Białoruś (nie)zabroni tranzytu tirów z krajów bałtyckich na swoje terytorium

492
Od kilku tygodni krążą pogłoski, że Białoruś zabroni tranzytu i wjazdu tirów z krajów bałtyckich na ich terytorium

Na Białorusi i wśród litewskich przewoźników od kilku tygodni krążą pogłoski, że Białoruś zabroni tranzytu i wjazdu tirów z krajów bałtyckich na jej terytorium. Początkowo zapowiadano, że takie ograniczenia wejdą w życie 10 września, ale w zeszłym tygodniu portal tut.by opublikował informację o nowej dacie – 17 września. Jak dotąd, nikt oficjalnie nie potwierdził takich informacji.

Julijus Glebovas, attaché handlowy w Ambasadzie Republiki Litewskiej na Białorusi, w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” zaznaczył, że to są plotki i na razie nie ma żadnej oficjalnej informacji o tym, że rzeczywiście transport z krajów bałtyckich nie przejdzie przez białoruską granicę.

– Białoruskie ministerstwo transportu rozpowszechniło raport zaprzeczający wcześniejszym pogłoskom. Na razie to są tylko plotki. Oficjalnych informacji z oficjalnych źródeł nie mamy. Przewoźnicy jeżdżą dalej bez żadnych zakłóceń. Ambasada Litwy utrzymuje kontakt z oficjalnymi instytucjami białoruskimi, dla których również takie doniesienia są nowością. To prawda, że informacje o ewentualnych ograniczeniach są publikowane. Ogłoszenia są analogiczne, zmieniają się tylko daty. Daty są bardzo różne, było 10 września, teraz jakoby od 17 września transport z krajów bałtyckich nie będzie mógł przekroczyć białoruskiej granicy, a jest nawet data, że od 1 października – podkreśla attaché.

Romas Austinskas, prezydent litewskiego Zrzeszenia Przewoźników LINAVA, w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” także zaznaczył, że nie ma żadnej precyzyjnej informacji.

– Na razie nic nie można konkretnie powiedzieć. Jesteśmy w stałym kontakcie z naszymi przewoźnikami na Białorusi. Mówią, że wszystko jest w porządku, granicę przekraczają bez żadnych zakłóceń. Bardzo uważnie śledzimy, co dzieje się na Białorusi, z niecierpliwością czekamy konkretów. Taka, jak ja nazywam, kłamliwa informacja zaczęła pojawiać się w ubiegłym tygodniu. Otrzymaliśmy listy nie wiadomo skąd, ani od kogo, w języku rosyjskim, a w dole podpisano administracja. Nie wskazano, jaka administracja, ani jak z nimi się skontaktować. Tam była informacja o tym, że od 10 września Białoruś zabroni tranzytu i wjazdu tirów z krajów bałtyckich na jej terytorium. Nie wspomniano o polskich przewoźnikach. Teraz jest nowa data, że od 17 września – zaznacza prezydent litewskiego zrzeszenia.

Przewoźnicy jeżdżą dalej bez żadnych zakłóceń

Romas Austinskas powiedział, że przewoźnicy z niecierpliwością czekali na spotkanie prezydenta Białorusi Aleksandra Łukaszenki z prezydentem Władimirem Putinem.

– Myśleliśmy, że po ich spotkaniu coś się wyjaśni. Niestety, dalej wielka niewiadoma. Oczywiście, jeżeli to będzie prawda i Białoruś zabroni tranzytu, to poniesiemy straty. Nie ma co ukrywać. Dzisiaj mamy ciężkie czasy. Koronawirus pokrzyżował nam plany. Każdy klient jest na cenę złota. Nikt nie chce go stracić. Nie stoimy jeszcze twardo na nogach. Dla każdego przewoźnika stracony klient to stracone pieniądze. Wielu przewoźników przez wiele lat pracuje na to, żeby „zarobić” na klienta, a tu takie straty… – podkreśla Austinskas.

Greta Ilekytė, ekonomistka Swedbanku, w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” powiedziała, że gdyby Białoruś wprowadziła obiecane sankcje, to gospodarka Litwy ucierpiałaby na tym minimalnie.

– Dokładnie przeanalizowaliśmy, ile by nas kosztowało, gdyby Białoruś wprowadziła sankcje. Jeżeli zabroni tranzytu ciężarówkom, to będzie szok lokalny, ucierpią na tym nie wszyscy, ale niektóre firmy. Białoruś jest ważnym partnerem Kolei Litewskich i portu morskiego w Kłajpedzie. Zapowiadane przez Łukaszenkę sankcje są kluczowe w odniesieniu do przyszłych relacji handlowych między państwami. Zatrzymanie przepływu towarów z Białorusi byłoby dla Litwy bardzo bolesne. Jednak realizacja gróźb Łukaszenki o przekierowaniu białoruskiego ładunku w celu ominięcia Litwy jest obecnie mało prawdopodobna, a zapowiadane restrykcje mogłyby zaszkodzić przede wszystkim samej Białorusi. Obecnie tranzyt przez Litwę jest dla białoruskich przedsiębiorstw najbardziej korzystny, zarówno ze względu na koszty, jak i dostępną infrastrukturę. Trudno jest dzisiaj coś prognozować, czy Białoruś wprowadzi te sankcje, czy to są rzeczywiście tylko plotki – podsumowuje Greta Ilekytė.

Litwa jest najważniejszym partnerem gospodarczym Białorusi wśród państw bałtyckich. W 2019 r. Białoruś zajęła 7. pozycję pod względem eksportu litewskich towarów (1 147 mln euro) i 14. pod względem importu (782 mln euro). Główne produkty eksportowe to paliwa oraz nawozy, a importowe – drewno i ropa naftowa. Litwa znajduje się także w pierwszej dziesiątce zagranicznych inwestorów na Białorusi (w 2018 r. litewskie BIZ wyniosły 121,5 mln euro).

W odpowiedzi na wspólne z Łotwą i Estonią działania Litwy, czyli wprowadzenie zakazu wjazdu na ich terytorium 30 przedstawicieli władz białoruskich, prezydent Aleksander Łukaszenka zapowiedział sankcje odwetowe, obejmujące reorientację kierunków transportu ładunków białoruskich, które miałyby być eksportowane przez porty rosyjskie. Mimo że konsekwencje przekierowania obecnych przepływów towarów byłyby dla Litwy dotkliwe, w dłuższej perspektywie dywersyfikacja struktury i kierunków ładunków mogłaby jej przynieść korzyści gospodarcze.


Fot. Marian Paluszkiewicz