Po publikacjach w mediach Jarosław Wołkonowski zwolniony z Uniwersytetu w Białymstoku

4
279
Dr hab. Jarosław Wołkonowski nie wykłada już na uniwersytecie Fot. Marian Paluszkiewicz

Dr hab. Jarosław Wołkonowski, który wydawał się być nierozłącznie związany z wileńską filą UwB, nie wykłada już na uniwersytecie. Jak poinformował redakcję jeden z pracowników filii, dr Wołkonowski został zwolniony dyscyplinarnie w związku z krytyką władz uczelni za m.in. szkolenie studentów i wykładowców w Rosji. O swoich zastrzeżeniach wobec decyzji byłej dziekan opowiadał m.in. w „Kurierze Wileńskim”.

„Potwierdzam, że dr hab. Jarosław Wołkonowski nie jest pracownikiem Uniwersytetu w Białymstoku. Uniwersytet w Białymstoku nie udziela informacji o prowadzonej polityce kadrowej” – taką informację otrzymaliśmy od rzeczniczki prasowej UwB, Katarzyny Dziedzik.
Nieco więcej informacji przekazał redakcji jeden z pracowników uniwersytetu, który chce zachować anonimowość. Według niego zwolnienie Wołkonowskiego ma związek z jego wypowiedziami dla mediów w październiku 2019. „Wygląda na to, że wróciliśmy do czasów sowieckich” – skomentował.
Przypomnijmy, że w rozmowie z mediami Jarosław Wołkonowski krytykował niektóre z posunięć byłej dziekan, dr hab. Mieczysławy Zdanowicz, w tym szczególnie wysyłanie studentów i pracowników wileńskiej filii na szkolenia do Rosji.

„Uważam, że jest to rzecz całkowicie niedopuszczalna. Napisałem pismo do pani dziekan, wskazując, że powinniśmy w naszej współpracy kierować się na Zachód, przede wszystkim na Polskę i inne kraje Europy Zachodniej, a nie na kontakty z Rosją. Nie odniosło to jednak skutku” – mówił przeszło miesiąc temu, jeszcze jako wykładowca uczelni.

Wołkonowski alarmował również w sprawie rezygnacji władz uczelni z formowania I roku studiów magisterskich. W 2019 r. nie uruchomiono studiów drugiego stopnia, ponieważ zgłosiło się na nie tylko siedmiu kandydatów.
– Uczelnia wymaga natomiast 12. Być może takie wymagania są uzasadnione w Polsce, ale nie na Litwie, gdzie po prostu studentów jest znacznie mniej. Wystarczy powiedzieć, że polonistykę na litewskiej uczelni uruchomiono przy zaledwie czterech kandydatach na studia – wyjaśnia „Kurierowi Wileńskiemu” były dziekan wydziału, podkreślając, że studia mają ogromne znaczenie dla przyszłości polskiej społeczności na Litwie.
Jak ustaliła redakcja, uniwersytet już wcześniej zakazywał kontaktów z mediami. „Od września 2016 r. dr hab. Jarosław Wołkonowski, prof. UwB, nie jest już dziekanem, a jednak wielokrotnie wypowiadał się dla mediów na temat działalności wydziału, mimo iż nie miał stosownego upoważnienia. W listopadzie 2018 r. otrzymał więc pismo od rektora Uniwersytetu w Białymstoku przypominjące o zasadach naszej polityki informacyjnej. Warto też odnotować, że już wcześniej pismo w analogicznej sprawie skierowała do wszystkich pracowników jednostki (w tym prof. Wołkonowskiego) ówczesna dziekan, dr hab. Mieczysława Zdanowicz, prof. UwB. Z pisma jednoznacznie wynikało, że do wypowiadania się w sprawie funkcjonowania wydziału upoważniony jest dziekan oraz pełnomocnik ds. promocji (w uzgodnieniu z dziekanem)” – poinformowała „Kurier Wileński” rzeczniczka uczelni.

