo? Jak wyjaśnia „Kurierowi Wileńskiemu” doradca ministra, dr Barbara Stankiewicz, projekt, który obejmował kwestie zajęć z języka litewskiego w przedszkolach mniejszości narodowych, został skierowany przez ministerstwo do Sejmu RL i zarejestrowany 4 stycznia 2019 r.
– Ministerstwo zamierzało w czerwcu 2019 r. przeprowadzić szkolenia dla nauczycieli oraz przewidziało środki na dodatkowe pięć godzin od 1 września. Projekt nadal jest w sejmie, a dlaczego w jego sprawie nie głosowano, trzeba zapytać polityków – komentuje Stankiewicz.

 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.