Andrius Kubilius i internauci z odsieczą — obnażają tatuaże dla Dobrowolskiej

Ewelina Dobrowolska po ogłoszeniu listy kandydatów na ministrów stanęła na celowniku litewskich szowinistów. Jej kandydatura na ministra sprawiedliwości dla wielu okazała się trudna do przełknięcia nie tylko ze względu na wiek, płeć i polską narodowość, ale także ze względu na tatuaże.

Czytaj więcej: Ewelina Dobrowolska kandydatką na ministra sprawiedliwości

Girl in a jacket
Na Ewelinę Dobrowolską spadła fala krytyki. W odpowiedzi przyszła fala poparcia
| Fotomontaż Ignacy Skrobia-Jaworski

Jeden z litewskich historyków, Tomas Baranauskas, w swoim publicznym poście na Facebook’u napisał, że Dobrowolska ma na ręku wytatuowany wizerunek generała Żeligowskiego. Wkrótce, po wytknięciu przez internautów, że to jednak Charles Bukowski, amerykański poeta, zmienił swoje stanowisko — objawił, że być może to Bukowski, ale ma wyglądać jak Żeligowski i to specjalny kod, tajne hasło. Poza tym Bukowski w nazwisku ma „w”, a przecież o to, jak twierdzi, chodzi.

Czytaj więcej: Czy Dobrowolska jest straszniejsza, niż Żeligowski?

Internetowi obrońcy

W obronie kandydatki na ministra sprawiedliwości stanęli internauci. Zaczęli pokazywać swoje tatuaże, aby w ramach solidarności pokazać, że to o niczym nie świadczy i nie urąga człowiekowi ani nie świadczy o jego kompetencjach.

„Za Ewelinę Dobrowolską!” — pisze na swoim profilu posłanka na Sejm Republiki Litewskiej, Morgana Danielė. Pokazuje przy tym tatuaże na obu rękach.

W obronie Eweliny Dobrowolskiej wypowiedział się także inny poseł na sejm, Justas Džiugelis, poseł z ramienia Związku Ojczyzny — Litewscich Chrześcijan Demokratów.

„Czy napis na ciele skreśla kompetencje? Przestańce, nie sądzę.” — pisze w kontekście zdjęcia poseł Džiugelis.

Odsiecz Andriusa Kubiliusa

Z odsieczą przyszedł też były premier rządu litewskiego w latach 2008-2012.

„Nie znam Eweliny Dobrowolskiej. Nie wiem, czy gdzieś się spotkaliśmy. Nie wiem nic o jej doświadczeniu, ani o jej gotowości. Mam nadzieję, że ona sama i ci, którzy ją na to stanowisko proponują, mają na ten temat większą wiedzę ode mnie.” — napisał Andrius Kubilius.

„Dlaczego zdecydowałem się o tym napisać? Ponieważ osobiście nie podobają mi się argumenty, które czytam w przestrzeni publicznej oraz te, których używają wątpiący w jej kandydaturę.” — kontynuuje Kubilius.

„Po pierwsze, część wesoła — o tatuażach. Nie jestem fanem tatuaży, ale nie jestem też przedstawicielem tego pokolenia. Pozostaje jedynie zacząć oceniać przyszłych ministrów pod względem uczesania i makijażu! Nie znam amerykańskiego poety Charlesa Bukowskiego, ale nawet gdyby Ewelina miała wymalowane nazwisko Piłsudskiego, nie zaćmiłoby to mojej oceny jej kandydatury” — dosadnie wyjaśnia były premier.

„Pretensje zrzucane z góry przez doktorów nauk i magistrów o tym, że Ewelina ukończyła tylko studia bakałarskie, wcale mnie nie przekonują. Bez wątpienia, lepiej dla niej samej byłoby móc pokazać jeszcze kilka dyplomów, ale to nie dyplomy predysponują przygotowanie do sprawnego sprawowania funkcji ministra. Nieźle poznałem jednego byłego ministra obronności kraju, który później został też premierem, który ukończył tylko wyższą służbową szkołę partyjną. I był całkiem niezłym i ministrem, i premierem.” — w kąśliwy sposób krytykuje krytykantów Kubilius, zahaczając o postać najprawdopodobniej Gediminasa Kirkilasa, który był premierem w latach 2006-2008.

„Wystarczy mi, jeśli za sprawą jej starań i z zaangażowania nas wszystkich, po czterech latach będziemy mogli powiedzieć, że oto — przynajmniej problem „w” (litery, chodzi o pisownię nazwisk — przyp. red.) został rozwiązany. Ponieważ przez 30 lat, ze wszystkimi magistrami i doktorami na stanowiskach ministrów, do dnia dzisiejszego nie potrafiliśmy tego zrobić.” — w nie mniej kąśliwy sposób zakończył swój wpis Andrius Kubilius.

„Do przodu, Ewelino! Mam nadzieję, że tobie jak i nam wszystkim szczęście dopisze!” — życzył na koniec polityk.

Dobrowolska zdążyła już mu podziękować.

„Szanowny Andriusie Kubiliusie, dziękuję za zaufanie i wsparcie! Bardzo to doceniam.” — napisała prawniczka.

Akcja obnażania tatuaży i słów wsparcia to pokłosie krytyki, jaka spadła na Dobrowolską po ogłoszeniu jej kandydatury na ministra sprawiedliwości. Krytyce poddawane jest wykształcenie, wiek, narodowość oraz tatuaże. Szczególnie podkreślanym aspektem jest jej oddanie sprawie walki o oryginalny zapis nazwisk w dokumentach.

Czytaj więcej: Na Litwie odbyły się wybory parlamentarne

Inf. własne