CZYTAJ WIĘCEJ: Problemy wileńskiej filii Uniwersytetu w Białymstoku

Jarosław Wołkonowski nie komentuje sprawy, w jego imieniu z redakcji odpowiedziała natomiast nam jego pełnomocniczka, adwokat dr Ewa Kosior. „Informuję, że w dniu 19 listopada br.  dr habilitowany Jarosław Wołkonowski złożył pozew o przywrócenie do pracy w Sądzie Pracy na skutek rozwiązania z nim umowy o pracę bez wypowiedzenia. Jako wieloletni pracownik Uniwersytetu jest on otwarty na ugodowe rozwiązanie sporu – poinformowała „Kurier Wileński”.

Warto przypomnieć o roli, jaką odegrał Jarosław Wołkonowski w utworzeniu, a następnie działaniu wileńskiej filii UwB. To właśnie on, jako prezes Stowarzyszenia Naukowców Polaków Litwy, podjął starania o stworzenie polskiej mniejszości możliwości studiowania w Wilnie w języku ojczystym. Konieczność powstania uczelni wyższej z polskim językiem wykładowym uzasadniał badaniami, na podstawie danych spisów ludności. Ukazywały one, że pod względem wykształcenia Polacy pozostają na szarym końcu litewskiego społeczeństwa, a ustępują im jedynie Romowie.

W 2007 r., dzięki wsparciu polskich władz, a także zrozumieniu litewskich polityków, udało się doprowadzić do utworzenia nowego wydziału. Stowarzyszenie Naukowców Polaków Litwy, wsparte przez inne polskie organizacje na Litwie, jako partnera działań wybrało Uniwersytet w Białymstoku. Jarosław Wołkonowski, jako pierwszy dziekan, tworzył jego podstawy organizacyjne.

 

4 KOMENTARZE

  1. To jest przerażające. Zamiast rozwiązywać słusznie wymienione przez Pana Profesora problemy uczelni , najlepiej mu zamknac usta. Czy mamy tez postępować tak w stosunku do studentów, pogłębiając w nich niewolniczy, postsocjalistyczny sposób myślenia?

  2. Mam inne zdanie co do wysyłania studentów do Rosji, ale jeśli chodzi o Polskę to popieram. Uniwersytety (niestety zdominowane przez lewactwo) to przede wszystkim dyskusja i jakieś odrębne stanowisko pracownika naukowego w danej kwestii nie powinno być powodem do automatycznej dyscyplinarki

  3. Wolkonowski od początku lat 90 tych bada działalność Armii Krajowej na Kresach, metody zwalczania AK przez NKWD. Podobne działania jest nie do przyjęcia dla środowiska Białystockiego które patologicznie nienawidzi żołnierzy AK, jest lewicowe i prorosyjskie. Koncepcja założenia w Wilnie filii
    un. Bałystockiego pochodzi od Wł. Cimoszewicza i jaki był jego cel teraz dobrze widzimy.

  4. Wygląda mi to na typową rozróbę personalną w światku akademickim. Przypuszczalnie kryje się za tym jakieś drugie dno nieujawniane pulicznie przez strony konfliktu. Nie bardzo wierzę, że główną przyczyną profesorskiego sporu było wysyłanie bądź niewysyłanie studentów do Rosji.
    Ogólnie jednak stało się tak ze szkodą dla nauki polskiej. Profesor Wołkonowski jest historykiem wielce zasłużonym na niwie badań dziejów Wileńszczyzny w XX stuleciu, zwłaszcza w czasach II wojny światowej ze szczególnym uwzględnieniem działalności wileńskiej AK. Usuwając go z uczelni odcina się jej studentów od wiedzy mającej istotne znaczenie w kształtowaniu świadomości narodowej.
    Wypada mieć nadzieję, że władze uczelni zmienią zdanie i przywrócą Profesorowi nalężne mu miejsce.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.