Przeziębienie, grypa czy koronawirus? 

Sezon grypowy w pełni, rozwija się również epidemia koronawirusa. Obie choroby przenoszone są drogą kropelkową, atakują układ oddechowy i mają podobne objawy.

– Grypę od koronawirusa odróżnić jest bardzo trudno, zwłaszcza wśród młodzieży, ponieważ doświadczają łagodnej lub bezobjawowej postaci COVID-19. Nie zawsze więc wiedzą, że są nosicielami lub że już ją przechorowali. Obie choroby są zakaźnymi infekcjami układu oddechowego, ale istnieją między nimi zasadnicze różnice zarówno w objawach, jak i w przebiegu – komentuje dla „Kuriera Wileńskiego“ Arvydas Ambrozaitis, specjalista chorób zakaźnych, profesor Uniwersytetu Wileńskiego.

Girl in a jacket

Czas od zakażenia do pojawienia się objawów nazywa się czasem inkubacji. W przypadku grypy jest to okres do 7 dni, choć objawy średnio pojawiają się 2 dni po kontakcie z zakażonym. W przypadku koronawirusa sprawa wygląda inaczej. Okres inkubacji może trwać do 2 tygodni, choć średnio jest to 5 dni.

– Zarówno w przypadku COVID-19, jak i grypy mogą wystąpić: kaszel, gorączka i dolegliwości ze strony układu pokarmowego. W przypadku koronawirusa częściej zdarzają się duszności, z kolei katar jest bardziej typowy dla grypy. W przypadku COVID-19 kaszel bywa suchy, wystepują straszne bóle głowy, łamanie kości, wysoka temperatura, płytki oddech, duszności. Przy koronawirusie może nastąpić utrata smaku lub zapachu. Tak na 100 proc. samemu, bez testu, określenie, na co chorujemy – na grypę, zwykłe przeziębienie czy koronawirus, jest niemożliwe – tłumaczy profesor.

Specjalista radzi, że jeżeli podejrzewamy, że możemy być chorzy na COVID-19, to od razu trzeba skontaktować się ze swoim lekarzem rodzinnym telefonicznie lub zadzwonić na bezpłatny numer 1808 i tylko lekarz lub konsultant z linii zadecyduje, co należy robić dalej.

– Oczywiście, mając podejrzenie, że możemy być nosicielami, w miarę możliwości unikać wszelkich kontaktów, zwłaszcza z ludźmi starszymi lub należącymi do grupy ryzyka. Młodzież, osoby, które chorują bezobjawowo lub z lekkimi objawami koronawirusa zazwyczają nie kaszą i nie mają kataru – mówi Arvydas Ambrozaitis.

W obliczu rosnącej liczby zakażeń epidemiolodzy zwracają się do mieszkańców, którzy są zakażeni koronawirusem, z prośbą o informowanie osób, które miały z nimi kontakt, by się poddały izolacji. Narodowe Centrum Zdrowia Publicznego wydało oświadczenie, że ze względu na duże obciążenie diagnostyka może być opóźniona, dlatego niezwykle ważna jest świadomość mieszkańców. Osoby, które otrzymały dodatni wynik testu na COVID-19, są nawoływane do natychmiastowego poddania się izolacji, informowania osób, które się z nimi kontaktowały i wypełnienia formularza na stronie internetowej centrum. Z osobą zakażoną ma się skontaktować specjalista.

Należy się zwrócić także do lekarza rodzinnego i przestrzegać jego zaleceń.
– COVID-19 jest poważniejszą chorobą niż grypa sezonowa. Po pierwsze, nie ma jeszcze szczepionki przeciwko COVID-19, a odporność w społeczeństwie nie wzrosła. Po drugie, COVID-19 jest również bardziej zaraźliwy niż grypa i ma wyższą śmiertelność oraz odsetek hospitalizacji. Teoretycznie COVID-19 wygląda podobnie do grypy sezonowej. Obie choroby mogą powodować objawy, takie jak gorączka i bóle ciała, bardziej grożą śmiercią osobom powyżej 65. roku życia. Wirusy wywołujące te choroby rozprzestrzeniają się w podobny sposób, głównie z osoby na osobę drogą kropelkową. Jednak COVID-19 nie jest grypą sezonową – pod wieloma względami jest znacznie gorszy – ostrzega profesor.
Została uruchomiona specjalna infolinia o nazwie „Koronos” dotycząca COVID-19. Infolinia jest darmowa i działa całodobowo pod numerem telefonu 1808. Mogą na nią dzwonić także osoby, które mają objawy typowe dla grypy – gorączka, kaszel, ból gardła, duszności – po powrocie zza granicy czy po kontakcie z możliwym nosicielem wirusa. Specjaliści z infolinii udzielą porady w kwestii samoizolacji, zapobiegania COVID-19 i in. W razie potrzeby osoby dzwoniące zostaną połączone ze Stacją Pogotowia Ratunkowego.

Dzwoniąc pod numer 1808, należy poinformować konsultanta o swoim stanie zdrowia. Konsultant poprosi o podanie: imienia i nazwiska, numeru telefonu komórkowego oraz nazwy miejscowego samorządu. Zada kilka pytania dotyczących samopoczucia i podejmie decyzję, czy dzwoniący ma zostać zbadany pod kątem zarażenia koronawirusem COVID-19.

Jeżeli konsultant uzna, że wymagana jest obserwacja lekarska, to wtedy chory zostanie przewieziony do szpitala z oddziałem zakaźnym lub oddziałem obserwacyjno-zakaźnym, albo skierowany do jednego z działających na Litwie punktów mobilnych wykonujących badania na obecność koronawirusa SARS-CoV-2 przy wykorzystaniu prywatnego środka transportu. Pod żadnym pozorem nie można wówczas korzystać ze środków komunikacji publicznej czy taksówek – w ten sposób można narazić innych na zakażenie.

Jeżeli nastąpi skierowanie do jednego z działających na Litwie punktów mobilnych – z chorym skontaktuje się koordynator punktu i poda godzinę możliwego badania oraz adres punktu. Udając się do punktu mobilnego, należy zabrać ze sobą dokument tożsamości oraz kartkę A4 z zapisanym na niej numerem telefonu komórkowego (kartka ma znajdować się w widocznym miejscu wskazanym przez koordynatora). Ten numer będzie używany do kontaktowania się i weryfikacji danych. Po przybyciu do punktu mobilnego nie wolno wysiadać z samochodu ani otwierać okna. Należy dokładnie przestrzegać wszystkich poleceń specjalistów pracujących w mobilnych punktach. Po wykonaniu badania nalezy wróć do domu i czekać na wyniki badania. Jeżeli zostanie stwierdzona potrzeba hospitalizacji, chory zostanie karetką pogotowania przewieziony do szpitala z oddziałem zakaźnym lub oddziałem obserwacyjno-zakaźnym.


Fot. Marian Paluszkiewicz