Nie idą do lekarza, bo się boją

Dane za minioną jesień jednoznacznie wskazują, że liczba wizyt u lekarzy zmniejszyła się
| Fot. Marian Paluszkiewicz

Koronawirus spowodował, że ludzie wystrzegają się zbędnych kontaktów. Bardzo często rezygnują z wizyt u lekarza. Zdaniem ekspertów nie warto rezygnować z konsultacji lekarskich. Dotyczy to zwłaszcza najmłodszych pacjentów.

Dyrektorka przychodni dziecięcej w Santaryszkach, lekarz pediatra Halina Mikszo zauważa, że liczba wizyt w ubiegłym roku znacznie zmalała. – Obserwujemy, że liczba konsultacji w naszej przychodni bardzo zmalała. Przyczyna jest taka, że rodzice rzadziej zaczęli zwracać się do lekarzy rodzinnych – oświadczyła w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” dyrektor dziecięcej przychodni. Na konsultację do specjalisty w tej placówce można trafić tylko po wstępnej wizycie w dzielnicowej przychodni u swego lekarza rodzinnego.

Reklama

Zbadane i skonsultowane

Halina Mikszo podkreśliła, że pandemia nie jest powodem do rezygnacji z wizyty u lekarza. – Z pewnością rodzice zwyczajnie boją się odwiedzać lekarzy z powodu wysokiego ryzyka zakażenia się. Dlatego chciałabym zakomunikować rodzicom, że personel medyczny naszej placówki przestrzega wszelkich zasad epidemiologicznych. Uczulam, aby rodzice obserwowali stan zdrowia dzieci. W przypadku, jeśli widzą, że coś jest nie tak, w pierwszej kolejności muszą się zwrócić do lekarza rodzinnego. Lekarz rodzinny ma zdiagnozować problem i jeśli będzie taka potrzeba, wystawi elektroniczne skierowanie do specjalisty. W ten sposób dziecko trafi do nas, zostanie zbadane i skonsultowane – zaapelowała do rodziców dyrektorka przychodni. To samo dotyczy obowiązkowych szczepień.

Sporo zamieszania, twierdzi Mikszo, wprowadziła zmiana platformy rejestracji elektronicznej. – Dotychczas rodzice rejestrowali się do naszej przychodni poprzez portal sergu.lt. W grudniu nasza placówka przeszła na platformę elektroniczną esveikata.lt. To jest nowość zarówno dla nas, jak też dla rodziców. Dużo osób już przyzwyczaiło się do poprzedniej platformy. Rejestracja na obecnej platformie jest może trochę bardziej skomplikowana, ale sądzę, że czas zrobi swoje i ludzie przyzwyczają się. Mamy też własne centrum telefoniczne i zarejestrować się na wizytę można telefonicznie. Zawsze pomagamy i staramy się ułatwić drogę do nas – podkreśliła lekarka.

Czytaj więcej: Pomóż wileńskiemu hospicjum pomagać innym

Brak statystyki

Nasz dziennik zwrócił się do Ministerstwa Zdrowia z pytaniem, czy faktycznie liczba wizyt u lekarzy rodzinnych zmalała. Resort zdrowia odpowiedział, że w danej chwili nie może odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ statystyka za ubiegły rok jest w trakcie przetwarzania. Średnio, przed pandemią, rocznie rejestrowano ponad 26 mln wizyt. Dane za minioną jesień jednoznacznie wskazują, że liczba wizyt zmniejszyła się co najmniej o połowę. Przykładowo we wrześniu odnotowano 1 468 000 wizyt u lekarzy. w tym 914 bezpośrednich oraz 553 zdalnych. W październiku do lekarzy zwrócono się 1 546 000 razy, czyli o 5,3 proc. więcej niż w miesiącu poprzednim. W listopadzie natomiast, kiedy liczba chorych na COVID-19 mocno się zwiększyła, liczba wizyt była mniejsza niż we wrześniu. W ostatnim miesiącu jesieni odnotowano 1 436 000 wizyt u lekarzy, czyli o 7,1 proc. mniej niż w październiku.

W przypadku wizyt u lekarzy specjalistów statystyka jest następująca. We wrześniu liczba konsultacji lekarskich u specjalistów wyniosła 590 tys., z których wizyty zdalne były tylko na poziomie 1,4 proc. W październiku liczba zwiększyła się do 638 tys., a w listopadzie spadła do 516. Jeżeli w październiku liczba wizyt zdalnych była na tym samym poziomie, co we wrześniu, to w listopadzie wzrosła o 2,1 proc.

Zdaniem ekspertów nie warto rezygnować z konsultacji lekarskich
| Fot. Marian Paluszkiewicz

Stan zdrowia

Analizując lata poprzedzające pandemię, widać, że stan zdrowia mieszkańców na Litwie z każdym rokiem polepszał się. Zmniejszała się śmiertelność. W roku 2019 zmarło w kraju 38 281 osób, czyli o 1 293 mniej niż w roku 2018. Śmiertelność dzieci wyniosła 90 przypadków, o sześć mniej niż w roku poprzedzającym. W ciągu roku odnotowano ponad 26 mln wizyt u lekarzy, do stomatologów – 4,6 mln.

Tendencje są podobne w całej Unii Europejskiej. „Rozmaite sondaże i toczące się w całej Europie debaty pokazują, że dla obywateli Unii zdrowie jest jedną z najważniejszych kwestii. Szczególnie cieszy mnie fakt, że do promocji zdrowia i profilaktyki chorób w końcu przywiązuje się właściwą wagę” – mówił w 2019 r. Komisarz UE do spraw zdrowia i bezpieczeństwa żywności Vytenis Andriukaitis.

Początkowo Unia miała bardzo mały wpływ na system opieki zdrowotnej w krajach członkowskich. Regulacje prawne dotyczące sektora zdrowia w każdym kraju były odmienne. Sytuacja zmieniła się za sprawą Traktatu z Lizbony, który znacząco zwiększył znaczenie polityki ochrony zdrowia, stanowiąc, że „przy określaniu i urzeczywistnianiu wszystkich polityk i działań Wspólnoty zapewnia się wysoki poziom ochrony zdrowia ludzkiego”.

Przyjęta w 2007 r. strategia UE „Razem na rzecz zdrowia” uzupełnia krajowe strategie ochrony zdrowia zgodnie z art. 168 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Państwa członkowskie są władne w zakresie kształtowania własnych polityk zdrowotnych oraz systemu opieki zdrowotnej. Niektóre kwestie są jednak odgórnie regulowane przez struktury unijne. Na przykład w zakresie regulacji dotyczących jakości i bezpieczeństwa organów ludzkich i krwi, praw pacjenta w transgranicznej opiece zdrowotnej oraz jakości i bezpieczeństwa leków i wyrobów medycznych.